Microsoft po cichu dodał 5 gier do Xbox Game Pass. Jednocześnie szykuje dużą listę pożegnań

Ostatnio z Xbox Game Passem dzieje się coś dziwnego, bo Microsoft zamiast normalnie ogłaszać nowości, po prostu je dorzuca i czeka, aż ktoś sam to zauważy. Tym razem na pięć nowych tytułów w wariancie Game Pass Essential subskrybenci wpadli właściwie przypadkiem, bo gry pojawiły się w katalogu z dnia na dzień, bez żadnego ogłoszenia. Osobiście uważam, że akurat ta część historii jest tą przyjemniejszą, bo równolegle Microsoft potwierdził coś, co raczej nikogo nie ucieszy, mianowicie, że z biblioteki wkrótce zniknie cała grupa naprawdę popularnych gier.
Pięć nowych gier bez wcześniejszych zapowiedzi
Przez dłuższy czas Essential, czyli najtańszy wariant abonamentu, dostawał nowe gry raczej rzadko, więc posiadacze konsol Xbox Series X oraz Xbox Series S zdążyli się przyzwyczaić, że dużo się tam nie dzieje. Ostatnio jednak coś się zmieniło i Microsoft zaczął dokładać do tej biblioteki znacznie chętniej niż jeszcze rok temu, jakby ktoś w firmie postanowił nadrobić stracony czas. Tym razem nikt niczego wcześniej nie zapowiadał, a gracze odkrywali nowe gry po prostu przy okazji, przewijając katalog w poszukiwaniu czegoś do grania, co samo w sobie pokazuje, że firma woli teraz działać po cichu niż z fanfarami.
Pięć nowych tytułów, które trafiły do biblioteki, ciężko wrzucić do jednej szufladki, bo każdy reprezentuje zupełnie inny klimat i gatunek. Mamy więc Costume Quest 2, czyli lekką i zabawną przygodę RPG utrzymaną w halloweenowym klimacie, świetną na wieczór bez większych ambicji, a tuż obok niej Full Throttle Remastered, czyli odświeżoną wersję kultowej przygodówki od LucasArts, którą wielu graczy pamięta jeszcze z połowy lat 90.
Prawdziwym numerem jeden całej paczki pozostaje jednak kompletna Shadowrun Trilogy, w skład której wchodzą: Shadowrun Returns, Shadowrun: Dragonfall i Shadowrun: Hong Kong, czyli komplet trzech odsłon cenionego cyklu. To taktyczne RPG rozgrywające się w świecie, w którym cyberpunk miesza się z fantasy i mimo swoich lat wciąż potrafi zaskoczyć jakością, bo gracze nadal wymieniają je jednym tchem z największymi klasykami gatunku. Skoro Microsoft nie uprzedził o niczym wcześniej, wielu subskrybentów odebrało to jako zaskoczenie, którego nikt się akurat teraz nie spodziewał, a które mimo to przyjęto z dużą sympatią.
Wkrótce zniknie kilkanaście popularnych produkcji
Dobra wiadomość ma jednak swoje drugie, mniej wesołe oblicze. Microsoft poinformował bowiem o kolejnej rotacji biblioteki, co w praktyce oznacza, że sporo tytułów po prostu z niej zniknie w połowie lipca. Lista do usunięcia została nieco poprawiona względem tego, co zapowiadano na samym początku, więc część gier finalnie zostanie na dłużej, ale to nie zmienia faktu, że wiele znanych produkcji i tak pożegna się z usługą w najbliższych tygodniach, o czym warto pamiętać, planując, co jeszcze warto zdążyć ograć.
Wśród gier, które mają zniknąć, znajdziemy między innymi EA Sports FC 24, PowerWash Simulator oraz Shadow of the Tomb Raider, a obok nich także Golf With Your Friends, Stellaris i Techtonica. Na liście są też Dungeons of Hinterberg, The Wandering Village, Kunitsu-Gami: Path of the Goddess, Flock, Maquette oraz The Case of the Golden Idol. Dla sporej części graczy będzie to ostatni moment, żeby dokończyć rozpoczęte przygody albo skorzystać z rabatu przewidzianego dla abonentów przy zakupie wybranych tytułów. Ja bym się z tym raczej nie ociągał, bo taka lista potrafi się zmieniać, a nie zawsze w korzystną dla graczy stronę.
Microsoft coraz mocniej stawia na rotację biblioteki
Kiedyś w Game Passie gry potrafiły zostawać na całe miesiące, a czasem nawet lata, więc gracze mieli komfortowe poczucie, że z ich ogrywaniem naprawdę nie muszą się spieszyć. Dziś to podejście odeszło do lamusa, bo Microsoft zaczął traktować bibliotekę znacznie bardziej dynamicznie i regularnie miesza w katalogu. Nowe tytuły pojawiają się częściej, ale w podobnym tempie znikają też te starsze, gdy tylko wygasają umowy licencyjne łączące firmę z wydawcami. Taki rytm sprawia, że katalog żyje własnym życiem i wymaga od graczy większej uwagi niż jeszcze kilka lat temu.
Ta strategia sprawia, że biblioteka pozostaje świeża i wciąż ma czym zaskakiwać, choć jednocześnie stawia przed subskrybentami większe wyzwanie. Odkładanie jakiejś gry na później może dziś oznaczać, że po kilku miesiącach po prostu jej tam nie będzie i trzeba będzie sięgnąć po portfel. Na szczęście przed usunięciem tytułu Microsoft zwykle daje graczom możliwość wykupienia go z rabatem sięgającym mniej więcej 20 procent, więc nie wszystko jest jeszcze stracone dla tych, którzy chcą dokończyć rozgrywkę na własność.
Lipiec może przynieść kolejne niespodzianki
Sam początek miesiąca pokazuje, że lipiec zapowiada się dla użytkowników Xbox Game Pass naprawdę intensywnie. Z jednej strony abonenci dostali pięć niespodziewanych gier w ramach Game Pass Essential, a z drugiej muszą już szykować się na pożegnanie sporej liczby dobrze znanych produkcji z głównej biblioteki. To trochę jak jazda kolejką górską, bo emocje idą raz w górę, raz w dół, a w Game Passie ostatnio stało się to niemal codziennością.
Coś mi mówi, że to jeszcze nie wszystko na ten miesiąc, bo Microsoft zwykle rezerwuje sobie kolejną porcję nowości na drugą połowę miesiąca. Kolejne ogłoszenia mogą więc spaść na graczy w każdej chwili, a doświadczenie ostatnich tygodni podpowiada, że raz będzie to powód do radości, a innym razem raczej do westchnienia. Chyba najbezpieczniej po prostu zaglądać do katalogu częściej niż dawniej, bo zarówno dobre wieści o nowościach, jak i te gorsze o usuwanych grach, potrafią dziś pojawić się z dnia na dzień, bez żadnego uprzedzenia.