NCSoft wchodzi w świat shooterów. Like or Die wygląda świetnie, ale ma mocną konkurencję do pokonania

Data dodania: 07-09-2026

Like or Die to jedna z tych zapowiedzi, które na pierwszy rzut oka potrafią zrobić wrażenie. Nowa gra NCSoft wygląda bardzo dobrze, postacie są dopracowane, a sama oprawa przyciąga wzrok. Im dłużej jednak oglądam materiały z rozgrywki, tym częściej zadaję sobie pytanie: czy za tym wszystkim rzeczywiście stoi pomysł, który może wyróżnić kolejną sieciową strzelankę? Na dziś nie jestem jeszcze kupiony, choć zdecydowanie nie zamierzam skreślać tej produkcji przed premierą.

NCSoft próbuje swoich sił w świecie shooterów

Like or Die powstaje jako drużynowy survival FPS przeznaczony na komputery PC. Gra została oficjalnie zaprezentowana podczas gamescom Opening Night Live 2026, a wcześniej funkcjonowała pod nazwą Project Bonfire. NC potwierdziło, że produkcja trafi na Steam, natomiast dokładna data premiery nadal nie została ujawniona. NVIDIA informuje obecnie o debiucie planowanym na 2027 rok.


Pomysł jest prosty do wyjaśnienia. W meczu bierze udział 16 graczy podzielonych na cztery czteroosobowe drużyny. Wszyscy wcielają się w streamerów rywalizujących na arenie transmitowanej przez fikcyjną, międzygalaktyczną platformę Quaya Stream. Brzmi to trochę jak próba połączenia klasycznej rywalizacji PvP z satyrą na współczesny świat transmisji internetowych, gdzie każde zwycięstwo, efektowna akcja i spektakularna śmierć mogą stać się częścią widowiska.


W tym miejscu pojawia się pierwsza rzecz, która mnie nie przekonuje. Motyw streamerów jest efektownym dodatkiem do świata gry, ale na razie trudno powiedzieć, czy rzeczywiście wpływa na samą rozgrywkę. Jeśli Quaya Stream ma być wyłącznie fabularnym uzasadnieniem dla kolejnych starć, może szybko stać się jedynie dekoracją. W grach nastawionych na PvP liczy się przede wszystkim to, co dzieje się między rozpoczęciem a zakończeniem meczu.

Gry strzelanki w naszej ofercie:

Bloki mogą zmienić więcej niż kolejna broń

Najciekawszym elementem Like or Die wydaje się system Block Action. Gracze otrzymają specjalną Block Gun, za pomocą której będą mogli tworzyć sześcienne elementy bezpośrednio na arenie. W praktyce oznacza to możliwość budowania osłon, zabezpieczania własnej bazy czy tworzenia nowych dróg prowadzących do przeciwnika. Pole walki nie jest więc całkowicie statyczne.


Myślę, że ten pomysł może ostatecznie uratować Like or Die przed byciem kolejną poprawnie wyglądającą grą multiplayer. Dobrze wykorzystane budowanie może sprawić, że dwie pozornie podobne rundy będą przebiegały zupełnie inaczej. Jedna drużyna może zabarykadować Nexus i zmusić rywali do długiego oblężenia, podczas gdy druga spróbuje stworzyć niespodziewane przejście i zaatakować z zupełnie innej strony. Jest tu miejsce na współpracę, improwizację i zwykłe kombinowanie.


Nexus pełni przy tym bardzo ważną funkcję. Dopóki pozostaje nienaruszony, polegli członkowie zespołu mogą wracać do walki. Zniszczenie go pozbawia drużynę możliwości odradzania, dlatego końcowa faza meczu powinna robić się zdecydowanie bardziej nerwowa. Do tego dochodzi zbieranie zasobów, zdobywanie zrzutów i specjalnych paczek, a następnie kupowanie mocniejszego wyposażenia.

Ładna oprawa to jeszcze nie powód, żeby odpalać grę

Muszę przyznać, że pod względem technicznym Like or Die prezentuje się bardzo dobrze. NCSoft nie oszczędza na wyglądzie postaci, animacjach ani szczegółach otoczenia. Materiały pokazane podczas gamescomu sugerują produkcję, która może być atrakcyjna dla osób szukających nowoczesnych gier na PC, szczególnie jeśli zależy im na efektownej oprawie i płynnej animacji. NVIDIA potwierdziła również wsparcie dla DLSS 4.5.


Tylko że piękna grafika przestała być dzisiaj wystarczającym argumentem. Rynek gier strzelanek jest pełen produkcji, które potrafią wyglądać świetnie, oferują szybkie pojedynki i efektowne wybuchy, a mimo to po kilku godzinach zwyczajnie zaczynają się nudzić. Dlatego od Like or Die oczekiwałbym przede wszystkim czegoś, co sprawi, że będę chciał wracać do kolejnych meczów nie dlatego, że dobrze wygląda, ale dlatego, że każda następna rozgrywka daje mi nowe możliwości.


Na razie tego nie widzę. Owszem, budowanie podczas strzelania jest interesujące, system Nexusów może zapewnić drużynom ciekawy cel strategiczny, a cztery zespoły walczące jednocześnie powinny generować sporo chaosu. Nadal jednak mam wrażenie, że NCSoft korzysta z kilku rozpoznawalnych pomysłów i próbuje połączyć je w jedną całość. To może zadziałać, ale równie dobrze może skończyć się produkcją, która będzie wyglądała jak zbiór mechanik znanych z innych shooterów.

Nie warto skreślać Like or Die, ale na razie lepiej poczekać

Dlatego moja reakcja na Like or Die jest dość ostrożna. Nie jestem kupiony tą zapowiedzią i trudno mi udawać, że jest inaczej. Doceniam piękną oprawę, naprawdę świetnie wykonane postacie i fakt, że NCSoft próbuje wejść na teren, który nie kojarzy się z nim tak mocno jak MMORPG. Podoba mi się również pomysł modyfikowania areny w czasie rzeczywistym, bo właśnie takie rozwiązania mogą nadać rozgrywce własny charakter.


Problem polega na tym, że na tym etapie nie widzę jeszcze powiewu świeżości, którego oczekiwałbym od nowej produkcji PvP. Like or Die wygląda trochę jak odpowiedź na popularne trendy w grach sieciowych, ale dopiero praktyczne testy pokażą, czy NCSoft ma własny pomysł na ich rozwinięcie. Sam koncept streamera walczącego o popularność jest zabawny, lecz dla mnie zdecydowanie ważniejsze będzie to, czy po kilkunastu godzinach nadal będę chciał wejść do kolejnego meczu.


Dlatego z ostateczną oceną zdecydowanie się wstrzymuję. Premiera jest jeszcze przed nami, a twórcy mają czas, żeby pokazać więcej mechanik, map, postaci i przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę ma sprawić, że Like or Die będzie czymś więcej niż kolejną efektowną strzelanką multiplayer. Na komputerach PC takich gier nie brakuje. Jeśli NCSoft chce przekonać graczy, będzie musiał zrobić coś więcej niż tylko dobrze wyglądać.

Komputery gamingowe w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756