Niebawem ruszy budowa autostrady, która ma ładować samochody. Innowacyjny projekt powstanie na Florydzie
Udostępnij przez:

Floryda zaczyna budowę autostrady, która ma potrafić ładować samochody elektryczne w trakcie jazdy. To nie jest wizja z prezentacji ani pokaz w zamkniętym ośrodku badawczym, lecz realny odcinek drogi publicznej, po którym będą poruszać się zwykli kierowcy.
Kiedy ruszy budowa autostrady na Florydzie?
Za projekt odpowiada Central Florida Expressway Authority. Jego celem jest sprawdzenie, czy bezprzewodowe ładowanie może działać w normalnym ruchu drogowym przy typowych prędkościach i obciążeniach.
Nowa trasa, State Road 516, powstaje w środkowej części Florydy i będzie miała długość 4,4 mili. Sama w sobie jest klasyczną inwestycją drogową, ale jeden fragment ma pełnić dodatkową rolę. Około trzy czwarte mili jednego pasa zostanie wyposażone w system ładowania indukcyjnego ukryty pod asfaltem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa ruszy w czerwcu 2026 roku.
Jak ma działać autostrada ładująca samochody?
Pod nawierzchnią znajdą się cewki, które wytwarzają pole magnetyczne. Pojazd elektryczny z odpowiednim odbiornikiem będzie mógł przechwycić energię w trakcie jazdy. Maksymalna moc ma sięgać 200 kW, choć w praktyce zależeć będzie od prędkości, położenia auta i konstrukcji systemu. Nie chodzi o to, by na tym odcinku naładować akumulator do pełna. Sens polega bardziej na podtrzymaniu poziomu energii albo na lekkim zwiększeniu zasięgu bez zatrzymywania się i bez sięgania po ładowarkę.
Podobne rozwiązania były już testowane w różnych miejscach na świecie, lecz zwykle w ograniczonej skali i w warunkach kontrolowanych. Florydzki projekt wyróżnia się tym, że trafia na normalną autostradę. To oznacza większe wyzwania techniczne, ale też bardziej wiarygodne dane o tym, jak taka technologia sprawdza się w codziennym użyciu.
Jeśli system zadziała, być może zmieni on sposób myślenia o użytkowaniu samochodów elektrycznych. Obawy związane z zasięgiem wciąż powstrzymują wielu kierowców od zakupu tego typu modelu, nawet mimo rosnącej liczby stacji ładowania. Droga, która sama doładowuje pojazd, zmniejszyłaby jednak zapotrzebowanie na duże baterie i przeciągające się postoje. Co za tym idzie, wyruszenie w drugą trasę wcale nie musiałoby oznaczać szczegółowego planowania każdego ładowania.
Budowa autostrady ładującej realnie ułatwi życie czy pozostanie ciekawostką?
W pomyśle autostrady ładującej nie brakuje jednak ograniczeń. Na początku skorzystają z niej tylko posiadacze aut wyposażonych w specjalny odbiornik, a takich pojazdów na rynku jest niewiele. Do tego dochodzą pytania o koszty utrzymania drogi, wspólne standardy i opłacalność wdrożenia na większą skalę. Bez jasnych zasad i współpracy producentów technologia może pozostać ciekawostką.
W praktyce cała inwestycja ma kosztować ponad 500 milionów dolarów. Planowany termin oddania jej do użytku to 2029 rok. Projekt obejmuje także panele słoneczne zasilające infrastrukturę, przejścia dla zwierząt oraz drogi dla pieszych i rowerów. Ładowanie bezprzewodowe jest tylko jednym z elementów, ale to on przyciąga najwięcej uwagi.
Czy ten pomysł się przyjmie, okaże się dopiero po kilku latach działania. Nawet jeśli pozostanie testem, pokazuje on jednocześnie, jak odważnie niektóre regiony podchodzą do elektryfikacji transportu.