Philips OLED951 wyznacza nowy kierunek. Tak jasnego OLED-a jeszcze nie było
Rynek telewizorów premium nie zwalnia i wszyscy wiedzą, że walka o najlepszy obraz toczy się teraz na centymetry, a nie na kilometry. Philips wchodzi do tej rywalizacji z modelem OLED951 - flagowym telewizorem na 2026 rok, który już na etapie zapowiedzi robi niemałe wrażenie. Mamy tu rekordową jasność, nowe standardy HDR i zestaw funkcji skrojonych zarówno pod kinomanów, jak i graczy. Jeśli producent dotrzyma składanych obietnic, będzie to jeden z najciekawszych telewizorów, jakie trafią do sklepów w tym roku.
OLED wkracza na nowy poziom jasności
Sercem całego urządzenia jest nowa matryca META 4.0 Primary RGB Tandem 2.0 WOLED opracowana przez LG Display. Właśnie ona odpowiada za parametry, które jeszcze rok czy dwa temu brzmiałyby jak życzeniowe myślenie. Philips deklaruje szczytową jasność na poziomie 4500 nitów, co w praktyce przekłada się na bardziej efektowne materiały HDR, lepiej wyeksponowane detale w jasnych partiach obrazu i sensowną czytelność obrazu nawet w mocno nasłonecznionym salonie.
Równie ważne jest to, że refleksy na ekranie zostały ograniczone do zaledwie 0,3 procent, dzięki czemu charakterystyczna dla OLED-ów głęboka czerń ma pozostać widoczna także w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Matryca oferuje też szerokie pokrycie przestrzeni barw, co ucieszy kinomanów, bo nowoczesne produkcje coraz odważniej korzystają z bogatszych palet i rozbudowanych formatów HDR.
Dolby Vision 2 Max i nowy procesor AI
Philips postawił mocno na przetwarzanie obrazu i wyposażył OLED951 w procesor P5 AI Dual Engine dziesiątej generacji. Analizuje on obraz na bieżąco i poprawia jego jakość na wielu poziomach jednocześnie. Dużą nowością jest obsługa Dolby Vision 2 Max, czyli rozwinięcia dobrze znanego standardu HDR, które jeszcze skuteczniej dopasowuje obraz do warunków panujących w pokoju i możliwości samego telewizora.
W efekcie obraz ma wyglądać po prostu bardziej naturalnie - ciemne sceny nie gubią szczegółów, jasne nie przepalają się w oczach, a dynamiczne ujęcia nie tracą kontroli nad ekspozycją. Philips chwali się też nowymi algorytmami AI, które biorą na warsztat ostrość, kontrast i jakość materiałów nagranych w niskiej rozdzielczości. To ostatnie jest ważniejsze, niż mogłoby się wydawać, bo mimo że 4K stało się standardem w streamingu, spora część programów telewizyjnych nadal ląduje na ekranie w jakości rodem z poprzedniej dekady i żaden OLED sam z siebie tego nie naprawi.
Gracze również dostali coś dla siebie
Jeszcze kilka lat temu telewizory z górnej półki projektowano niemal wyłącznie z myślą o filmach i serialach, a graczom zostawiano osobny segment rynku. Dziś to się zmienia i Philips wyraźnie to dostrzega. OLED951 ma cztery pełnoprawne porty HDMI 2.1 i obsługuje sygnał 4K przy odświeżaniu do 165 Hz, co pozwoli wycisnąć maksimum z nowoczesnych komputerów PC i kolejnych generacji konsol.
Pojawiły się też rozbudowane funkcje związane z profilem gracza oraz osobny panel ustawień, który umożliwia szybkie dostosowanie obrazu pod konkretny tytuł. Za całą tę wydajność odpowiada układ MediaTek Pentonic 800, obsługujący przy okazji najnowsze standardy obrazu i dźwięku.
Ambilight nadal pozostaje asem w rękawie Philipsa
Można mieć świetną matrycę i topowy procesor obrazu, ale Philips od lat wygrywa czymś, czego żaden konkurent nie zdołał sensownie skopiować. Ambilight w wersji czterostronnej, wzbogacony tym razem o funkcję AmbiScape, pozwala zsynchronizować podświetlenie telewizora z innymi lampami w pokoju, tworząc coś w rodzaju rozszerzonej strefy obrazu wokół ekranu. W praktyce podczas seansu czy meczu przestaje się widzieć ramkę telewizora jako granicę tego, co się ogląda, a to robi większą różnicę, niż brzmi na papierze. Producent postarał się też o dźwięk, pakując do środka system 2.2 o mocy 70 W, który ma sobie radzić z niskimi tonami lepiej niż typowa telewizorowa akustyka i to bez rozbudowywania obudowy ponad miarę.
Premiera zaplanowana jest na wrzesień 2026 roku. Za wersję 65-calową trzeba będzie zapłacić około 3999 euro, czyli w przybliżeniu 17 100 zł, a wariant 77-calowy wyceniono na około 5499 euro, co przekłada się na jakieś 23 500 zł. Ceny robią wrażenie, ale patrząc na to, co Philips zapakował do środka, OLED951 ma realne szanse na miano jednego z najlepiej wyposażonych telewizorów dostępnych na rynku w tym roku.
