Pierwsza taka decyzja po 35 latach. Arm AGI CPU to odpowiedź na potrzeby w związku z AI

Arm zrobił krok, którego mało kto się spodziewał. Po 35 latach firma po raz pierwszy wprowadziła na rynek własny procesor, a nie projekt sprzedawany jako licencja. Chip nazywa się Arm AGI CPU i powstał z myślą o centrach danych, które coraz mocniej odczuwają skutki rosnącej popularności modeli AI.
Dlaczego Arm AGI CPU może odegrać ważną rolę?
Przez ostatnie lata rozmowy o infrastrukturze AI kręciły się wyłącznie wokół GPU. Ich moc była kluczowa w treningu i klasycznej inferencji. Teraz jednak sposób działania systemów AI wyraźnie się zmienia. Modele nie tylko odpowiadają na pytania, ale wykonują zadania, wywołują narzędzia, pracują na bazach danych i komunikują się z aplikacjami. W takich momentach GPU jest zajęty, ale bezczynny. Ciężar wykonywania pracy spada na CPU.
Badania i dane operacyjne pokazują to wyraźnie. W wielu realnych przepływach pracy nawet ponad 80% czasu pochłaniają operacje po stronie procesora. Firmy raportują też, że po rozdzieleniu etapów GPU i CPU można znacząco zmniejszyć liczbę potrzebnych akceleratorów, bo karta graficzna zbyt często tylko "czeka". Jednocześnie wzrost liczby agentów powoduje pojawianie się zupełnie nowych zadań, które wcześniej w ogóle nie istniały. A biznesowe systemy, z którymi agenci mają pracować, nadal są oparte na CPU i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.
Arm AGI CPU znalazł już odbiorców
Właśnie w takim momencie Arm wchodzi z procesorem AGI. Opracowany chip zawiera do 136 rdzeni Neoverse V3, działa z częstotliwością do 3,7 GHz i ma bardzo szybki dostęp do pamięci. Arm podkreśla, że każdy rdzeń działa jako osobny wątek, co pozwala przewidywalnie wykonywać wiele zadań jednocześnie. W układach serwerowych daje to gęstość obliczeń, której brakuje klasycznym konstrukcjom x86. Pierwsze gotowe systemy mają ponad 8 tys. rdzeni w jednej szafie, a wersje chłodzone cieczą potrafią przekroczyć 45 tys.
Arm AGI CPU jednak nie działa w próżni. Z tej architektury już korzystają największe firmy chmurowe. Graviton w AWS, Cobalt w Microsoft czy Axion w Google to konstrukcje oparte na Neoverse. Teraz, zamiast czekać, aż partnerzy stworzą gotowe procesory, Arm może szybciej reagować i oferować własne produkty. Z biznesowego punktu widzenia to dla nich ogromna zmiana, bo zamiast niewielkiej opłaty licencyjnej zyskują pełną marżę z układu.
Arm chce wypełnić lukę
Wprowadzenie Arm AGI CPU może oznaczać większe przetasowania na rynku. Intel jest w trudnym położeniu, bo opóźnia kolejne generacje procesorów serwerowych. AMD ma dobre tempo, ale decyzja Mety o współpracy z Arm może wpływać na przyszłe wybory dużych graczy. Nawet NVIDIA, mimo oficjalnego wsparcia, musi brać pod uwagę, że Arm AGI CPU konkuruje o podobne zastosowania jak ich własne procesory Grace i Vera.
Jedno wydaje się pewne – rośnie znaczenie CPU w obciążeniach AI, które wykraczają poza samą inferencję. Firmy będą potrzebować więcej mocy obliczeniowej po stronie procesora, a Arm zamierza tę lukę wypełnić. GPU nadal będą kluczowe w treningu, ale to CPU przejmą większą część pracy, którą wykonują agenci.