Pierwszy OLED od iiyama trafił do sprzedaży. Titan Falcon celuje w wymagających graczy

Przez lata iiyama konsekwentnie rozbudowywała swoją ofertę monitorów dla graczy, ale do segmentu OLED nie chciała wchodzić na siłę. Dopiero teraz firma zdecydowała się na ten krok i moim zdaniem wybrała do tego dobry moment. Model G-Master GOB2701QSC-B1 Titan Falcon jest już dostępny w sprzedaży w Polsce, a producent postawił nie na efektowny wygląd, tylko na nowoczesny panel, wysoką częstotliwość odświeżania i zestaw funkcji, które sprawdzą się zarówno przy graniu, jak i w codziennej pracy.
OLED nowej generacji zamiast kompromisów
Monitor iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 Titan Falcon dostał 27-calowy panel WOLED czwartej generacji o rozdzielczości 2560 × 1440 pikseli, a częstotliwość odświeżania wynosi 280 Hz. iiyama zastosowała technologię META 3 razem z nowoczesną powłoką antyrefleksyjną, która ma ograniczać odbicia światła bez utraty ostrości obrazu. Trzeba przyznać, że to sensowne połączenie, bo OLED z natury oferuje praktycznie nieskończony kontrast i idealną czerń, a do tego dochodzi czas reakcji na poziomie zaledwie 0,03 ms GTG, więc pod tym względem nie ma się do czego przyczepić.
Do tego dochodzi certyfikat DisplayHDR True Black 400 oraz 10-bitowa głębia kolorów, a pokrycie przestrzeni barw stoi tu na naprawdę wysokim poziomie. Osobiście uważam, że to właśnie taki zestaw parametrów sprawia, że monitor równie dobrze odnajdzie się przy szybkiej rozgrywce, co przy wieczornym seansie filmowym albo pracy nad grafiką. Jest jednak jedno zastrzeżenie, o którym trzeba pamiętać. Podobnie jak w każdym innym monitorze OLED zbyt długie wyświetlanie nieruchomych elementów może prowadzić do wypalenia matrycy, dlatego warto na bieżąco korzystać z wbudowanych mechanizmów ochronnych, żeby nie popsuć sobie sprzętu na własne życzenie.
Nie tylko dla graczy
Choć seria G-Master od zawsze kierowana jest głównie do graczy, Titan Falcon otrzymał wyposażenie, które moim zdaniem spodoba się także osobom pracującym na laptopach albo żonglującym kilkoma komputerami PC naraz. Na pokładzie znalazł się port USB-C z ładowaniem do 65 W, przełącznik KVM, dzięki któremu jednym zestawem klawiatury i myszy można obsłużyć dwa urządzenia, a do tego dochodzi jeszcze hub USB. To zestaw, który realnie ułatwia życie, a nie tylko wygląda dobrze w specyfikacji.
Producent nie zapomniał też o złączach, bo na pokładzie znalazły się dwa porty HDMI 2.1 oraz DisplayPort 1.4 z DSC, a do tego dochodzi pełna zgodność z Adaptive Sync i NVIDIA G-SYNC Compatible. Cieszy mnie też solidna podstawa, która pozwala regulować wysokość, obrót i pochylenie, dzięki czemu każdy dopasuje monitor do swoich potrzeb, niezależnie od tego, czy stawia na klimat gamingowego biurka, czy raczej klasyczne stanowisko robocze. Wydaje mi się, że to właśnie takie detale decydują dziś o tym, czy monitor faktycznie sprawdzi się na co dzień, a nie tylko podczas testów w recenzjach.
Cena może być największym atutem
Jeszcze niedawno zakup monitora OLED z odświeżaniem powyżej 240 Hz oznaczał wydatek grubo przekraczający 3000 zł. Rynek jednak zmienia się szybko i Titan Falcon jest tego dobrym przykładem. W momencie premiery monitor kosztuje około 1999 zł i jest już dostępny w polskich sklepach, co czyni go jednym z najtańszych modeli opartych na panelu WOLED czwartej generacji, a to naprawdę robi wrażenie.
Konkurencja oczywiście nie śpi i w segmencie OLED nie brakuje mocnych propozycji od LG, MSI, ASUS-a czy Gigabyte'a. Mimo to pierwszy OLED od iiyama ma kilka mocnych argumentów po swojej stronie. Łączy nowoczesny panel, komplet przydatnych złączy, wysoką częstotliwość odświeżania i rozsądną cenę. Myślę, że dla osób planujących przesiadkę z monitora IPS lub VA może to być jedna z ciekawszych premier tego roku, zwłaszcza jeśli komuś zależy na dobrej jakości obrazu bez konieczności dopłacania kilku tysięcy złotych więcej.