Po latach spekulacji i przecieków ArenaNet w końcu zabrało głos. Guild Wars 3 zostało oficjalnie zapowiedziane podczas Summer Game Fest 2026 i od razu było jasne, że studio nie zamierza iść na łatwiznę. Zamiast powielać sprawdzony schemat, twórcy stawiają na świeże podejście do gatunku, bardziej dynamiczną rozgrywkę i świat, który ma przyciągnąć zarówno weteranów serii, jak i zupełnych nowicjuszy.
Powrót do Tyrrii, ale w zupełnie innych czasach
Akcja Guild Wars 3 zostanie osadzona ponad tysiąc lat przed wydarzeniami z pierwszej części serii. Gracze trafią do krainy Orr, która w tamtym okresie jest dzikim, przesyconym magią regionem na rubieżach cywilizacji, zamieszkiwanym przez potężne duchy natury i targanych konfliktami o wpływy i zasoby. W centrum wydarzeń znajdą się Vaelwardenowie, czyli obrońcy tych ziem i związanych z nimi istot duchowych.
ArenaNet zapowiada rozbudowaną personalizację postaci, rozwijanie umiejętności i znacznie większy nacisk na relacje z mieszkańcami świata oraz innymi graczami. Studio otwarcie mówi, że zależy mu na stworzeniu bardziej wiarygodnego i żyjącego uniwersum niż w poprzednich odsłonach. Brzmi ambitnie, ale pierwsze materiały sugerują, że nie są to tylko słowa.
Walka i eksploracja mają być znacznie bardziej dynamiczne
Jednym z głównych filarów nowej produkcji jest system poruszania się, który twórcy traktują niemal na równi z walką. W materiałach zapowiadających pojawiły się szybkie skoki, ślizgi, wspinaczka, bieganie po ścianach i rozbudowane wykorzystanie wierzchowców. Wyraźnie widać, że ArenaNet chce, żeby samo przemierzanie świata było angażującym doświadczeniem, a nie tylko przykrym obowiązkiem między kolejnymi aktywnościami.
Sporo zmian czeka też sam system walki, który ma działać dobrze zarówno na klawiaturze z myszą, jak i na padzie. Twórcy chcą odejść od sztywnego modelu z paskami umiejętności i czasami odnowienia na rzecz czegoś, gdzie liczy się pozycjonowanie, refleks i umiejętne wykorzystywanie pędu. Według studia ma to sprawić, że starcia będą bardziej widowiskowe i wymagające prawdziwych umiejętności.
Bez abonamentu i bez battle passa
To chyba fragment zapowiedzi, który zelektryzował społeczność najbardziej. ArenaNet potwierdziło, że Guild Wars 3 nie będzie wymagało miesięcznego abonamentu i nie pojawi się w nim płatny battle pass, który w ostatnich latach zdążył stać się niemal standardem w grach sieciowych. Szef studia Colin Johanson powiedział wprost, że celem zespołu jest szanowanie czasu graczy, a nie zmuszanie ich do regularnego logowania się, żeby nie stracić sezonowych nagród.
Model biznesowy ma przypominać ten znany z Guild Wars 2, gdzie podstawą były zakup gry, płatne dodatki i opcjonalne przedmioty kosmetyczne. Pierwsze reakcje społeczności są w większości bardzo pozytywne i wielu graczy podkreśla, że właśnie takie podejście do monetyzacji było jednym z kluczowych powodów sukcesu poprzednich odsłon. Nie brakuje jednak ostrożniejszych głosów, bo część fanów pamięta kontrowersje związane ze sklepem premium w Guild Wars 2 i liczy, że tym razem ArenaNet wyciągnie z tego wnioski.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze







Kiedy zagramy w Guild Wars 3?
Na premierę przyjdzie jeszcze solidnie poczekać. Pierwsze testy beta zaplanowano na jesień 2027 roku, co oznacza, że finalna wersja gry najprawdopodobniej trafi do graczy dopiero w 2028 roku lub nawet później. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że Guild Wars 3 nie zastąpi starszych części, a studio zapewnia, że zarówno jedynka, jak i dwójka będą nadal rozwijane i otrzymywać aktualizacje.
Trudno jeszcze przesądzać, czy Guild Wars 3 rzeczywiście okaże się czymś przełomowym dla gatunku. Jedno jest pewne, mało która zapowiedź gry sieciowej wzbudziła w ostatnich latach porównywalne zainteresowanie. ArenaNet stawia sobie wysoko poprzeczkę, a po raz pierwszy w historii seria trafi nie tylko na komputery PC, ale też na konsole PlayStation 5.
