Qliphah in Providence's Shadows może zaskoczyć fanów gatunku RPG. Takiego systemu walki jeszcze nie było?
Mroczne wizje upadku świata nie są niczym nowym w gatunku japońskich gier RPG. Mimo wszystko tylko nieliczne tytuły potrafią sprawić, że gracze całkowicie odpłyną w przedstawionej wizji. Qliphah in Providence's Shadow od pierwszej zapowiedzi budzi zainteresowanie nie tylko atmosferą, ale również historią, w której zacierają się granice między rzeczywistością a koszmarem. Tytuł charakteryzuje się także unikalnym systemem walki, który może sprawić, że zostanie zapamiętany na dłużej.
Nowe podejście do taktycznych jRPG?
Jesień 2026 roku zapowiada się niezwykle ciekawie dla miłośników gatunku jRPG. Wśród licznych growych zapowiedzi ich uwagę przykuła szczególnie jedna produkcja. Qliphah in Providence's Shadow jest zupełnie nową marką, za którą odpowiada studio UnitePlus. Twórcy poinformowali, że ich celem jest połączenie dynamicznej akcji z taktycznym planowaniem każdego ruchu, według założeń próbują oni stworzyć zupełnie nowy system, który będzie nagradzał zarówno refleks jak i strategiczne myślenie. Nie wiem jak wy, ale mi to przypomina bardzo mocno podejście znane z Clair Obscur: Expedition 33, więc miejmy nadzieję, że twórcy faktycznie wymyślili coś ciekawego i zarazem nowego.
Premiera gry została zaplanowana na 24 września 2026 roku i odbędzie się równocześnie na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Nintendo Switch – a więc i Nintendo Switch 2, które posiada wsteczną kompatybilność. Według oficjalnych informacji cena gry została ustalona na 24,99 dolara, co przy obecnym kursie odpowiada około 92–95 zł. Patrząc na kwotę wszystko staje się nieco bardziej jasne. Nie mówimy tutaj o tytule z górnej półki, a raczej mniejszej produkcji. Jednocześnie, często to właśnie produkcje niezależne charakteryzują się najlepszymi i unikalnymi pomysłami w rozgrywce.
System walki może okazać się największym atutem gry
Jak będzie z poziomem wykonania zobaczymy, ale warto nieco opowiedzieć o samej grze. Akcja tytułu przeniesie graczy do zrujnowanego Tokio, gdzie granica między światem ludzi a nadnaturalnymi zjawiskami praktycznie całkowicie już zanikła. Ulice opanowały przerażające istoty określane mianem Aberrations, a mieszkańcy skupili się głównie na przetrwaniu w mieście, które opanował chaos. W centrum wydarzeń znajduje się Souma Hoshigami – zwykły kurier, który po ataku jednego z potworów zostaje częściowo przemieniony w istotę balansującą między człowiekiem a demonem.
Drugą kluczową postacią okazuje się Rena Hizuki, funkcjonariuszka specjalnej jednostki zajmującej się zwalczaniem nadnaturalnych zagrożeń. To właśnie jej oczami gracze będą odkrywać kolejne elementy tajemnicy związanej z dziwnym narkotykiem, tajemniczymi znakami pojawiającymi się na ciałach młodych ludzi oraz enigmatyczną organizacją działającą w cieniu. Twórcy zapowiadają wiele wątków kryminalnych, które zostaną zamknięte w miszmaszu urban fantasy i horroru.
Najbardziej charakterystycznym elementem produkcji wydaje się być jednak system starć określany przez autorów jako "counter-timeline". Według jego założeń gracz będzie widział wcześniej co planuje przeciwnik i będzie mógł dostosować do danej sytuacji swoje działania. Ma to pozwolić mu przygotować odpowiednie umiejętności, zablokować szybciej uderzenie czy wykonać idealny kontratak. Mechanika ma umożliwić na spowolnienie, a nawet zatrzymanie czasu, wszystko po to by spokojnie zaplanować kolejny ruch. Mówiąc szczerze w teorii przypomina to po prostu skomplikowany opis wielu gier taktycznych, ale szczególnie intrygująco zapowiada się przewidywanie ruchów. Miejmy nadzieję, że w praktyce nie zaburzy to balansu rozgrywki.
Nowa marka z ambicjami
Warto na zakończenie dodać, że UnitePlus jest stosunkowo młodym studiem, które powstało z połączenia zespołów Aquria oraz APLUS. Dla tego zespołu Qliphah in Providence's Shadow jest pierwszym dużym projektem, ale przede wszystkim również testem umiejętności. Z kolei wydawca – Arc System Works, znany jest przede wszystkim z serii bijatyk, więc można powiedzieć, że również raczkuje w gatunku. Czy zatem firmy poradzą sobie w zupełnie nowym obszarze i będą w stanie dostarczyć emocje, które zapamiętają gracze?
Czas pokaże. Na chwilę obecną na pewno możemy mówić o bardzo fajnej i charakterystycznej oprawie audiowizualnej. To w zasadzie ona przyciąga do zapowiedzi. Natomiast jeśli twórcom uda się faktycznie zrealizować wszystkie planowane elementy rozgrywki, być może będziemy mogli mówić o jednym z ciekawszych projektów w tym roku. Warto trzymać kciuki, ale podchodzić do całości bez wielkiej ekscytacji.
