Radeon RX 9070 XT tanieje mimo kryzysu. Japonia pokazuje, że rynek GPU potrafi jeszcze zaskoczyć
Mogłoby się wydawać, że era stopniowo taniejących kart graficznych minęła bezpowrotnie. Rosnące koszty produkcji, drożejące pamięci i gargantuiczny popyt na sprzęt wykorzystywany do sztucznej inteligencji sprawiły, że wielu graczy najzwyczajniej w świecie pogodziło się z wysokimi cenami. Tymczasem sklepy w Japonii zaczęły sprzedawać wybrane modele Radeonów RX 9070 XT i RX 9060 XT poniżej oficjalnych cen sugerowanych przez AMD.
Ceny spadły do poziomów, których wcześniej nie było
Największe zainteresowanie budzi oczywiście Radeon RX 9070 XT, czyli jeden z najważniejszych modeli w aktualnej ofercie AMD. W związku z tym jego przecena zdecydowanie nie przeszła bez echa. W japońskich sklepach pojawiły się oferty zaczynające się już od około 87 800 jenów, co po obecnym kursie daje mniej więcej 2240 złotych.
Pozwolę sobie przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu za tę samą kartę trzeba było zapłacić zauważalnie więcej. W zależności od producenta i wersji ceny potrafiły przekraczać nawet 130 tysięcy jenów. Mówimy więc o spadkach, które w niektórych przypadkach sięgają nawet kilkudziesięciu procent względem pierwszych tygodni sprzedaży. Tak duże obniżki w segmencie nowych kart graficznych nie zdarzają się zbyt często.
Nieco taniej można kupić również model Radeon RX 9060 XT z 16 GB pamięci. W Japonii jego cena zeszła już poniżej poziomu odpowiadającego oficjalnemu MSRP. Dla klientów to sytuacja niemal odwrotna od tej, do której rynek przyzwyczaił nas w ostatnich latach, gdy nowe karty po premierze często kosztowały więcej niż zapowiadał producent.
Rynek wysyła sygnał, że popyt nie jest już tak duży
Na pierwszy rzut oka przeceny mogą wydawać się zaskakujące. W końcu producenci od dłuższego czasu mówią o rosnących kosztach związanych z produkcją układów graficznych i pamięci RAM. Logika podpowiadałaby więc raczej dalsze podwyżki niż obniżki.
W praktyce o cenach nie decydują jednak wyłącznie koszty. Równie ważne jest to, jak wielu użytkowników komputerów PC faktycznie chce kupować nowy sprzęt. Coraz więcej wskazuje na to, że po początkowym entuzjazmie sprzedaż nie rozwija się tak dynamicznie, jak oczekiwano. Sklepy dysponują większymi zapasami, a to oznacza większą presję na promocje i wyprzedaże.
Dla sprzedawców utrzymywanie dużych stanów magazynowych oznacza zamrożone pieniądze. Czasem bardziej opłaca się obniżyć marżę i szybciej sprzedać towar, niż czekać miesiącami na klienta. Właśnie dlatego w Japonii można dziś znaleźć oferty, które jeszcze niedawno wydawały się mało realne.
Nie wszędzie jest tak kolorowo
Osoby liczące na identyczne ceny w Europie powinny jednak zachować ostrożność. Japoński rynek od lat rządzi się własnymi prawami i nie każda lokalna promocja przekłada się na sytuację w innych regionach świata. W większości europejskich sklepów ceny nowych Radeonów nadal są wyższe niż w Japonii. Owszem, widać pierwsze oznaki stabilizacji, a w Wielkiej Brytanii część modeli zbliżyła się już do sugerowanych cen AMD, ale do rekordowych poziomów notowanych w Azji wciąż sporo brakuje.
Dodatkowo nie można wykluczyć, że część obecnych promocji ma charakter tymczasowy. Jeśli przecenione partie szybko znajdą nabywców, ceny mogą ponownie wzrosnąć. Rynek kart graficznych wielokrotnie pokazywał już, że potrafi zmieniać się z tygodnia na tydzień.
Dobra wiadomość dla graczy
Mimo wszystko obecna sytuacja jest jednym z ciekawszych sygnałów, jakie pojawiły się na rynku GPU w ostatnich miesiącach. Po latach niedoborów, spekulacji i wysokich cen wreszcie widać momenty, w których to klienci zaczynają dyktować warunki.
Jeżeli zainteresowanie nowymi kartami nie wzrośnie, a magazyny nadal będą pełne, podobne obniżki mogą z czasem pojawić się także w innych krajach. Dla osób planujących wymianę wysłużonej karty graficznej może to być znak, że warto jeszcze chwilę poczekać. Niewykluczone, że najlepsze promocje dopiero przed nami.
