Sony chce namieszać na rynku telewizorów. Nowe BRAVIE mogą być czymś więcej niż kolejnym Mini LED-em
Rzadko pojawia się technologia, która rzeczywiście przyciąga uwagę jeszcze przed premierą sklepową. Sony liczy na to, że właśnie takim przypadkiem okażą się nowe telewizory BRAVIA 9 II i BRAVIA 7 II. Japończycy postawili na rozwiązanie nazwane True RGB. Zamiast tradycyjnego białego podświetlenia zastosowano niezależnie sterowane czerwone, zielone i niebieskie diody. Efekt? Telewizor ma znacznie większą kontrolę nad kolorami i jasnością obrazu.
Sony szuka własnej drogi
Przez ostatnie lata producenci telewizorów podzielili się właściwie na dwa obozy. Z jednej strony mamy OLED-y zachwycające kontrastem i kolorami, z drugiej coraz bardziej zaawansowane konstrukcje Mini LED, które wygrywają przede wszystkim jasnością. Sony najwyraźniej uznało, że nie chce wybierać między jednym a drugim. Nowa technologia ma połączyć mocne strony obu światów. Podczas pierwszych pokazów szczególnie często zwracano uwagę na bardzo intensywne kolory w jasnych scenach. To właśnie tutaj wiele telewizorów ma największe problemy. Obraz może być bardzo jasny, ale często odbywa się to kosztem naturalności barw.
Sony przekonuje, że udało się ten problem ograniczyć. Brzmi ambitnie, ale trzeba przyznać, że pierwsze relacje z pokazów są zaskakująco pozytywne. Rzecz jasna prawdziwy test nadejdzie dopiero wtedy, gdy telewizory trafią do niezależnych recenzentów i będzie można porównać je z najlepszymi OLED-ami oraz topowymi Mini LED-ami konkurencji.
Jest też telewizor, który wygląda jak prywatna sala kinowa
Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście BRAVIA 9 II. To nowy flagowiec Sony i jednocześnie pokaz tego, co firma potrafi dziś zrobić w segmencie premium. Oprócz nowych rozwiązań związanych z obrazem producent dorzucił bardziej zaawansowane sterowanie podświetleniem, system ograniczający refleksy oraz ulepszone nagłośnienie.
Ale szczerze mówiąc, wszystkie te elementy schodzą na drugi plan, gdy spojrzy się na największą wersję. 115 cali to rozmiar, który jeszcze niedawno wydawał się kompletnie abstrakcyjny w przypadku domowego telewizora. Trudno nawet mówić tutaj o zwykłym oglądaniu filmów. To sprzęt, który praktycznie zamienia ścianę w ekran kinowy. Równie imponująca jest jego cena. Po przeliczeniu na złotówki największy model kosztuje około 118 tys. zł. To poziom, o którym większość osób może jedynie pomarzyć.
Prawdziwym hitem może być jednak inny model
Paradoksalnie znacznie ciekawiej zapowiada się BRAVIA 7 II. To właśnie ten telewizor ma największe szanse trafić do zwykłych klientów, którzy szukają sprzętu premium, ale nie planują wydawać fortuny.
Sony zastosowało tutaj tę samą technologię True RGB, zachowując przy tym najważniejsze funkcje, których oczekujemy od nowoczesnego telewizora. Jest 4K przy 120 Hz, jest Dolby Vision, jest VRR i Google TV. Innymi słowy ma on wszystko, czego można oczekiwać od sprzętu z wyższej półki w 2026 roku.
Jeżeli różnica jakości obrazu względem klasycznych Mini LED-ów okaże się rzeczywiście widoczna, to właśnie BRAVIA 7 II może okazać się najważniejszą premierą Sony w tym roku. Nie dlatego, że jest najbardziej efektowna, ale dlatego, że będzie po prostu bardziej osiągalna dla większości kupujących.
Od dawna nie było takiej premiery Sony
W ostatnich latach Sony raczej udoskonalało swoje telewizory niż próbowało zmieniać zasady gry. Tym razem sytuacja wygląda nieco inaczej. True RGB sprawia wrażenie technologii, za którą stoi konkretny pomysł, a nie tylko kolejna aktualizacja specyfikacji.
Czy to początek nowego kierunku dla całej branży? Tego dziś nie da się jeszcze powiedzieć. Możliwe, że za kilka lat True RGB będzie standardem. Równie dobrze może pozostać ciekawostką, którą Sony wykorzysta tylko w kilku generacjach swoich telewizorów. Dawno żaden nowy telewizor nie wywołał tylu dyskusji jeszcze przed pojawieniem się pierwszych pełnych testów. A to zwykle oznacza, że wydarzyło się coś naprawdę interesującego, a może nawet i przełomowego dla całej branży.
