TCL SQD Mini LED. Nowa technologia, która ma poprawić to, co w telewizorach liczy się najbardziej
Przez ostatnie lata rynek telewizorów wyglądał mniej więcej tak: OLED trzymał flagę perfekcyjnej czerni, Mini LED parł do przodu z coraz wyższą jasnością, a producenci co roku ogłaszali kolejny rekord nitów albo stref podświetlenia. TCL poszło jednak trochę inną drogą i postawiło na coś własnego. I nie chodzi tu o kolejny patent z targów, który zniknie po roku. Telewizory z SQD Mini LED już są w sprzedaży, a firma wyraźnie traktuje tę technologię poważnie.
Kolejny marketingowy skrót czy coś więcej?
Zacznijmy od tego, czym SQD Mini LED w ogóle jest, bo nazwa brzmi nieco jak losowe zestawienie liter. W skrócie: TCL połączyło podświetlenie Mini LED z nową generacją kropek kwantowych i dopracowanym systemem kontroli światła oraz kolorów. Brzmi znajomo? To dlatego, że Mini LED znamy już od kilku lat. Różnica tkwi w tym, jak te elementy ze sobą współpracują.
I tu jest clou całej sprawy. Bo przez ostatnią dekadę producenci nagminnie chwalili się rosnącą liczbą nitów, które w praktyce rzadko przekładały się na faktycznie lepszy obraz. TCL twierdzi, że w SQD Mini LED chodzi o precyzję, a nie wyścig liczb, żeby jasne sceny wyglądały efektownie, ale bez utraty szczegółów i naturalności.
Wojna o światło trwa
Mało kto ogląda film i zastanawia się, co w tym momencie robi podświetlenie telewizora. A robi ono naprawdę całkiem sporo. To właśnie od sposobu sterowania jasnością zależy, czy nocna scena ma głębię i klimat, czy zamienia się w szarą papkę na ekranie.
SQD Mini LED stawia na tysiące niezależnie sterowanych stref wygaszania. Im ich więcej, tym głębsza czerń i mniej niepożądanych poświat wokół jasnych obiektów na ciemnym tle. Efekt jest widoczny szczególnie przy filmach sci-fi, sporcie na żywo albo materiałach HDR, gdzie kontrast decyduje o tym, czy obraz wciąga, czy tylko jest.
A co z RGB Mini LED?
Przy okazji SQD warto wspomnieć o RGB Mini LED, bo to drugi gorący temat w branży. Zamiast jednej barwy diod z warstwą konwersji, RGB Mini LED używa osobnych czerwonych, zielonych i niebieskich źródeł światła, co teoretycznie daje jeszcze większą kontrolę nad kolorem. TCL rozwija jednak oba kierunki równolegle, nie rezygnując z żadnego.
Dla przeciętnego użytkownika to dywagacje bez większego znaczenia. Liczy się to, co widać na ekranie. A pierwsze testy SQD Mini LED pokazują bardzo wysoką jasność, wyraźne kolory i dobrą kontrolę kontrastu. To solidny wynik, choć żadna rewolucja nie dzieje się przecież z dnia na dzień.
OLED nadal nie powiedział ostatniego słowa
Przy każdej nowej technologii ekranowej ktoś pyta: czy to koniec telewizorów OLED? To pytanie wraca od lat, a OLED wciąż stoi. I pewnie tak prędko nie padnie, gdyż wciąż stanowi potęgę technologiczną na rynku telewizorów. Nowoczesne telewizory Mini LED robią jednak wyraźne postępy. Świetnie sprawdzają się w jasnych pomieszczeniach, oferują bardzo wysoką szczytową jasność i często kosztują mniej przy większej przekątnej.
Zamiast więc wróżyć śmierć OLED-owi, lepiej zobaczyć w tym zdrową konkurencję między technologiami. Każda na swój sposób próbuje zdefiniować, jak ma wyglądać dobry obraz. SQD Mini LED to jeden z ciekawszych głosów w tej debacie, a TCL wyraźnie nie zamierza tego tematu odpuszczać.
