Telefoniczni oszuści coraz częściej wykorzystują AI. Aplikacja Savi ma chronić potencjalne ofiary

Sztuczna inteligencja otworzyła przed cyberprzestępcami zupełnie nowe możliwości. To, co jeszcze kilka lat temu wymagało dużych pieniędzy, specjalistycznej wiedzy i wielu godzin przygotowań, dziś można zorganizować znacznie szybciej i znacznie niższym kosztem. Właśnie ten problem ma rozwiązać aplikacja Savi stworzona przez braci Patricka i Ryana Coughlinów.
Twórcy aplikacji Savi zainspirowali się sytuacją z ich rodziny
Obaj mają za sobą bogate doświadczenie w branży technologicznej. Patrick pracował między innymi przy projektach związanych z cyberbezpieczeństwem oraz w firmach Splunk i Cisco. Ryan rozwijał produkty konsumenckie w Apple i Spotify. Teraz postanowili wykorzystać swoją wiedzę do ochrony zwykłych użytkowników przed coraz bardziej przekonującymi oszustwami opartymi na AI.
Punktem zwrotnym okazała się sytuacja, która spotkała ich matkę. Kobieta odebrała telefon od mężczyzny twierdzącego, że porwał jej córkę. Na ekranie telefonu wyświetlił się numer należący do córki, a głos w słuchawce był bardzo podobny do prawdziwego. Rozmówca zażądał natychmiastowej wpłaty 1200 dolarów, grożąc zabójstwem rzekomo porwanej.
Cała historia brzmiała wiarygodnie. Oszust znał numer telefonu, potrafił podrobić głos i odwoływał się do miejsc dobrze znanych rodzinie. Na szczęście kobieta nie spanikowała. Postanowiła samodzielnie skontaktować się z córką i szybko ustaliła, że nic jej nie grozi. Rzekome porwanie było jedynie starannie przygotowanym oszustwem wykorzystującym narzędzia sztucznej inteligencji. To jeden z przykładów sytuacji, w których ma pomóc aplikacja Savi.
Skala problemu dotycząca oszustw telefonicznych jest duża
Rozwój dużych modeli językowych i narzędzi generatywnych sprawił, że przygotowanie takiego ataku stało się tanie i łatwo dostępne. Jeszcze niedawno stworzenie przekonującej imitacji głosu wymagało zaawansowanej technologii i sporych nakładów pracy. Dziś wystarczy kilka sekund nagrania znalezionego w mediach społecznościowych. Większość ludzi zostawia w internecie mnóstwo materiałów, które mogą zostać wykorzystane przez oszustów. Krótkie filmy, relacje rodzinne czy nagrania publikowane na Facebooku często dostarczają wszystkiego, czego potrzebują przestępcy.
Aby lepiej zrozumieć skalę problemu, bracia uruchomili darmowy serwis Scamwise. Użytkownicy mogą przesyłać podejrzane wiadomości, zdjęcia lub e-maile, a system ocenia prawdopodobieństwo oszustwa. Projekt szybko zyskał popularność. W ciągu kilku miesięcy zebrano dziesiątki tysięcy zgłoszeń, które posłużyły do trenowania własnych modeli wykrywających zagrożenia.
W ten sposób działa aplikacja Savi
Teraz firma idzie o krok dalej, wprowadzając płatną aplikację Savi na smartfony z Androidem i iPhone’y. Program ten analizuje wiadomości tekstowe, pocztę głosową i połączenia przychodzące. Najciekawszą funkcją jest jednak monitorowanie rozmów w czasie rzeczywistym. Jeśli użytkownik podejrzewa próbę oszustwa, może włączyć agenta AI, który będzie słuchał rozmowy i wychwytywał sygnały świadczące o manipulacji.
Firma oferuje abonament obejmujący całą rodzinę bez limitu liczby użytkowników. Według założycieli takie podejście ma pomóc chronić nie tylko dzieci czy seniorów, ale wszystkich członków rodziny.
Zdaniem Patricka Coughlina sztuczna inteligencja obniżyła próg wejścia do świata oszustw. Problemem nie są już wyłącznie zorganizowane grupy przestępcze. Coraz częściej podobnych narzędzi próbują używać zwykli ludzie, ponieważ technologia stała się łatwo dostępna. Aplikacja Savi ma być odpowiedzią na to wyzwanie, stawiając AI po stronie potencjalnych ofiar.