The Sims może mieć poważny problem. Paralives podbija Steam i nie zamierza się zatrzymać
Fani symulatorów życia od lat narzekali, że gatunek praktycznie stanął w miejscu. The Sims wciąż pozostaje gigantem, ale coraz częściej słychać głosy graczy, którzy są zmęczeni drogimi dodatkami i brakiem świeżych pomysłów. I właśnie tutaj pojawia się Paralives - niezależna produkcja rozwijana przez małe studio, która przez lata urosła do rangi jednej z najbardziej wyczekiwanych gier na PC. Gra właśnie zadebiutowała we wczesnym dostępie, więc warto sprawdzić co oferuje.
To nie kopia The Sims, lecz własny pomysł symulator życia
Już pierwsze materiały i opinie branżowe pokazują, że twórcy Paralives nie chcieli po prostu skopiować popularnej serii od Electronic Arts. Oczywiście podobieństw tutaj nie brakuje. Tworzymy postacie, budujemy domy i kierujemy codziennym życiem bohaterów, ale wyraźnie widać, że gra próbuje podążać swoją własną drogą. Według pierwszych opinii szczególnie dobrze wypada system budowania, który daje znacznie większą swobodę niż wiele konkurencyjnych produkcji.
Przesuwanie ścian, zmiana rozmiaru mebli czy modyfikowanie dekoracji odbywa się tutaj bardzo intuicyjnie. Gra sprawia wrażenie projektu tworzonego przez ludzi, którzy rzeczywiście spędzili tysiące godzin w klasycznych symulatorach życia i dokładnie wiedzą, czego brakowało graczom. Wrażenie robi również kreator postaci. Zamiast sztywnych ograniczeń dostajemy szerokie możliwości personalizacji wyglądu, ubrań, proporcji części ciała i całej sylwetki.
No i trudno nie odnieść się także do stylistyki. Paralives nie próbuje ścigać się z największymi grami pod względem fotorealizmu. Zamiast tego stawia na ciepłą, lekko kreskówkową oprawę, która dobrze współgra zarówno z mniejszymi monitorami, jak i nieco starszymi laptopami gamingowymi. Dzięki temu produkcja wygląda przyjemnie, a jednocześnie nie potrzebuje absurdalnie mocnego sprzętu do grania.
Ale to dopiero wczesny dostęp
Twórcy od początku uczciwie podkreślali, że obecna wersja gry nie jest skończonym produktem – warto to brać pod uwagę. Paralives wystartowało we wczesnym dostępie na Steamie i kosztuje około 160–170 złotych. To znacznie mniej niż obecne standardy cenowe gier AAA, studio też otwarcie przyznaje, że część funkcji pojawi się dopiero w kolejnych aktualizacjach. Jest zatem na co czekać. Ale czego zabrakło?
Na razie w grze brakuje między innymi zwierząt, samochodów czy rozbudowanych wydarzeń rodzinnych. Niektóre animacje bywają jeszcze sztywne, a interfejs momentami sprawia wrażenie dodanego na szybko. Widać też typowe problemy techniczne charakterystyczne dla produkcji rozwijanych w modelu wczesnego dostępu. Mimo tego gracze podchodzą do projektu z dużą wyrozumiałością, bo fundamenty okazują się już teraz wyjątkowo solidne.
Co ciekawe, twórcy zapowiedzieli, że wszystkie przyszłe aktualizacje mają być darmowe. To mocno kontrastuje z polityką dodatków znaną z wielu współczesnych gier symulacyjnych – w tym z The Sims. Studio chce rozwijać tytuł wspólnie ze społecznością i regularnie dodawać nowe elementy rozgrywki. W planach są między innymi pory roku, zmienna pogoda i bardziej rozbudowane relacje społeczne.
Gracze szukali alternatywy dla The Sims i ją otrzymali
Największą siłą Paralives może okazać się jednak coś zupełnie innego - atmosfera. Gra ma w sobie sporo uroku i nie sprawia wrażenia projektu stworzonego wyłącznie pod agresywną monetyzację. Właśnie dlatego wielu graczy już teraz porównuje premierę do momentu, w którym pierwsze części The Sims dopiero budowały swoją legendę.
Nie oznacza to oczywiście, że nowa produkcja od razu zdetronizuje wieloletniego lidera rynku. Przed Paralives jeszcze daleka droga. Tytuł nadal potrzebuje czasu, aktualizacji i dopracowania wielu systemów. Trudno jednak ignorować fakt, że małe studio stworzyło tytuł, który już dziś wzbudza większe emocje niż tytuł, który królował w gatunku symulatorów życia od wielu lat.
Dla fanów gatunku to przede wszystkim sygnał, że symulatory życia wciąż mają ogromny potencjał. A dla branży gamingowej przypomnienie, że czasami najbardziej interesujące projekty powstają nie w wielkich korporacjach, lecz w niewielkich zespołach z wyraźną wizją, pasją i cierpliwością do rozwijania własnej twórczej wizji.
