Uczniowie bez smartfonów w polskich szkołach? Rząd rozważa ogólnokrajowe zmiany

Data dodania: 27-02-2026

Kilka lat temu szkolne korytarze przepełniał gwar rozmów, czasem i krzyków uczniów. Czasy się jednak zmieniają. Dziś dominuje tam cisza, która od czasu do czasu przerywana jest stukaniem o ekran. Smartfony stały się dla uczniów codziennością, nie tylko narzędziem rozrywki, ale też komunikacji i nauki. Jednak coraz głośniej mówi się o ich ograniczeniu, a nawet całkowitym zakazie w szkołach. Czy Polska pójdzie śladem innych krajów i zdecyduje się na radykalne rozwiązanie?

Smartfon jako problem systemowy

Ten problem wcale nie jest aż tak nowy. Ale w ostatnich miesiącach dyskusja znów naprała rozpędu. W wielu krajach Europy wprowadzono już ograniczenia związane z korzystaniem uczniów z urządzeń mobilnych podczas zajęć lekcyjnych. Według zwolenników nowych ustaw, urządzenia takie jak smartfony czy tablety powodują spadek koncentracji, uzależnienie od mediów społecznościowych oraz pogarszające się relacje socjalne.


Również w naszym pięknym kraju, temat powraca regularnie. Nauczyciele coraz częściej zwracają uwagę, że smartfon wygrywa z podręcznikiem, a liczne powiadomienia dźwiękowe skutecznie rozbijają płynność prowadzenia zajęć. Co jednak ciekawe, sami rodzice są w tym temacie podzieleni. Część z nich faktycznie widzi w telefonach zagrożenie, ale jest też spora grupa, która traktuje urządzenia mobilne jako pomoc przy nauce i narzędzie bezpieczeństwa, dzięki któremu ma stały kontakt ze swoim dzieckiem.


Co ważne. Obecnie szkoły w Polsce mogą samodzielnie regulować zasady korzystania z takich urządzeń. Oznacza to tyle, że w jednej placówce może obowiązywać całkowity zakaz korzystania ze smartfonów, a w innej jedynie podczas trwania lekcji. Mówiąc wprost, jest to na chwilę obecną bardzo płynne i tak naprawdę nie ma za wiele wspólnego z przepisami.

Smartfony w naszej ofercie:

Czy czeka nas ogólnopolski zakaz?

Nic więc dziwnego, że coraz częściej mówi się o wprowadzeniu systemowych rozwiązań. Ministerstwo edukacji już analizuje doświadczenia innych państw, które zdecydowały się na bardziej radykalne kroki. W niektórych z nich uczniowie muszą zostawiać telefony w specjalnych szafkach lub depozytach na czas zajęć. W innych urządzenia są całkowicie zakazane na terenie szkoły.


Zwolennicy ogólnopolskiego zakazu uważają, że tylko jednoznaczne przepisy mogą realnie poprawić sytuację. Ich zdaniem szkoła powinna być przestrzenią wolną od cyfrowych rozpraszaczy, miejscem skupienia i bezpośrednich relacji socjalnych. Podkreślają również, że młodzi ludzie coraz częściej zmagają się z problemami natury psychicznej – takimi jak depresja – a nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych często je pogłębia.


Co mówią natomiast przeciwnicy? Ostrzegają przed zbyt prostymi rozwiązaniami. Zwracają uwagę, że smartfon to także kalkulator, aparat fotograficzny, narzędzie do szybkiego wyszukiwania informacji, lub po prostu platforma edukacyjna. Całkowity zakaz mógłby utrudnić realizację nowoczesnych metod nauczania opartych na technologiach cyfrowych. Często pojawia się również pytanie o egzekwowanie takich przepisów. Czy nauczyciele powinni pełnić rolę strażników i kontrolować plecaki uczniów? Zdania są tu mocno podzielone.

Szkoła między tradycją a cyfrową rzeczywistością

Problem smartfonów w szkołach jest w gruncie rzeczy częścią szerszej debaty o samo miejsce technologii w edukacji. Z jednej strony cały czas podkreśla się staje się ona ważna w kwestii rozwijania kompetencji i przygotowaniu młodych ludzi do rynku pracy. Nie da się jednak zapomnieć o drugiej stronie medalu. O ile kilka lat temu faktycznie tak było, tak dziś internet przepełniony jest negatywnymi bodźcami, które nie tylko utrudniają, a często wręcz szkodzą w rozwoju młodych osób.


Eksperci podkreślają, że kluczowe może być nie tyle wprowadzenie zakazu, ile wypracowanie jasnych zasad i skupienie się na edukacji cyfrowej. Uczniowie powinni wiedzieć, kiedy i w jakim celu mogą korzystać z telefonu. Szkoła może stać się miejscem, w którym młodzi ludzie uczą się świadomego używania technologii, zamiast stawać się placówką, która w sztuczny sposób próbuje ich od technologii odciąć.


No i najważniejsze. Nie bez znaczenie jest tu rola rodziców. To w domu kształtują się nawyki związane z czasem ekranowym. Jeśli dziecko spędza większość wolnego czasu z telefonem w ręku, sama szkolna regulacja nie rozwiąże przecież problemu. Wiele wskazuje więc na to, że skuteczne działania wymagają współpracy nauczycieli, rodziców i samych uczniów.

Co dalej z telefonami w polskich szkołach?

Na razie trudno mówić o tym jaka będzie finalna decyzja. Trwają analizy i liczne konsultacje, ale temat niewątpliwie wzbudza coraz większe emocje. Możliwe, że już niedługo doczekamy się zmian legislacyjnych, które ujednolicą zasady korzystania ze smartfonów i tabletów w szkołach w całym kraju. Jednak bardziej realnym rozwiązaniem będzie wprowadzenie ogólnych wytycznych i pozostawienie ich szkołom, tak by miały większą autonomię w ich wykorzystywaniu.


Tak czy inaczej, dyskusja o zakazie smartfonów w szkołach już dawno przestała ograniczać się do samych urządzeń. To już bardziej spór o sam model edukacji, relacje międzyludzkie i tego gdzie zaczynają się granice obecności najnowszych technologii w życiu najmłodszych ludzi. Jedno jest pewne – dyskusja o zakazie smartfonów w szkołach nie dotyczy wyłącznie urządzeń. To spór o model edukacji, relacje międzyludzkie i granice obecności technologii w życiu najmłodszych. Niezależnie od kierunku zmian, decyzje podjęte dziś mogą realnie wpłynąć na sposób, w jaki kolejne pokolenia będą funkcjonować w świecie cyfrowym.

Tablety w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 287 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756