Lokalizator GPS dla psa Fi Ultra wkracza na kosmiczny poziom. Satelity Starlink pomogą odnaleźć pupila niemal wszędzie
Technologie satelitarne coraz częściej opuszczają świat specjalistycznych zastosowań i trafiają do urządzeń codziennego użytku. Po smartfonach z funkcją alarmowego SOS przyszedł czas na akcesoria dla właścicieli zwierząt. Nowy lokalizator dla psów wykorzystuje sieć Starlink, aby zwiększyć szanse na odnalezienie pupila także poza zasięgiem tradycyjnych nadajników komórkowych.
Starlink pomaga odnaleźć psa poza zasięgiem LTE
Chyba każdy chociaż raz w życiu stracił z oczu swojego pieska i miał już przed oczami wizję, że zaginął. Okazuje się, że takie sytuacje mogą niedługo przejść do historii, a to za sprawą nowego lokalizatora. Jak dokładnie działa urządzenie? Nowy lokalizator Fi Ultra został wyposażony w system automatycznie przełączający się pomiędzy kilkoma metodami komunikacji. W standardowych warunkach urządzenie korzysta z LTE, Wi-Fi i Bluetooth, natomiast po utracie sygnału komórkowego przełącza się na łączność satelitarną realizowaną przez usługę T-Satellite wykorzystującą infrastrukturę Starlink. Cały proces odbywa się bez udziału właściciela, który nadal otrzymuje informacje o lokalizacji zwierzęcia w aplikacji mobilnej na smartfonie.
Urządzenie wykorzystuje dwuzakresowy moduł GPS o wysokiej dokładności, dzięki czemu może przesyłać współrzędne nawet podczas wędrówek po terenach oddalonych od cywilizacji. Producent zresztą nie ukrywa, że kieruje swoje rozwiązanie przede wszystkim do osób aktywnie spędzających czas z psami – miłośników trekkingu, biwakowania czy mieszkańców terenów wiejskich, gdzie zasięg sieci komórkowej bywa mimo wszystko ograniczony. Ale tak po prawdzie to myślę, że taka obrożna może przypaść do gustu większości właścicieli czworonogów. Bo posłuchajcie dalej…
Inteligentna obroża oferuje znacznie więcej funkcji
Fi Ultra nie pełni wyłącznie roli nadajnika GPS. Producent zastosował również system Fi Callback, który wykorzystuje sygnały dźwiękowe i delikatne wibracje pomagające przywołać psa do właściciela. Co istotne, rozwiązanie nie korzysta z impulsów elektrycznych, stawiając na mniej kontrowersyjne metody komunikacji ze zwierzęciem. Lokalizator współpracuje również z większością dostępnych obroży, a użytkownicy wcześniejszych modeli marki mogą zamontować nowe urządzenie bez konieczności wymiany całego zestawu, bo bez wątpienia niweluje poniesione koszty. Producent deklaruje także stopniowe rozszerzanie dostępności technologii na kolejne regiony świata, choć obecnie pełna funkcjonalność obejmuje niestety przede wszystkim rynek amerykański.
Idealnie jednak nie jest. Zaawansowana komunikacja satelitarna ma bowiem swoje ograniczenia. W przeciwieństwie do starszych lokalizatorów tej samej firmy, które potrafią działać nawet przez kilka tygodni na jednym ładowaniu, Fi Ultra oferuje jedynie około dwóch dni pracy. Wynika to z konieczności jednoczesnej obsługi kilku modułów łączności oraz częstszego odświeżania pozycji GPS. Testy pokazały, że intensywne korzystanie z funkcji śledzenia może jeszcze bardziej skrócić czas działania urządzenia. Zatem jeśli jesteście zainteresowani nawigatorem musicie przygotować się tak naprawdę na codzienne ładowanie.
Ale co to oznacza? Ano tyle, że rozwiązanie najlepiej sprawdzi się podczas wypraw w miejsca, gdzie bezpieczeństwo zwierzęcia jest ważniejsze niż maksymalna długość pracy akumulatora. Przy codziennym użytkowaniu wielu właścicieli może nadal preferować klasyczne lokalizatory oferujące znacznie rzadsze ładowanie. To raczej urządzenie, które po prostu sprawdzi się w danym scenariuszu i absolutnie nie ma w tym nic złego. Chyba, że mocno patrzycie na cenę.
Ile kosztuje nowy lokalizator?
Cena Fi Ultra została ustalona na około 800 zł (199 dolarów), ale jest pewien haczyk. Bo okazuje się, że zakup urządzenia to dopiero początek wydatków. Producent wymaga również wykupienia rocznego abonamentu kosztującego około 760 zł (189 dolarów), który zapewnia dostęp do usług lokalizacyjnych. Obecni klienci firmy mogą przejść na nowy model za jednorazową opłatą wynoszącą około 1200 zł. Czyli podsumowując nowi zainteresowani nabywcy muszą przygotować się na całkiem nie mały wydatek. Wydatek, który może zaboleć większość portfeli.
Choć koszt jest wyraźnie wyższy od większości klasycznych lokalizatorów GPS, zastosowanie komunikacji satelitarnej otwiera niewątpliwie zupełnie nowe możliwości kontrolowania naszych pupili. Jest to rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób, które często podróżują z psami poza utarte szlaki i chcą zachować możliwość ich odnalezienia nawet tam, gdzie smartfon całkowicie traci zasięg. Ale tak naprawdę, chyba każdy właściciel zna najlepiej swojego psa i może określić czy nowe urządzenie jest mu niezbędne.
