Maszyna z powodzeniem wykonała operację na żywym organizmie. Czy chirurg przyszłości będzie robotem?
Pierwszy zabieg wykonany przez humanoidalnego robota na żywych organizmach to jedno z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy w świecie medycyny i robotyki. Choć do chwili, w której maszyny samodzielnie będą operować ludzi, droga pozostaje jeszcze daleka, najnowsze badania pokazują, że rozwój nowoczesnych technologii przyspiesza szybciej, niż wielu ekspertów przewidywało.
To pierwszy taki eksperyment w historii
To teraz siądźcie wygodnie i posłuchajcie, okazuje się bowiem, że rewolucja dzieje się na naszych oczach – no tak jakby. Ale niewątpliwie może być to przełom dla przyszłości medycyny. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego zaprezentowali wyniki badań, w których dwa zmodyfikowane humanoidalne roboty Unitree G1 uczestniczyły w laparoskopowych operacjach usunięcia pęcherzyka żółciowego u żywych świń. Jak więc widzicie, tańczący Edward na ulicach potrafi znacznie więcej niż można się spodziewać.
Na potrzeby badań roboty wyposażono w specjalistyczne narzędzia chirurgiczne i połączono z systemem zdalnego sterowania obsługiwanym przez chirurgów. Celem przedklinicznych testów było sprawdzenie, czy humanoidalna konstrukcja poradzi sobie z zadaniami wymagającymi wyjątkowej precyzji. Pozytywny wynik wszystkich przeprowadzonych operacji pokazuje, że takie rozwiązanie ma realny potencjał do zastosowań nie tylko w medycynie.
Ale kluczowe jest tutaj to, że mimo wszystko roboty nie działały w pełni samodzielnie. Za ich ruchami przez cały czas stali doświadczeni chirurdzy, którzy zdalnie sterowali manipulatorami wyposażonymi w standardowe narzędzia laparoskopowe. Opracowany system odwzorowywał ruchy dłoni operatorów z dużą dokładnością, pozwalając im wykonywać skomplikowane czynności wymagające ogromnej precyzji.
Dlaczego humanoidalny robot może zmienić medycynę?
Dotychczas roboty chirurgiczne projektowano jako wyspecjalizowane urządzenia przeznaczone wyłącznie do pracy na sali operacyjnej. Roboty humanoidalne mają natomiast znacznie szerszy potencjał. Dzięki budowie przypominającej człowieka mogą korzystać z istniejącej infrastruktury szpitalnej, co za tym idzie obsługiwać standardowy sprzęt medyczny i poruszać się w przestrzeniach zaprojektowanych z myślą o ludzkim personelu.
I to właśnie ta uniwersalność jest jedną z największych zalet pomysłu. Już w niedalekiej przyszłości podobne maszyny mogłyby nie tylko wspierać lekarzy podczas operacji, lecz także transportować sprzęt, przygotowywać sale zabiegowe czy po prostu pomagać przy wielu innych zadaniach wymagających precyzji. Rozwój sztucznej inteligencji, systemów wizyjnych oraz czujników sprawia, że możliwości takich robotów z roku na rok stają się coraz większe.
Od sukcesu do codziennej praktyki jeszcze daleka droga
Wyniki omawianego eksperymentu opublikowano na łamach prestiżowego czasopisma Nature i choć robią ogromne wrażenie, sami autorzy podkreślają, że obecna technologia wciąż boryka się licznymi ograniczeniami. Podczas prowadzonego eksperymentu konieczne było wielokrotne zatrzymywanie zabiegów, aby ponownie skalibrować roboty lub skorygować ich pozycję. Oczywiście przełożyło się to na czas operacji, które trwały znacznie dłużej niż gdyby zajęli się tym wykwalifikowani specjaliści.
Nie oznacza to jednak porażki projektu. Wręcz przeciwnie – badanie miało przede wszystkim pokazać, czy wykorzystanie humanoidalnych robotów w chirurgii jest w ogóle możliwe i uzasadnione. Odpowiedź okazała się pozytywna. W chwili obecnej największym wyzwaniem pozostaje zwiększenie precyzji działania, skrócenie czasu wykonywania zabiegów oraz zapewnienie najwyższego poziomu bezpieczeństwa pacjentów.
Czy robot zastąpi chirurga?
Nie oszukujmy się, ten scenariusz – przynajmniej obecnie – pozostaje mało realny. Dzisiejsze rozwiązania nie są jeszcze tak dokładne, by całkowicie wyeliminować lekarza z procesu leczenia. Jednocześnie robot humanoidalny może już teraz sprawdzić się jako kolejne zaawansowane narzędzie, co właśnie udowodnił omawiany eksperyment. Nadal, to człowiek musi podejmować decyzje medyczne i oceniać sytuację podczas zabiegu. To również człowiek odpowiada za przebieg operacji i ewentualne konsekwencje. Co to robota, to wykonuje on po prostu polecenia i fakt, robi to z wyjątkową dokładnością, ale do pełni automatyzacji jeszcze daleka i wyboista droga.
Mimo wszystko, eksperci przewidują, że ta gałąź robotyki będzie postępowała bardzo szybko. Starzenie się społeczeństw, niedobór chirurgów oraz coraz większe możliwości sztucznej inteligencji sprawiają, że inwestycje w tego typu rozwiązania stają się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju współczesnej ochrony zdrowia. Zanim jednak humanoidalne roboty pojawią się na salach operacyjnych, konieczne będą kolejne badania kliniczne, dopracowanie technologii oraz uzyskanie odpowiednich zgód regulatorów. Ale kierunek wydaje się wyjątkowo klarowny, przyszłość chirurgii może nie należeć do ludzi a właśnie inteligentnych maszyn. Pozostaje pytanie, czy powierzylibyście im życie swoje lub bliskich?
