Nowy MacBook Pro PROLED XDR już oficjalnie. Dotykowy ekran, M5 Pro i nawet 16 TB pamięci
Na niektóre zmiany w świecie technologii czeka się latami, a kiedy wreszcie nadchodzą, trudno uwierzyć, że producent tak długo się przed nimi bronił. Nowy MacBook Pro z wyświetlaczem PROLED XDR jest zdecydowanie takim przypadkiem. Apple nie ograniczyło się do wymiany ekranu na nowocześniejszy, lecz całkowicie przebudowało swojego flagowego laptopa, dodając nowatorskie rozwiązania, które mogą realnie wpłynąć na codzienną pracę.
MacBook Pro PROLED XDR. Dotykowy ekran OLED to dopiero początek
Największą nowością jest wyświetlacz PROLED XDR wykorzystujący technologię tandem OLED. To pierwszy MacBook Pro, który pozwala obsługiwać system bezpośrednio za pomocą dotyku. Apple przez długi czas stawiało na tradycyjny zestaw złożony z klawiatury i touchpada, dlatego ta zmiana ma znaczenie większe niż kolejna pozycja w tabeli specyfikacji. Użytkownik może przewijać dokumenty, powiększać zdjęcia, przesuwać okna i pracować z materiałami graficznymi przy użyciu gestów. Co istotne, ekran dotykowy nie zastępuje touchpada ani klawiatury. To dodatkowa metoda obsługi, z której można korzystać wtedy, gdy rzeczywiście okazuje się wygodniejsza.
Sama jakość obrazu również zapowiada się imponująco. Panel osiąga szczytową jasność do 2000 nitów w materiałach HDR oraz w trybie SDR na zewnątrz, oferuje kontrast 10 000 000:1 i adaptacyjne odświeżanie ProMotion do 120 Hz. Obsługa przestrzeni barw P3 i Adobe RGB powinna szczególnie zainteresować fotografów, grafików oraz osoby zajmujące się montażem wideo. Tandemowa konstrukcja OLED wykorzystuje dwie warstwy samoświecących pikseli, co ma zapewniać głęboką czerń, mocne rozświetlenia i lepszą kontrolę nad obrazem. Apple zastosowało także powłokę antyodblaskową, a opcjonalne szkło nanostrukturalne ma dodatkowo ograniczać refleksy. W praktyce oznacza to ekran, który może być jednym z najważniejszych argumentów za wyborem nowego modelu, zwłaszcza dla osób pracujących z kolorem.
M5 Pro i M5 Max. Wydajność dla wymagających użytkowników
Nowy MacBook Pro jest dostępny z procesorami Apple M5 Pro oraz M5 Max. To układy skierowane do osób, które potrzebują dużej mocy obliczeniowej podczas montażu materiałów w wysokiej rozdzielczości, pracy z rozbudowanymi projektami graficznymi, programowania czy korzystania z lokalnych narzędzi sztucznej inteligencji. W zależności od konfiguracji komputer może mieć do 128 GB pamięci RAM, a warianty z M5 Max pozwalają zamówić nawet 16 TB przestrzeni na dane. To istotna wiadomość dla twórców, którzy przechowują na laptopie duże biblioteki materiałów, projekty wideo i rozbudowane zasoby robocze. Warto jednak pamiętać, że maksymalne możliwości wymagają odpowiednio drogiej konfiguracji.
Nie należy przy tym zakładać, że sam dotykowy ekran oznacza automatycznie szybsze działanie programów. Apple wykorzystuje te same rodziny procesorów M5 Pro i M5 Max co w odpowiadających im standardowych konfiguracjach MacBooka Pro. Największa zmiana dotyczy zatem sposobu interakcji z komputerem, wyświetlacza i konstrukcji, a nie zupełnie nowej generacji wydajności. Nowością jest także Dynamic Island, która zastępuje tradycyjne wycięcie na górze ekranu i pozwala wyświetlać powiadomienia oraz szybkie kontrolki. Całość współpracuje z macOS 27, dostosowanym do obsługi dotykowej. Apple rozwija również zastosowania dotyku w programach kreatywnych, co może okazać się szczególnie przydatne przy rysowaniu, edycji osi czasu czy pracy z instrumentami wirtualnymi.
Smuklejsza konstrukcja, dłuższa praca i bogaty zestaw portów
Nowy MacBook Pro ma być nie tylko bardziej funkcjonalny, ale również wygodniejszy w transporcie. Wersja 14-calowa waży około 1,38 kg w konfiguracji z M5 Pro, natomiast 16-calowa około 1,82 kg. To zauważalna różnica względem wcześniejszych modeli, szczególnie jeśli laptop regularnie podróżuje między domem, biurem i miejscem realizacji projektów. Apple przeprojektowało również konstrukcję zawiasu, aby ograniczyć poruszanie się ekranu podczas korzystania z dotyku. Zmniejszenie masy jest tu ważniejsze niż sama różnica w grubości obudowy. Profesjonalny laptop nadal musi pomieścić wydajne podzespoły i skuteczne chłodzenie, dlatego nie da się sprowadzić całej zmiany do wyścigu o najcieńszą konstrukcję.
Nie zabrakło też elementów, które docenią osoby podłączające do komputera dodatkowe urządzenia. MacBook Pro oferuje trzy porty Thunderbolt 5, HDMI, czytnik kart SDXC, złącze MagSafe oraz gniazdo słuchawkowe. Łączność bezprzewodową zapewniają Wi-Fi 7 i Bluetooth 6, a czytnik Touch ID umożliwia wygodne logowanie. Producent deklaruje do 24 godzin strumieniowania wideo w wybranych konfiguracjach 16-calowych z M5 Pro, a szybkie ładowanie pozwala uzupełnić do 50% energii w około 30 minut przy użyciu odpowiednio mocnego zasilacza. Są to jednak wartości deklarowane w określonych warunkach, a rzeczywisty czas pracy zależy od obciążenia. Przy wymagających zadaniach, zwłaszcza wykorzystujących procesor i układ graficzny, wyniki mogą być znacznie mniej imponujące.
Cena MacBooka Pro PROLED XDR w Polsce
Nowa technologia ma swoją cenę i w tym przypadku trudno ją zignorować. MacBook Pro PROLED XDR z procesorem M5 Pro w wersji 14-calowej kosztuje od 14 999 złotych, a większy wariant 16-calowy zaczyna się od 17 999 złotych. Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze większej wydajności, musi przygotować co najmniej 23 499 złotych za model 14-calowy z M5 Max lub 24 999 złotych za wersję 16-calową. To kwoty, które wyraźnie pokazują, że Apple kieruje ten sprzęt przede wszystkim do profesjonalistów i najbardziej wymagających użytkowników. W przypadku rozbudowanych konfiguracji cena może wzrosnąć jeszcze bardziej, zwłaszcza przy wyborze większej pamięci RAM i pojemniejszego dysku SSD.
Przedsprzedaż ruszyła 28 października 2026 roku, a rozpoczęcie dostaw i sprzedaży zaplanowano na 6 listopada. Czy warto kupić nowego MacBooka Pro? Jeśli pracujesz z obrazem, montujesz filmy, tworzysz grafikę lub po prostu potrzebujesz wysokiej jakości ekranu do profesjonalnych zadań, tandem OLED i obsługa dotykowa mogą być przekonującymi argumentami. Jeżeli jednak korzystasz głównie z przeglądarki, pakietu biurowego i podstawowych aplikacji, trudno uzasadnić tak duży wydatek samą możliwością dotykania ekranu. Co więcej, osoby oczekujące wyraźnego skoku mocy względem porównywalnego MacBooka Pro z M5 nie powinny traktować nowego modelu jako automatycznej aktualizacji wydajnościowej. To przede wszystkim zmiana sposobu pracy i jakości obrazu. Dla jednych będzie przełomem, dla innych kosztownym dodatkiem, bez którego nadal można się obejść.
Łukasz Dąbrowski
Autor Media Expert
Uwielbiam poznawanie nowych historii w każdej możliwej formie: gry wideo, książki, filmy, komiksy czy też po prostu rozmowa z drugim człowiekiem. Nie ograniczam się do jednego gatunku, ale gdybym miał wskazać swojego faworyta to byłaby to fantastyka. W wolnych chwilach zanurzam się w literaturze, a gdy pogoda dopisuje to idę pograć w koszykówkę. Moim największym marzeniem jest napisać i wydać własną książkę.
