Strażnik wychodzi z cienia. Cronos: Lazarus rozwinie fabułę jednego z najlepszych horrorów ostatnich lat
Po sukcesie Cronos: The New Dawn gracze długo zastanawiali się, czy Bloober Team kiedykolwiek wróci do stworzonego przez siebie świata. Spekulacje można już odłożyć na bok, bo krakowskie studio oficjalnie zapowiedziało Cronos: Lazarus. To fabularne rozszerzenie, które nie tylko dorzuci kolejny rozdział do historii, ale też pozwoli spojrzeć na znane wydarzenia z perspektywy, której dotąd nie mieliśmy okazji poznać.
Nowy bohater i nieznany rozdział historii
W Lazarusie nie powrócimy jako Podróżniczka z głównej kampanii. Centralną postacią dodatku będzie Strażnik, jedna z najbardziej intrygujących figur całego uniwersum, której historia przez długi czas pozostawała w cieniu. Twórcy postanowili pokazać okres jego przemiany w wojownika, którego znamy z podstawki, a właśnie ten fragment lore od dawna wywoływał największe emocje wśród fanów i był wskazywany jako wątek domagający się rozwinięcia.
Fabuła skupia się na misji powiązanej z próbą przebudzenia utraconej Esencji. Strażnik zostaje odcięty od Kolektywu i musi działać sam, bez zaplecza, na które dotychczas mógł liczyć. Na jego drodze stanie nowy przeciwnik, wyspecjalizowany łowca stworzony po to, by go odnaleźć i wyeliminować, a relacja między tymi dwoma postaciami ma być główną osią napędową całej opowieści i prowadzić do kilku naprawdę efektownych konfrontacji.
Mniej przetrwania, więcej agresji
Największa zmiana w stosunku do podstawowej gry dotyczy jednak nie fabuły, a samej rozgrywki. Cronos: The New Dawn wymagał ostrożności, liczenia każdego naboju i dokładnego planowania każdego starcia, natomiast Lazarus ma wyraźnie przestawić proporcje na korzyść szybkiej i ofensywnej walki.
Strażnik dysponuje zestawem umiejętności, do których Podróżniczka nigdy nie miała dostępu. Twórcy mówią między innymi o możliwości zostawiania wabików, błyskawicznego przemieszczania się i czasowej niewidzialności, co ma sprawić, że starcia będą żywsze i bardziej nieprzewidywalne. To nie oznacza jednak, że Lazarus wyrzuca klimat horroru do kosza, bo nowy łowca ma być zagrożeniem co najmniej tak samo śmiertelnym jak to, z czym mierzyła się Podróżniczka, a część zapowiadanych pojedynków ma być największymi i najbardziej spektakularnymi w całej serii.
Bloober Team nie porzuca swojego uniwersum
Zapowiedź Lazarusa to jednocześnie wyraźny sygnał dotyczący przyszłości marki. Przed oficjalnym ogłoszeniem niemała część graczy zakładała, że studio po prostu przejdzie do kolejnego projektu i zostawi świat Cronos za sobą. Tymczasem wygląda na to, że Bloober Team traktuje to uniwersum jako fundament, który zamierza rozwijać i w którym wciąż widzi duży potencjał.
W sieci od miesięcy pojawiały się głosy, że podstawowa gra pozostawiła zbyt wiele niedopowiedzeń i otwartych pytań. Po ogłoszeniu Lazarusa reakcje społeczności pokazują, że fani liczą właśnie na głębsze wejście w lore i odpowiedzi, których kampania im nie dała.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze




Jesień 2026 zapowiada się interesująco
Premiera planowana jest na jesień 2026 roku, a projekt od pierwszych zapowiedzi sprawia wrażenie znacznie poważniejszego przedsięwzięcia niż typowe DLC. Cronos: Lazarus trafi na wszystkie platformy, na których dostępna jest podstawka, czyli konsole PlayStation 5, Xbox Series X i Xbox Series S, Nintendo Switch 2 oraz komputery PC.
Jeśli twórcom uda się połączyć bardziej dynamiczną akcję z charakterystycznym dla serii klimatem niepokoju i gęstej atmosfery, Lazarus może spokojnie urosnąć ponad rangę zwykłego rozszerzenia. Wszystko wskazuje na to, że to nie domknięcie pewnego rozdziału, a raczej otwarcie czegoś znacznie większego. W międzyczasie zapraszam do zapoznania się z naszą opinią na temat Cronos: The New Dawn.
