BenQ Mobiuz EX271QMZ to QD-OLED 240 Hz w rozsądnej cenie. Polacy muszą jednak poczekać
BenQ najwyraźniej uznał, że kolejny monitor gamingowy nie musi zaczynać się od czterech tysięcy złotych. Nowy Mobiuz EX271QMZ łączy 26,5-calowy panel QD-OLED z rozdzielczością WQHD, odświeżaniem 240 Hz i deklarowanym czasem reakcji 0,03 ms. W Stanach Zjednoczonych wyceniono go na 499,99 dolarów, co po prostym przeliczeniu daje około 1900 złotych. Trzeba jednak pamiętać, że po doliczeniu podatków i ewentualnych kosztów importu cena byłaby wyższa.
QD-OLED i 240 Hz wreszcie przestają być kosztownym połączeniem
Najważniejszą informacją jest oczywiście zastosowany ekran. BenQ Mobiuz EX271QMZ otrzymał panel QD-OLED trzeciej generacji firmy Samsung Display o przekątnej 26,5 cala. Rozdzielczość 2560 × 1440 pikseli wydaje się dziś rozsądnym kompromisem dla gracza: obraz jest znacznie bardziej szczegółowy niż w Full HD, ale karta graficzna nie musi mierzyć się z takim obciążeniem jak przy 4K. Do tego dochodzi 240 Hz i czas reakcji GtG na poziomie 0,03 ms. Dla osób grających w dynamiczne strzelanki czy gry sieciowe taki zestaw brzmi naprawdę sensownie.
QD-OLED ma przy tym przewagę, której nie da się sprowadzić do tabelki z częstotliwością odświeżania. Każdy piksel może być wygaszany niezależnie, więc czerń pozostaje rzeczywiście czarna, a kontrast jest znacznie wyższy niż w typowych monitorach LCD. BenQ deklaruje ponadto 99% pokrycia przestrzeni DCI-P3 oraz jasność do 400 nitów w HDR10. Ciekawym dodatkiem jest grafenowa warstwa pomagająca odprowadzać ciepło z panelu, a także zestaw funkcji mających ograniczać ryzyko wypalenia, w tym Pixel Refresh, Pixel Shift, Idle Dimmer i Logo Dimming.
BenQ dorzuca kilka dodatków, ale cena pozostaje największą zagadką
EX271QMZ nie jest wyłącznie ekranem z imponującą specyfikacją. Monitor ma dwa HDMI 2.1, DisplayPort 1.4 oraz wyjście słuchawkowe. Producent zastosował także dwa głośniki o mocy 2 W i podstawkę pozwalającą regulować wysokość w zakresie 100 mm, a także nachylenie i obrót ekranu. Graczom przydadzą się również licznik FPS, celownik czy funkcja ograniczająca rozmycie obrazu. BenQ przygotował ponad 120 profili kolorystycznych dostępnych za pośrednictwem Color Shuttle.
Teraz dochodzimy do najciekawszego elementu całej historii, czyli ceny. Niespełna 500 dolarów wygląda atrakcyjnie, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, ile kosztowały pierwsze monitory QD-OLED 1440p 240 Hz. Z drugiej strony rynek mocno się zmienił i podobne panele nie są już technologiczną ciekawostką za kilka tysięcy złotych. Dlatego BenQ musi konkurować nie tylko samą technologią, ale również ceną. Na ten moment EX271QMZ jest dostępny w oficjalnej sprzedaży w USA, natomiast nie trafił jeszcze do polskiej oferty BenQ.
W Polsce jest za to Mobiuz EX271UZ. I tu robi się ciekawie
Jeżeli ktoś nie chce czekać na EX271QMZ, producent ma w Polsce znacznie bardziej zaawansowaną propozycję z tej samej rodziny. BenQ Mobiuz EX271UZ również ma 26,5-calowy panel QD-OLED, ale zamiast WQHD oferuje pełne 4K, czyli 3840 × 2160 pikseli, przy zachowaniu odświeżania 240 Hz. To już monitor zdecydowanie z wyższej półki, co widać również po cenie. W Polsce kosztuje około 4000 złotych, a więc ponad dwa razy więcej niż amerykańska cena EX271QMZ po prostym przeliczeniu na złotówki, co jest naprawdę przyzwoitą kwotą jak za sprzęt oferujący taką jakość.
EX271UZ korzysta z czwartej generacji QD-OLED i oferuje m.in. USB-C z Power Delivery 90 W, przełącznik KVM, dwa HDMI 2.1 oraz DisplayPort 1.4. BenQ wyposażył go również w rozwiązania z rodziny Game Art i Color Shuttle, z ponad 120 profilami kolorów. Oficjalna polska strona producenta podkreśla także zastosowanie grafenowej folii ochronnej. W praktyce jest to konstrukcja skierowana do użytkownika, który chce połączyć bardzo wysoką jakość obrazu z możliwościami typowo gamingowego monitora.
EX271QMZ czy EX271UZ? Różnica nie kończy się na cenie
Na papierze wybór wydaje się prosty. EX271QMZ ma być tańszym wejściem w świat QD-OLED 240 Hz i stawia przede wszystkim na WQHD, natomiast BenQ EX271UZ podnosi poprzeczkę do 4K, oferując dodatkowo USB-C 90 W, KVM i nowszą generację panelu. To trochę jak wybór między dobrze wyposażonym samochodem a wersją z wyższej półki: oba dowiozą nas do celu, ale drugi zaczyna uzasadniać cenę dodatkami, które doceni się dopiero przy codziennym użytkowaniu. Co ciekawe, testy EX271UZ pokazały, że monitor potrafi zaoferować bardzo dobre kolory i świetną jakość obrazu, choć nie jest pozbawiony kompromisów. W trybie sRGB uzyskano średnie odchylenie Delta E na poziomie 1,87, a zmierzona przestrzeń DCI-P3 wyniosła 95,5%. Recenzenci zwracają też uwagę na ograniczenia jasności HDR oraz fakt, że część efektownych trybów obrazu stawia bardziej na atrakcyjny wygląd niż wierność kolorów.
To wszystko sprawia, że BenQ Mobiuz EX271QMZ może być ciekawszy, niż sugerowałaby jego prostsza specyfikacja. Jeżeli producent utrzyma atrakcyjną cenę również na europejskim rynku, otrzymamy monitor QD-OLED 240 Hz, który nie będzie wymagał komputera PC zdolnego do generowania setek klatek w 4K. Na polską dostępność trzeba jednak jeszcze poczekać. Tymczasem osoby, które chcą kupić coś od razu, mają już do dyspozycji flagowego Mobiuz EX271UZ. I choć kosztuje znacznie więcej, pokazuje, dokąd BenQ chce doprowadzić swoją gamingową serię.
