Intel miał stworzyć gamingowego potwora. Nowy Bartlett Lake przegrywa ze starym Core i9
Procesory Intel Bartlett Lake od miesięcy budziły duże zainteresowanie wśród entuzjastów komputerów. Intel postanowił bowiem wrócić do konstrukcji opartych wyłącznie na wydajnych rdzeniach P-Core, rezygnując z hybrydowego podejścia znanego z nowszych generacji. Najwięcej uwagi przyciągał flagowy Core 9 273PQE z 12 rdzeniami i 24 wątkami, osiągający taktowanie do 5,9 GHz. Na papierze wyglądał jak kandydat do miana jednego z najmocniejszych procesorów dla graczy na platformie LGA1700, a pierwsze przecieki sugerowały nawet, że może wyprzedzać Core i9-14900K w wybranych tytułach.
Więcej rdzeni nie oznacza automatycznie więcej FPS-ów
Najnowsze testy przeprowadzone przez PC Games Hardware pokazały jednak znacznie mniej optymistyczny obraz. W kilkunastu grach Core 9 273PQE nie tylko nie zdominował konkurencji, ale często przegrywał z Core i9-13900K. W części benchmarków różnice były niewielkie, jednak oczekiwania wobec procesora wyposażonego w aż 12 wydajnych rdzeni były zdecydowanie większe.
To kolejny przykład pokazujący, że współczesne gry nie zawsze potrafią skutecznie wykorzystać rosnącą liczbę rdzeni. W wielu tytułach znacznie większe znaczenie mają opóźnienia pamięci, wydajność pojedynczego rdzenia czy optymalizacja całej platformy. Nawet dodatkowe cztery rdzenie P-Core względem Core i9-13900K nie przełożyły się na zauważalny wzrost liczby klatek na sekundę.
Problemem może być nie sam procesor
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że wcześniejsze przecieki przedstawiały Bartlett Lake w znacznie lepszym świetle. W niektórych nieoficjalnych testach Core 9 273PQE potrafił wyprzedzać nawet Core i9-14900K o kilka procent. Różnice między wynikami mogą wynikać z odmiennej konfiguracji platform testowych, wersji BIOS-u oraz zastosowanych pamięci RAM.
Bartlett Lake nie powstał z myślą o zwykłych użytkownikach komputerów PC. Intel kieruje te układy przede wszystkim do zastosowań przemysłowych, systemów embedded oraz urządzeń wymagających przewidywalnego działania przez wiele lat. Obsługa specjalistycznych funkcji i długoterminowe wsparcie były tu ważniejsze niż walka o tytuł najszybszego procesora dla graczy. Dodatkowym utrudnieniem pozostaje fakt, że uruchamianie tych jednostek na typowych płytach głównych często wymaga modyfikacji BIOS-u. To rozwiązanie dla entuzjastów, a nie dla przeciętnego użytkownika składającego komputer do gier.
Bartlett Lake pokazuje ograniczenia starej recepty
Przez lata część społeczności PC przekonywała, że rdzenie E-Core są zbędnym dodatkiem, a prawdziwą wydajność zapewnią wyłącznie mocne rdzenie P-Core. Wyniki Core 9 273PQE sugerują jednak, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Samo zwiększanie liczby wydajnych rdzeni nie gwarantuje spektakularnych wzrostów osiągów w grach.
To także sygnał dla Intela, że gracze oczekują dziś czegoś więcej niż kolejnych wariacji tej samej architektury. Rynek coraz mocniej patrzy w stronę nowych generacji procesorów oraz rozwiązań pokroju pamięci 3D V-Cache stosowanej przez AMD. W takim otoczeniu Bartlett Lake wygląda bardziej jak technologiczna ciekawostka niż produkt, który może realnie zmienić układ sił w segmencie gamingowym.
Na razie Core 9 273PQE pozostaje procesorem budzącym ogromne zainteresowanie wśród pasjonatów sprzętu komputerowego. Problem polega na tym, że zainteresowanie nie zawsze idzie w parze z rzeczywistą przewagą wydajnościową. A tego po 12 rdzeniach P-Core wielu spodziewało się najbardziej.
