Sonos Beam Ultra już w Polsce. Ten kompaktowy soundbar chce zastąpić kino domowe

Sonos Beam Ultra to przykład sprzętu, który na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejnym soundbarem do telewizora, ale specyfikacja szybko pokazuje, że producent miał znacznie większe ambicje. Dziewięć przetworników, natywne Dolby Atmos 7.1.2, poprawione basy i system AI odpowiedzialny za dialogi brzmią jak zestaw cech znacznie większego urządzenia. Cena również jasno sugeruje, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki.
Mały soundbar, który chce grać jak większe kino domowe
Najciekawsze w Beam Ultra jest to, że Sonos nie poszedł drogą dokładania kolejnych elementów do zestawu już na starcie. Soundbar ma zaledwie 750 mm szerokości, 65 mm wysokości i 105 mm głębokości, a jego masa wynosi 2,88 kg. Taka konstrukcja bez większego problemu może stanąć pod telewizorem, nie zasłaniając dolnej części ekranu, albo zostać zamontowana na ścianie.
W środku znalazło się dziewięć wzmacniaczy i dziewięć przetworników. Pięć z nich odpowiada za wysokie i średnie częstotliwości, dwa są skierowane ku górze, a cztery niskoprofilowe woofery mają zapewnić mocniejszy dół pasma. To właśnie głośniki skierowane w górę są jedną z ważniejszych zmian względem zwykłego Beam 2, ponieważ pozwalają na natywne wykorzystanie Dolby Atmos w konfiguracji 7.1.2.
W tym miejscu przewija się kwestia, która szczególnie może zainteresować graczy. W dobrych produkcjach dźwięk przestrzenny potrafi zrobić ogromną różnicę. Odgłosy kroków, przelatujące pociski, pojazdy przejeżdżające z boku czy eksplozje nad głową potrafią znacznie lepiej budować atmosferę, gdy scena dźwiękowa nie kończy się dokładnie na szerokości telewizora. Już w pierwszych odsłuchach można zwrócić uwagę na szerokość sceny i wrażenie, że część dźwięków pojawia się wyraźnie poza fizycznymi granicami niewielkiego soundbara.
Dialogi mają być wreszcie słyszalne
Sam Dolby Atmos nie rozwiązuje jednak problemu, który znamy aż za dobrze. Włączamy film albo serial wieczorem, bohater zaczyna mówić niemal szeptem, więc zwiększamy głośność. Chwilę później przychodzi scena akcji i nagle cały pokój wypełnia huk, a pilot ponownie ląduje w dłoni. Sonos Beam Ultra próbuje podejść do tego problemu znacznie bardziej inteligentnie.
Producent przeprojektował centralny przetwornik i zastosował Wzmacniacz Mowy wykorzystujący AI. System rozpoznaje ludzką mowę w ścieżce dźwiękowej i pozwala ustawić jeden z czterech poziomów jej podbicia. Dodatkowo dostępny jest tryb nocny, który ogranicza różnice między najgłośniejszymi i najcichszymi fragmentami. Trueplay dopasowuje brzmienie do akustyki konkretnego pomieszczenia, a w Beam Ultra funkcja działa zarówno na urządzeniach z iOS, jak i Androidem.
Z punktu widzenia gracza to może być równie istotne jak sam Atmos. W wielu grach dialogi są częścią akcji, a nie dodatkiem do niej. Jeśli bohater mówi podczas strzelaniny albo ważna kwestia pojawia się w tle intensywnej muzyki, czytelność głosu może mieć realny wpływ na odbiór sceny. Sonos nie obiecuje tutaj cudów, ale zastosowane rozwiązanie jest ciekawsze niż zwykłe podbijanie całego kanału centralnego.
Można zacząć od jednego soundbara
Beam Ultra nie jest jednak zamkniętą konstrukcją. Właściciel może później rozbudować zestaw o subwoofer Sonos, a także dodać tylne kanały. Ponadto producent pozwala wykorzystać w tej roli kompatybilne głośniki przenośne, między innymi Play lub Move 2. Po zakończeniu seansu mogą wrócić do swojej normalnej funkcji w domu. To rozwiązanie ma sporo sensu dla kogoś, kto nie chce od razu budować kompletnego kina domowego. Można zacząć od soundbara pod telewizorem, a dopiero później dokładać kolejne elementy. Do tego dochodzi Wi-Fi 6, Bluetooth 5.3, AirPlay 2 oraz HDMI eARC.
Trzeba jednak pamiętać, że Beam Ultra ma tylko jedno HDMI i działa przede wszystkim jako urządzenie podłączane do telewizora, a nie klasyczny amplituner z szeregiem wejść dla konsoli, odtwarzacza i innych źródeł. W przypadku telewizora z eARC możliwości są największe, szczególnie jeśli zależy nam na formatach takich jak Dolby TrueHD i bezstratnym Dolby Atmos. Przy zwykłym ARC możliwości są bardziej ograniczone. Jest też USB-C, ale do wykorzystania go jako wejścia liniowego lub połączenia Ethernet potrzebny jest dodatkowy adapter.
Sonos Beam Ultra stoi między soundbarem a kinem domowym
Sonos Beam Ultra kosztuje w Polsce 3149 złotych. Przedsprzedaż rozpoczęła się 1 września 2026 roku, natomiast regularna dostępność została zaplanowana na 29 września. Soundbar będzie dostępny w czarnej i białej, matowej wersji. To sporo pieniędzy jak na urządzenie, które nadal pozostaje pojedynczym soundbarem. Z drugiej strony jego pomysł jest dość konkretny. Sonos chce zaoferować przestrzenny dźwięk Dolby Atmos bez konieczności ustawiania kilku dużych kolumn w pokoju, a jednocześnie pozostawić możliwość późniejszej rozbudowy. Pierwsze odsłuchy sugerują, że szerokość sceny i kontrola basu rzeczywiście mogą być mocnymi stronami tej konstrukcji, choć pełną ocenę jakości będzie można wydać dopiero po dłuższym użytkowaniu.
Patrząc na Beam Ultra oczami gracza, najbardziej podoba mi się właśnie ta prostota. Nie każdy chce zamieniać salon w studio audio, a jednocześnie coraz lepszy telewizor aż prosi się o coś więcej niż wbudowane głośniki. Sonos próbuje znaleźć środek między zwykłym soundbarem a pełnym kinem domowym i robi to za pomocą technologii, które mogą mieć znaczenie nie tylko podczas oglądania filmów, ale również w grach.