Sony Bravia II udowadnia, że LCD jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa
Nowe telewizory Sony z serii Bravia II pojawiły się na rynku w momencie, gdy wielu producentów niemal bez przerwy przekonuje nas, że przyszłość należy wyłącznie do OLED-ów. Japończycy obrali nieco inną drogę i postanowili dopracować technologię LCD do poziomu, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nieosiągalny. Efekt jest zaskakujący, bo Bravia 9 II nie próbuje udawać OLED-a. Zamiast tego pokazuje własne mocne strony i robi to na tyle skutecznie, że nawet osoby od lat wierne ekranom organicznym mogą zacząć spoglądać na nią z dużym zainteresowaniem.
Sony poszło własną drogą. I chyba właśnie o to chodziło
Jeszcze kilka lat temu rynek telewizorów wydawał się niezwykle przewidywalny. Jeśli ktoś szukał najwyższej jakości obrazu, niemal automatycznie kierował wzrok w stronę OLED-ów. Producenci LCD skupiali się głównie na podnoszeniu jasności lub zwiększaniu liczby stref wygaszania, ale trudno było mówić o prawdziwej rewolucji. Sony postanowiło jednak zaryzykować i zamiast kopiować konkurencję, zaczęło rozwijać własne rozwiązania. Tak narodziła się technologia RGB LED, która w serii Bravia II pokazuje pełnię swoich możliwości.
Największa zmiana polega na sposobie sterowania podświetleniem. Klasyczne telewizory Mini LED wykorzystują białe diody, natomiast tutaj każda z podstawowych składowych koloru może być kontrolowana znacznie precyzyjniej. W praktyce przekłada się to na bardziej naturalne barwy, wyższą jasność oraz lepsze odwzorowanie subtelnych przejść tonalnych. Różnicę szczególnie dobrze widać podczas oglądania materiałów HDR, gdzie kontrast pozostaje bardzo wysoki, a intensywne światła nie powodują utraty szczegółów w ciemniejszych fragmentach obrazu.
Co ciekawe, Sony nie próbowało ścigać się wyłącznie na liczby. Oczywiście wysoka jasność robi wrażenie, ale równie istotne okazuje się to, jak telewizor radzi sobie z codziennym oglądaniem filmów, seriali czy transmisji sportowych. Właśnie tutaj doświadczenie producenta w przetwarzaniu obrazu staje się wyjątkowo widoczne. Algorytmy skutecznie poprawiają materiały o niższej jakości, jednocześnie nie przesadzając z wyostrzaniem czy sztucznym podbijaniem kolorów.
Nie tylko specyfikacja. Liczy się to, co widać na ekranie
Przeglądając parametry techniczne, łatwo dojść do wniosku, że współczesne telewizory niewiele się od siebie różnią. Każdy oferuje 4K, odświeżanie 120 Hz, obsługę HDR czy złącza HDMI 2.1. Dopiero podczas normalnego użytkowania okazuje się, że o odbiorze obrazu decydują detale, których nie da się zamknąć w tabelce ze specyfikacją. W przypadku Bravii II właśnie te detale robią największe wrażenie.
Filmy zyskują bardzo kinowy charakter, sport wygląda wyjątkowo płynnie, a gry korzystające z wysokiego odświeżania prezentują się niezwykle dynamicznie. Nie bez znaczenia pozostaje także skuteczna redukcja refleksów, dzięki której telewizor dobrze sprawdza się nawet w mocno nasłonecznionym salonie. To jedna z tych cech, które docenia się dopiero po kilku dniach użytkowania, kiedy przestaje się zastanawiać nad ustawieniem zasłon w środku dnia.
Muszę przyznać, że mam do telewizorów Sony pewien sentyment. Od wielu lat wybieram właśnie urządzenia tej marki i przez cały ten czas żaden z nich nie sprawił mi najmniejszych problemów. Nie oznacza to oczywiście, że konkurencja nie potrafi zrobić świetnego sprzętu, ale moje doświadczenia sprawiają, że do kolejnych modeli Sony podchodzę z dużym zaufaniem. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że Bravia II nie bazuje wyłącznie na renomie producenta, lecz rzeczywiście oferuje jakość obrazu, którą widać od pierwszych minut przed ekranem.
Telewizor, który nie zapomina o graczach i codziennym użytkowaniu
Wysoka jakość obrazu to jedno, ale współczesny telewizor musi odnaleźć się także podczas grania i zwykłego, codziennego korzystania. Pod tym względem Bravia II wypada bardzo dojrzale. Obsługa HDMI 2.1, odświeżanie 120 Hz, niski input lag oraz wsparcie dla VRR sprawiają, że zarówno konsole najnowszej generacji, jak i wydajne komputery PC mogą rozwinąć skrzydła. Co ważne, wszystkie te funkcje nie są jedynie dodatkiem do specyfikacji. Rzeczywiście przekładają się na komfort podczas rozgrywki.
Sony od lat rozwija także współpracę swoich telewizorów z konsolami PlayStation, dlatego część ustawień aktywuje się automatycznie, a użytkownik nie musi zagłębiać się w skomplikowane menu. Dla wielu osób będzie to drobiazg, ale właśnie takie rozwiązania sprawiają, że z urządzenia korzysta się po prostu wygodniej. Jako posiadacz PlayStation 5 wiem z doświadczenia, że sprawdza się to w praktyce wręcz znakomicie. Do tego dochodzi dopracowany Google TV z ogromną liczbą aplikacji, szybkim działaniem i przejrzystym interfejsem. Nawet osoby, które do tej pory korzystały z innych systemów Smart TV, odnajdą się tutaj praktycznie od razu.
Nie można też pominąć kwestii dźwięku. Sony od dawna stawia na rozwiązania, które mają sprawiać wrażenie, jakby dźwięk wydobywał się bezpośrednio z obrazu. Oczywiście dedykowany soundbar nadal będzie najlepszym wyborem dla kinomaniaków, jednak jak na możliwości wbudowanego nagłośnienia Bravia II potrafi pozytywnie zaskoczyć. Dialogi są czytelne, efekty przestrzenne brzmią przekonująco, a całość sprawia wrażenie dobrze zestrojonej już po wyjęciu telewizora z pudełka.
Bravia 7 II czy Bravia 9 II? Niezależnie od wyboru trudno o rozczarowanie
Naturalnie to właśnie Bravia 9 II przyciąga najwięcej uwagi. Jest najbardziej zaawansowanym przedstawicielem nowej serii i pokazuje pełnię możliwości technologii RGB LED. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie każdy potrzebuje absolutnie najlepszego modelu. Dla wielu użytkowników znacznie rozsądniejszym wyborem może okazać się Bravia 7 II, która zachowuje wiele najmocniejszych stron swojego droższego odpowiednika, jednocześnie kosztując zauważalnie mniej. To dobra wiadomość dla osób szukających wysokiej jakości obrazu bez sięgania po najbardziej luksusowy wariant.
Nowa rodzina telewizorów Sony pokazuje, że producent nie goni ślepo za trendami, lecz konsekwentnie rozwija własną wizję wyświetlania obrazu. To podejście może się podobać, bo zamiast kolejnych marketingowych haseł otrzymujemy sprzęt, który po prostu dobrze wykonuje swoją pracę. W codziennym użytkowaniu właśnie to liczy się najbardziej. Po kilku dniach przestaje się analizować parametry techniczne, a zaczyna zwyczajnie cieszyć się oglądaniem.
Czy Bravia II jest telewizorem idealnym? Oczywiście nie, bo taki sprzęt zwyczajnie nie istnieje. Jeśli jednak ktoś szuka urządzenia klasy premium, które zachwyca obrazem, świetnie radzi sobie z filmami, sportem i grami, a przy okazji oferuje dopracowany system oraz bardzo wysoką kulturę pracy, to zdecydowanie warto umieścić go wysoko na liście kandydatów. Sony udowadnia, że nowoczesny telewizor LCD nadal potrafi pozytywnie zaskoczyć i wcale nie musi pozostawać w cieniu OLED-ów. A patrząc na moje dotychczasowe doświadczenia z tą marką, mam wrażenie, że Japończycy po raz kolejny stworzyli sprzęt, który bez problemu posłuży właścicielowi przez wiele lat. To chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić telewizorowi.
