Stop Killing Games - ruch graczy może zmienić prawo UE. To mały krok dla ludzkości, ale wielki dla branży gier

Data dodania: 27-01-2026

Obecnie większość gier sprzedawana jest w formie elektronicznej i ich życie uzależnione jest od stałego połączenia z internetem. Co za tym idzie, wiele tytułów traci funkcjonalność po wyłączeniu dedykowanym im serwerów. Dla milionów graczy oznacza to, że produkt za który zapłacili — po prostu „umiera”. Petycja Stop Killing Games skierowana do instytucji Unii Europejskiej ma temu zapobiec. Inicjatywa zebrała znacznie więcej podpisów, niż wymaga tego europejskie prawo, i wkrótce będzie rozpatrywana na najwyższym szczeblu.

Dlaczego „zabijanie” gier stało się problemem?

Branża gier wideo nieustannie się zmienia, niestety nie zawsze na dobre. Coraz więcej tytułów wymaga stałego połączenia z serwerami producenta. Przy czym mówimy tutaj zarówno o tytułach wydanych na komputerach PC jak i konsolach takich jak PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Na domiar złego gry, które wcześniej funkcjonowały częściowo offline, tracą dostęp do kluczowych trybów po wyłączeniu serwerów. Dla wielu graczy oznacza to utratę dostępu do zakupionej przez siebie gry i mówiąc wprost stratę pieniędzy, bo przecież musieli za nią zapłacić. Co istotne omawiany mechanizm pojawia się zarówno w dużych produkcjach, jak i mniejszych grach online, które bez aktywnej infrastruktury operatora – po prostu przestają z czasem działać. Kampania Stop Killing Games powstała jako odpowiedź na takie przypadki. 


Szczególnie głośnym okazał się przykład gry The Crew, która po wyłączeniu serwerów przestała działać całkowicie. A ostatnio taki sam los spotkał grę Anthem. Praktyki takie zaczęły rodzić pytania o to, co naprawdę oznacza posiadanie gry w cyfrowej formie i jak daleko mogą sięgać prawa wydawców do treści po zakończeniu komercyjnego życia produktu. To nie tylko kwestia nostalgii czy dostępu do rozgrywki, ale również praw konsumentów w świecie cyfrowym, który coraz mniej przypomina tradycyjny rynek dóbr konsumenckich. 

Gry na konsole w naszej ofercie:

Jak petycja zdobyła poparcie i co to oznacza w praktyce?

Inicjatywa Stop Killing Games powstała jako Europejska Inicjatywa Obywatelska, oznacza to, że zebranie co najmniej miliona potwierdzonych podpisów od obywateli UE obliguje Komisję Europejską do formalnego przyjrzenia się sprawie. Ta głośna już kampania została rozpoczęta w 2024 roku i szybko zdobyła poparcie graczy z całej Europy, w tym również w Polsce. W lipcu 2025 r. zebrano ponad 1,4 mln podpisów, a ich weryfikacja pokazała, że aż około 1,294 mln z nich spełnia kryteria formalne. Tym samym petycja z naprawdę dużym zapasem przekroczyła wymagany próg i wkrótce zostanie przekazana do dalszego procesu legislacyjnego.


Dalsze etapy procedury obejmują przekazanie podpisów właściwym organom w każdym kraju UE, ich szczegółową weryfikację oraz oficjalne przedstawienie Komisji Europejskiej. Organizatorzy będą mieli oczywiście możliwość prezentacji swoich argumentów, a instytucje unijne rozpoczną konsultacje, które mogą zakończyć się debatą w Parlamencie Europejskim i – w najlepszym scenariuszu dla sygnatariuszy – zaproponowaniem zmian w prawie. Warto zaznaczyć, że zebranie podpisów to dopiero początek drogi – proces legislacyjny w UE bywa długotrwały.

Co na to przeciwnicy inicjatywy?

Nie wszyscy jednak patrzą na inicjatywę Stop Killing Games przychylnym okiem. Przedstawiciele części branży gier argumentują, że obowiązek utrzymywania działania gier po zakończeniu wsparcia technicznego mógłby negatywnie wpłynąć na model biznesowy i innowacyjność. Twierdzą przy tym, że wiele tytułów opiera się na usługach online, które kosztują i wymagają stałej infrastruktury, a przymus pozostawienia ich funkcjonalności bez ograniczeń mógłby być technicznie i ekonomicznie trudny, a czasem wręcz nieopłacalny i niemożliwy. 


Zwolennicy petycji podkreślają jednak, że ich postulaty nie zakładają wiecznego wsparcia ze strony wydawcy, lecz zapewnienie rozsądnych alternatyw — na przykład trybu offline lub narzędzi do obsługi prywatnych serwerów, które gracze mogliby utrzymać na własną rękę. Według nich to nie rewolucja, ale dostosowanie zasad do realiów cyfrowego rynku, na którym produkt sprzedany klientowi nie powinien po pewnym czasie przestać istnieć. Tylko tyle, albo aż tyle. Chyba nikt nie zaprzeczy, że wydaje się to naprawdę proste i rozsądne.

Gracze wspólnymi siłami mogą zdziałać naprawdę wiele

Petycja Stop Killing Games to rzadki przykład oddolnego ruchu obywatelskiego, który nie tylko zdobył ogromne poparcie wśród społeczności graczy, ale ma szansę realnie wpłynąć na przyszłość regulacji w Unii Europejskiej. Jej celem jest ochrona dostępu do zakupionych gier wideo mimo zakończenia serwerowego wsparcia – co rezonuje z szerokim gronem konsumentów i wpisuje się w szerszy kontekst praw cyfrowych. Przed nami jeszcze wiele kroków w procesie unijnej legislacji, ale ten etap już teraz pokazuje, że opinia publiczna może mieć realny wpływ na kształt prawa nawet w tak specyficznej i dynamicznej branży, jaką są gry wideo.

Gry na komputery PC w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 287 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756