Xbox otwiera skarbiec wspomnień. Wsteczna kompatybilność oficjalnie debiutuje na komputerach
Wsteczna kompatybilność od lat była jedną z największych zalet konsol Xbox. Dzięki niej można było bez większych problemów wracać do wielu starszych produkcji nawet po zmianie generacji sprzętu. Komputery osobiste pozostawały jednak poza tym ekosystemem, choć gracze od dawna liczyli, że kiedyś się to zmieni. Microsoft w końcu spełnił te oczekiwania i uruchomił Xbox Backward Compatibility on PC, czyli usługę pozwalającą uruchamiać klasyczne gry z pierwszego Xboxa na komputerach z Windows 11 oraz kompatybilnych handheldach.
Nie chodzi tylko o nostalgię. To ważny krok dla zachowania historii gier
Od dawna uważam, że możliwość wracania do starszych gier jest jedną z największych zalet współczesnego grania. Sam regularnie odpalam produkcje sprzed kilkunastu, a czasem nawet ponad dwudziestu lat i wcale nie robię tego wyłącznie z sentymentu. W wielu przypadkach są to po prostu świetnie zaprojektowane gry, które mimo upływu czasu nadal potrafią wciągnąć na długie godziny. Grafika oczywiście się zestarzała, ale dobra rozgrywka praktycznie nigdy.
Właśnie dlatego nowa inicjatywa Microsoftu tak bardzo przypadła mi do gustu. Firma nie ograniczyła się do prostego przeniesienia starych produkcji na PC. Gry otrzymały szereg usprawnień, takich jak możliwość zwiększenia rozdzielczości nawet czterokrotnie, obsługa synchronizacji pionowej, lepsze wygładzanie krawędzi, filtrowanie anizotropowe czy możliwość uruchamiania w trybie pełnoekranowym i okienkowym. Zapowiedziano również wsparcie dla osiągnięć w wybranych tytułach. Dzięki temu klasyczne produkcje nie sprawiają wrażenia reliktów przeszłości, lecz mogą bez problemu odnaleźć się na nowoczesnych komputerach PC.
Cztery gry na start. To dobry początek, choć apetyt jest znacznie większy
Na inaugurację programu Microsoft udostępnił cztery produkcje z pierwszego Xboxa, które dla wielu graczy mają już status kultowych. Pierwszą z nich jest BLiNX: The Time Sweeper, czyli platformówka, która w czasach swojej premiery wyróżniała się niezwykle pomysłową mechaniką manipulowania czasem. Możliwość cofania, zatrzymywania czy przewijania czasu była wtedy czymś naprawdę świeżym i do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tej gry. Choć nigdy nie zdobyła popularności największych hitów, wielu fanów Xboxa wspomina ją z ogromnym sentymentem.
Drugim tytułem jest Conker: Live and Reloaded, czyli odświeżona wersja gry, która całkowicie przełamywała stereotyp kolorowej platformówki. To pełna absurdalnego humoru, satyry i odważnych żartów przygoda rudego wiewióra, której zdecydowanie nie można było nazwać produkcją dla dzieci. Nawet dziś trudno znaleźć wiele gier o równie charakterystycznym klimacie i tak wyrazistym poczuciu humoru.
W zestawie znalazł się również Crimson Skies: High Road to Revenge, czyli dynamiczna gra akcji z widowiskowymi pojedynkami powietrznymi osadzona w alternatywnej wersji lat trzydziestych ubiegłego wieku. Łączyła zręcznościowy model latania z ciekawą fabułą i klimatem rodem z filmów przygodowych. Dla wielu posiadaczy pierwszego Xboxa był to jeden z tych tytułów, do których wracało się wielokrotnie, bo zwyczajnie dawał mnóstwo frajdy.
Całą czwórkę zamyka Fuzion Frenzy, czyli imprezowa gra oferująca dziesiątki szybkich i bardzo różnorodnych minigier. To jedna z tych produkcji, które najlepiej smakowały podczas wspólnej zabawy ze znajomymi na jednej kanapie. Rywalizacja była dynamiczna, często bardzo chaotyczna, ale właśnie dzięki temu dostarczała mnóstwo śmiechu. Wszystkie cztery gry można kupić osobno na PC, ale są także dostępne w ramach każdego wariantu Xbox Game Pass. Co równie istotne, osoby posiadające cyfrową licencję na konsoli mogą uruchomić je również na komputerze bez konieczności ponownego zakupu.
To dopiero początek. Lista gier ma systematycznie rosnąć
Microsoft nie ukrywa, że obecna oferta jest jedynie pierwszym etapem znacznie większego projektu. Firma zapowiada stopniowe rozszerzanie biblioteki o kolejne klasyczne gry z pierwszego Xboxa oraz rozwijanie funkcji poprawiających komfort rozgrywki. Nie wiadomo jeszcze, jakie tytuły pojawią się w następnej kolejności, ale już teraz wśród graczy pojawia się wiele życzeń i spekulacji. Trudno się temu dziwić, bo biblioteka pierwszego Xboxa kryje naprawdę sporo perełek, które zasługują na drugie życie.
Osobiście bardzo liczę na to, że Microsoft nie potraktuje tego projektu jako jednorazowej ciekawostki. Lubię wracać do starszych gier i cieszę się, że będzie można robić to coraz wygodniej, bez szukania sprawnej konsoli czy kombinowania z emulacją. Dla młodszych graczy będzie to okazja do poznania ważnych rozdziałów historii marki Xbox, a dla takich osób jak ja po prostu świetny pretekst, żeby jeszcze raz zanurzyć się w grach, które przed laty dawały mnóstwo radości. Jeśli tempo rozwoju programu zostanie utrzymane, Xbox Backward Compatibility on PC może stać się jednym z najciekawszych projektów Microsoftu ostatnich lat i jednocześnie wzorem dla całej branży gier.
