Załóż czapkę i napisz maila bez użycia klawiatury. To nie Tiara Przydziału, a nowa zaskakująca technologia
Wyobraź sobie, że odpowiadasz na wiadomości nawet nie dotykając telefonu i klawiatury. Okazuje się, że wystarczy do tego zwykła czapka – jak to w ogóle możliwe? To nie żadna magia, a nowa technologia, która przybrała zaskakującą formę. Sprawdzamy, czym się charakteryzuje i jak w ogóle działa w praktyce.
Czapka, która czyta myśli?
Omawiana nowe podejście do komunikacji z komputerem zakłada całkowite pominięcie fizycznych interfejsów. Zamiast używania klawiatury, ekranów dotykowych czy poleceń głosowych na smartfonie wszystko koncentruje się na bezpośrednim połączeniu z mózgiem użytkownika. Choć już samo w sobie brzmi to jak scenariusz filmu, tak zaraz zrobi się jeszcze dziwniej i ciekawiej. Okazuje się, że kluczowym elementem nowej technologii jest… zwykła czapka. I nie, nie mówimy tutaj o magii przypominającej Tiarę Przydziału z filmów o Harrym Potterze, a o zwykłą wełnianą czapkę, która została naszpikowana czujnikami.
Technologia ta znana jest jako elektroencefalografia i jest od lat stosowana w medycynie oraz badaniach naukowych. Różnica tym razem polega na samej skali projektu. Zamiast kilkudziesięciu sensorów, nowe rozwiązanie zakłada bowiem użycie dziesiątek tysięcy mikroskopijnych punktów pomiarowych. Dzięki temu mapowanie aktywności mózgu staje się znacznie bardziej precyzyjne i sensowy są w stanie wychwytywać nawet najbardziej subtelne wzorce.
To nie magia, a sztuczna inteligencja
Ale odczyt sygnałów to dopiero początek drogi. Mózg nie komunikuje się z urządzeniem na głowie w sposób uporządkowany – bo i same impulsy są bardzo złożone, zmienne i różne w zależności od danego człowieka. Właśnie dlatego do całego procesu zatrudniona została sztuczna inteligencja. Nowe systemy uczą się rozpoznawać wzorce aktywności mózgu i z czasem łączą je z konkretnymi słowami lub intencjami językowymi. Modele takie nie są sprawdzane na jednej osobie, a bazują na ogromnych zbiorach danych, które pochodzą od wielu użytkowników. Dzięki temu stają się bardziej uniwersalne i zarazem dokładne.
Jednak mimo postępów, proces nadal nie jest idealny. Sam sposób, w jaki mózg koduje nasze myśli zmienia się w zależności od wielu czynników. Chociażby od stanu naszego zmęczenia, koncentracji czy nawet kontekstu. W praktyce oznacza to, że system musi stale dostosowywać się do użytkownika, a biorąc pod uwagę, że jest to nowa technologia do perfekcji jeszcze mu w tym zakresie daleko. Jednocześnie twórcy projektu zakładają, że wraz ze wzrostem osób korzystającej z urządzeń dokładność odczytów będzie rosła, a komunikacja stanie się bardziej naturalna.
Wyzwania stojące przed nową technologią
Choć wizja pisania za pomocą myśli jest kusząca, tak praktyczne zastosowanie technologii zależy niestety od wielu czynników. Rozbija się chociażby o szybkość. Obecne prototypy osiągają około 30 słów na minutę, co jest wynikiem zauważalnie niższym niż tradycyjne pisanie na klawiaturze przy pracy na komputerach stacjonarnych lub laptopach. Należy jednak pamiętać, że jest to jedynie poziom wyjściowy, który będzie wzrastać wraz z rozwojem systemów.
Ale jeszcze większym problemem wydaje się sama użyteczność. Wiele istniejących rozwiązań wymaga kalibracji przed użyciem, co w warunkach domowych lub biurowych byłoby zwyczajnie uciążliwe i niewygodne. Aby omawiana technologia odniosła sukces musi zatem działać od razu po włączeniu – w tym przypadku po założeniu – bez skomplikowanych procedur przygotowawczych.
Sama czapka może być także problematyczna. Bo i nie każdy przecież lubi siedzieć w czapce w domu. Ale problemem w tym przypadku jest głównie liczba sensorów przy jednoczesnym zapewnieniu komfortu użytkowania przez wiele godzin. Jest to balans, który twórcy muszą zdecydowanie się zająć, bo nikt nie lubi by technologia rzucała się w oczy. Na razie wszystko pozostaje w fazie rozwoju, ale mimo wszystko kierunek jest bardzo wyraźny. Być może już w niedalekiej przyszłości pisanie stanie się czynnością, którą będziemy wykonywali… cóż, bez pisania.
