Dementium II wraca po latach. Kultowy horror z Nintendo DS trafi na komputery PC
Pewne gry zapisały się w pamięci graczy nie dlatego, że były idealne, lecz dlatego, że potrafiły zaoferować coś unikalnego. Dementium II to jeden z takich przypadków. Horror, który zadebiutował na przenośnej konsoli Nintendo, doczeka się kolejnego odświeżenia, a zaplanowana na 20 października premiera na komputerach PC może otworzyć mu drogę do zupełnie nowej publiczności. Tym razem twórcy chcą nie tylko przypomnieć o klasyku, ale również dać mu szansę na drugie życie.
Dementium II wraca na komputery PC. Co wiemy o nowej wersji?
Dementium II to pierwszoosobowy horror z elementami survivalu, który pierwotnie ukazał się na Nintendo DS w 2010 roku. Za przygotowanie nowej wersji odpowiada Atooi, studio związane z twórcą oryginalnej serii. Premiera odświeżonej produkcji na komputerach PC została wyznaczona na 20 października 2026 roku. Nie chodzi przy tym o zupełnie nową odsłonę, lecz o próbę przywrócenia klasycznej gry w formie lepiej dopasowanej do współczesnego sprzętu. To interesująca wiadomość dla fanów horrorów, którzy lubią wracać do starszych produkcji, ale niekoniecznie chcą dziś uruchamiać je na oryginalnym urządzeniu.
W Dementium II ponownie wcielamy się w Williama Redmoora, który budzi się w ośrodku Bright Dawn Treatment Center. Bohater nie pamięta wszystkich wydarzeń, a sytuację dodatkowo komplikuje oskarżenie o zamordowanie własnej żony. Wkrótce okazuje się, że placówka skrywa znacznie więcej niż niepokojące tajemnice. Rzeczywistość zaczyna pękać, szpital przeobraża się w koszmarne miejsce, a William musi walczyć z potworami, rozwiązywać zagadki i szukać drogi ucieczki. Ważną rolę odgrywają eksploracja, zarządzanie wyposażeniem oraz atmosfera niepewności, w której nigdy nie wiadomo, co czeka za kolejnymi drzwiami.
Nie tylko wyższa rozdzielczość. Co zmieni remaster Dementium II?
Nowa wersja Dementium II ma zostać przebudowana z myślą o współczesnych komputerach. Twórcy zapowiadają obsługę rozdzielczości sięgającej 4K, a także możliwość przełączenia obrazu na bardziej surową, retroestetyczną prezentację. Ciekawie zapowiada się również wybór sposobu działania latarki. Gracze będą mogli zdecydować się na nowocześniejszy efekt oświetlenia albo wariant nawiązujący do charakterystycznego wyglądu oryginału. To rozsądne podejście, ponieważ w horrorach nostalgia potrafi być równie ważna jak sama oprawa graficzna. Nie każdy chce, żeby odświeżony klasyk wyglądał jak współczesna produkcja, jeśli częścią jego uroku była właśnie techniczna surowość.
Istotne są również zmiany wynikające z przeniesienia gry z dwóch ekranów Nintendo DS na jeden współczesny wyświetlacz. Interfejs został dostosowany do nowego formatu, a na ekranie ma pojawić się minimapa ułatwiająca orientację w otoczeniu. Produkcja zaoferuje sterowanie za pomocą klawiatury i myszy oraz obsługę kontrolerów. Twórcy przewidzieli też możliwość wyłączenia muzycznych sygnałów ostrzegających o pobliskich przeciwnikach. Dla mnie to jedna z ciekawszych opcji, bo w horrorze świadomość, że coś czai się tuż za rogiem, potrafi odebrać sporą część napięcia. Jeśli wolimy zdawać się wyłącznie na własną czujność, będziemy mogli spróbować przetrwać bez takiej podpowiedzi.
Pierwsze Dementium również miało swoje zalety
Warto pamiętać, że Dementium II nie powstało w próżni. Pierwsza część, zatytułowana Dementium: The Ward, również zadebiutowała na Nintendo DS i stawiała na klaustrofobiczną atmosferę, walkę z potworami oraz tajemnicę związaną z pobytem głównego bohatera w szpitalu. William Redmoor budził się w nieznanym miejscu, pozbawiony wspomnień i otoczony stworzeniami, które nie powinny istnieć. Rozrzucone dokumenty, niepokojące wizje oraz kolejne odkrycia stopniowo odsłaniały fragmenty historii. Choć pierwsza odsłona miała swoje problemy, pokazała, że nawet przenośna konsola o ograniczonych możliwościach może być dobrym miejscem dla pełnoprawnego horroru z perspektywy pierwszej osoby.
Kontynuacja rozwinęła ten pomysł, poprawiając część niedogodności poprzednika i oferując bardziej rozbudowane lokacje, dodatkowych przeciwników oraz większy arsenał broni. Seria pozostała jednak produkcją niszową, szczególnie na tle znacznie popularniejszych gier horrorów. Sam nigdy nie miałem okazji zagrać w te klasyki, ponieważ nie posiadałem Nintendo DS. Z tego powodu nowa wersja Dementium II jest dla mnie czymś więcej niż kolejnym odświeżeniem starej gry. To potencjalna okazja, by nadrobić zaległości i przekonać się, czy tytuł, który zdobył uznanie części posiadaczy przenośnej konsoli, nadal potrafi przestraszyć po tylu latach. Mam nadzieję, że twórcy zadbają nie tylko o stronę techniczną, ale również o to, co najważniejsze, czyli klimat.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze









Czy Dementium II doczeka się wersji konsolowej i wydania pudełkowego?
Na początek nowa wersja Dementium II ma trafić na komputery PC jako produkcja objęta czasową wyłącznością tej platformy. Nie oznacza to jednak, że wersje konsolowe są już potwierdzone. Można przypuszczać, że po pewnym czasie twórcy rozważą wydanie gry również na innych urządzeniach, zwłaszcza jeśli odświeżony horror spotka się z zainteresowaniem graczy. Na razie należy traktować taki scenariusz jako możliwość, a nie oficjalną zapowiedź. Warto też pamiętać, że pierwsza odsłona serii doczekała się już wersji dostępnych poza pierwotną platformą, więc powrót do niej na współczesnym sprzęcie nie jest niczym niespotykanym.
Osobną kwestią pozostaje wydanie pudełkowe. Fani fizycznych gier liczą, że Dementium II pójdzie śladem pierwszej części i również otrzyma edycję na nośniku. Sam doskonale rozumiem takie oczekiwania. W przypadku starszych, niszowych horrorów pudełko ma wartość nie tylko użytkową, ale też kolekcjonerską. To kawałek historii gier, który można postawić na półce, zamiast ograniczać się do cyfrowej biblioteki. Na ten moment nie ma jednak potwierdzenia, że takie wydanie powstanie.
Nowy remaster ma też szansę naprawić wrażenie pozostawione przez Dementium II HD, czyli wcześniejszą próbę przeniesienia gry na współczesne komputery. Tamta wersja nie przekonała wszystkich graczy, a samo podniesienie jakości obrazu nie wystarczyło, by usunąć problemy techniczne i niedoskonałości rozgrywki. Tym razem zapowiedzi sugerują bardziej przemyślane podejście do odświeżenia klasyka i dostosowania go do dzisiejszych standardów. Pozostaje więc trzymać kciuki, żeby Dementium II rzeczywiście dostało drugą szansę. Dla weteranów może to być sentymentalny powrót do czasów Nintendo DS, a dla takich osób jak ja okazja, by wreszcie sprawdzić, czy ten zapomniany horror zasługuje na miejsce wśród ciekawszych produkcji grozy. W końcu nie samym Silent Hill czy Resident Evil człowiek żyje, prawda?
