Mangmi Air Y Pro to retro konsola dla graczy, którzy nie zapomnieli o dawnych czasach

Data dodania: 26-08-2026

Mangmi Air Y i Air Y Pro to konsole retro, które łączą nostalgię za klasycznymi handheldami z możliwościami współczesnego sprzętu. Szczególnie model Pro potrafi znacznie więcej niż sugeruje jego niepozorna, pionowa obudowa, oferując emulację gier z platform, o których jeszcze niedawno trudno było myśleć w kontekście tak małych urządzeń. Dla graczy, którzy pamiętają czasy pierwszych PlayStation, Game Boyów czy Dreamcasta, może to być więc coś więcej niż kolejny gadżet. To przede wszystkim wygodny sposób na powrót do tytułów, do których dziś trudno dotrzeć w inny sposób.

Mangmi Air Y Pro przypomina, dlaczego lubię konsole retro

Są takie gry, do których człowiek wraca po latach nie dlatego, że właśnie dostały remaster, lecz dlatego, że zwyczajnie za nimi tęskni. Sam jako gracz z dużym stażem jestem bardzo nostalgiczny i często łapię się na tym, że myślami wracam do produkcji, które kiedyś potrafiły pochłonąć mnie na całe wieczory. Problem w tym, że wiele z nich trudno dziś ograć w wygodny i legalny sposób. Właśnie dlatego konsole retro mają dla mnie sporo sensu. Mangmi Air Y oraz mocniejszy Air Y Pro są kolejną próbą odpowiedzi na pytanie, jak zamknąć kawał historii elektronicznej rozrywki w niewielkim urządzeniu.


Oba modele mają pionową konstrukcję inspirowaną klasycznymi handheldami i 4,2-calowy ekran IPS o proporcjach 4:3 oraz rozdzielczości 1280 × 960 pikseli. Air Y korzysta ze Snapdragona 662, 3 GB RAM i 32 GB pamięci, natomiast Air Y Pro otrzymał Snapdragona 865 oraz warianty 4/64 GB i 8/128 GB. W obu przypadkach mamy Androida, baterię 5000 mAh i czytnik kart pamięci, ale Pro dostaje również dwa analogi, stereofoniczne głośniki i szybsze ładowanie 18 W.

Konsole retro w naszej ofercie:

Niepozorna obudowa, całkiem poważne możliwości

To właśnie Air Y Pro jest tutaj ciekawszym urządzeniem. Snapdragon 865 nie jest już świeżym układem, ale w przypadku niewielkiej konsoli retro nadal ma wystarczająco dużo mocy, aby zrobić wrażenie. Testy pokazały już, że sprzęt radzi sobie między innymi z emulacją PlayStation 2, GameCube, Dreamcasta, Nintendo 64 czy PSP, a w przypadku Need for Speed: Most Wanted możliwe było granie przy 1,5-krotnym skalowaniu rozdzielczości. To już poziom, którego od pionowej konsoli przenośnej za kilkaset złotych można się nie spodziewać.


Jednocześnie zwykły Air Y został zaprojektowany z myślą o mniej wymagających systemach. Producent wykorzystał tutaj Snapdragona 662, jeden analog i 3 GB RAM. W materiałach prezentujących urządzenie pojawiły się między innymi God of War: Ghost of Sparta, Castlevania: Symphony of the Night i Crazy Taxi, co dobrze pokazuje jego przeznaczenie. To sprzęt przede wszystkim do starszych generacji, podczas gdy Pro próbuje przesunąć granicę znacznie dalej.


Przyznam, że ten podział najbardziej do mnie przemawia. Nie każdy potrzebuje przenośnej konsoli, która próbuje emulować wszystko, co kiedykolwiek powstało. Jeżeli chcemy po prostu wrócić do PlayStation, PSP, Dreamcasta czy starszych platform Nintendo, tańszy model może być wystarczający. Jeśli natomiast ktoś ma ogromną bibliotekę klasyków i chce eksperymentować z bardziej wymagającymi systemami, Air Y Pro wygląda znacznie ciekawiej.

Ekran 4:3 robi tutaj dużą różnicę

Podoba mi się decyzja o zastosowaniu wyświetlacza 4:3. Dzisiaj większość elektroniki przyzwyczaja nas do szerokich ekranów, ale w przypadku retro grania nie zawsze jest to zaleta. Stare produkcje były projektowane z myślą o zupełnie innych proporcjach obrazu, dlatego 4:3 pozwala wykorzystać sporą część powierzchni ekranu bez dziwnego rozciągania grafiki. Sam ekran Mangmi Air Y Pro nie jest jednak żadnym technologicznym objawieniem. To po prostu przyzwoity panel IPS o rozdzielczości 1280 × 960.


Z punktu widzenia gracza ważniejsze jest coś innego: ergonomia. Pionowa forma dobrze pasuje do starszych gier, a niewielka masa wynosząca około 286 gramów nie powinna przeszkadzać podczas dłuższych sesji. Są jednak elementy, które budzą większe wątpliwości. W recenzji Air Y Pro krytykowano przede wszystkim przyciski L2 i R2, a także niedopracowany launcher Mangmi. Oprogramowanie potrafiło mieć problemy z automatycznym wykrywaniem ROM-ów i uruchamianiem gier przez RetroArch. Producent informował później o poprawkach dotyczących między innymi działania przycisków, więc część tych uwag może z czasem stracić aktualność.


To zresztą dobrze przypomina, czym są współczesne konsole retro. Nie zawsze kupujemy tutaj sprzęt typu plug&play. Czasami trzeba pogrzebać w ustawieniach, skonfigurować emulator, uporządkować własną bibliotekę i poświęcić trochę czasu na dopracowanie wszystkiego. Dla jednych będzie to wada, dla innych część zabawy. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy, choć rozumiem, że początkujący gracz może oczekiwać znacznie prostszej obsługi.

Czy Mangmi ma sens zamiast telewizora i komputera PC?

Nie powiedziałbym, że Air Y Pro zastąpi współczesną konsolę, telewizor czy komputer PC. I dobrze. Jego największą zaletą jest właśnie to, że nie próbuje być wszystkim naraz. To kieszonkowe urządzenie do konkretnych zastosowań. Możemy usiąść na kanapie, położyć się w łóżku albo zabrać sprzęt w podróż i w kilka sekund wrócić do gry, której nie uruchamialiśmy od kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat.


Ceny też są interesujące. Oficjalna cena Air Y wynosi 94,99 dolara, czyli około 350 złotych, natomiast Air Y Pro kosztuje 159,99 dolara za wersję 4/64 GB, około 580 złotych, oraz 189,99 dolara za wariant 8/128 GB, około 700 złotych. W promocji startowej Pro był dostępny odpowiednio za 145,99 i 175,99 dolara, czyli mniej więcej 530 i 640 złotych. Są to przeliczenia orientacyjne i nie uwzględniają ewentualnych podatków, dostawy czy marży polskiego sprzedawcy.


Czy warto się nimi zainteresować? Moim zdaniem przede wszystkim Air Y Pro ma w sobie coś, co może przyciągnąć starszych graczy. Nie dlatego, że jest idealny, bo zdecydowanie nie jest. Ma mocny procesor, bardzo sensowny format, ekran pasujący do klasycznych gier i możliwości, które jeszcze kilka lat temu w tak małej konsoli przenośnej wydawały się czymś abstrakcyjnym. Największa wartość takich urządzeń leży jednak gdzie indziej. Pozwalają przypomnieć sobie, że ogromna część historii gier nie zaczęła się od 4K, ray tracingu i setek klatek na sekundę. Czasami wystarczy mały ekran, kilka przycisków i gra, o której człowiek myślał, że już nigdy do niej nie wróci.

Konsole przenośne w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756