ModRetro M64 chce przywrócić magię Nintendo 64. Tym razem bez starego telewizora

Data dodania: 25-08-2026

Nintendo 64 to sprzęt, który osobiście mnie ominął, ale trudno nie mieć na liście kilku gier, które chciałoby się kiedyś nadrobić. Super Mario 64, The Legend of Zelda: Ocarina of Time, GoldenEye 007, Perfect Dark czy Banjo-Kazooie to przecież kawał historii gier. Dlatego ModRetro M64 wydaje mi się jednym z ciekawszych pomysłów na retrogranie. Nie jest kolejną małą konsolką z setkami wbudowanych ROM-ów, lecz urządzeniem, do którego można włożyć prawdziwy kartridż Nintendo 64 i zagrać na współczesnym telewizorze.

Stare kartridże, nowy telewizor i żadnej emulacyjnej magii

ModRetro M64 powstało z myślą o osobach, które chcą zachować możliwie wierne doświadczenie Nintendo 64, ale jednocześnie nie mają ochoty wyciągać z szafy starego telewizora CRT. Konsola wykorzystuje układ FPGA AMD Artix UltraScale+, dzięki czemu odtwarza zachowanie sprzętu na poziomie sprzętowym, zamiast korzystać z klasycznej emulacji programowej. Producent deklaruje pełną zgodność z oryginalnymi kartridżami N64, niezależnie od regionu, a także obsługę oryginalnych kontrolerów i akcesoriów.


To dla mnie najciekawsza część całego pomysłu. Jeżeli ktoś ma na półce pudełko z kartridżem sprzed kilkudziesięciu lat, nie musi zamieniać go na cyfrową kopię ani szukać odpowiedniej wersji gry w sklepie. Wkłada kasetę do M64, podłącza HDMI i może grać. Konsola obsługuje rozdzielczości od 720p aż do 4K, ma szybkie uruchamianie i działa bez wentylatora, więc nie dochodzi kolejny hałas do i tak często już głośnego stanowiska gamingowego. Co ważne, można podłączyć nawet cztery kontrolery i wrócić do jednej z największych zalet Nintendo 64, czyli grania razem na jednej kanapie.


Podoba mi się też podejście do obrazu. M64 oferuje kilka filtrów, w tym tryby przypominające wygląd telewizora CRT, a bardziej wymagający użytkownik może samodzielnie regulować między innymi scanlines, skalowanie czy efekt bloom. Na współczesnym telewizorze ma to sens, bo gry z epoki N64 projektowano z myślą o zupełnie innych ekranach. Czysty, cyfrowy obraz potrafi bezlitośnie pokazać, jak niskiej jakości były niektóre tekstury.

Konsole retro w naszej ofercie:

M64 nie udaje, że Nintendo 64 było szybsze, niż było

Jest tutaj jeszcze jeden interesujący aspekt. M64 nie musi automatycznie poprawiać wszystkiego, co w Nintendo 64 było niedoskonałe. W podstawowym trybie zachowanie wielu gier pozostaje bardzo bliskie oryginałowi. Jeżeli więc dana produkcja cierpiała kiedyś na spadki płynności, nowa konsola potrafi je zachować. To może brzmieć dziwnie, ale właśnie dzięki temu sprzęt nie zamienia klasycznych gier w coś, czym nigdy nie były.

 

Jednocześnie M64 ma tryby overclockingu, które mogą znacząco zwiększyć wydajność. Według testów najwyższy z nich potrafi podnieść osiągi nawet o około 67%, choć wiąże się to z wyższą temperaturą i może powodować problemy z kompatybilnością niektórych produkcji. To ciekawy kompromis. Osoba zainteresowana maksymalną wiernością może zostawić konsolę w ustawieniach zbliżonych do oryginału, a ktoś, komu przeszkadzały ograniczenia techniczne N64, dostaje możliwość ich częściowego obejścia.

 

Nie oznacza to jednak, że M64 jest idealną retro konsolą. W testach pojawiały się pojedyncze problemy z wybranymi grami, a część funkcji nadal wymaga dopracowania. Krytykowano między innymi jakość niektórych filtrów obrazu, brak HDR oraz pewne ograniczenia związane z obsługą Controller Paka. To ważne, bo M64 jest urządzeniem dla entuzjastów, którzy potrafią zwrócić uwagę na rzeczy, których przeciętny gracz nawet nie zauważy.

Kontroler kosztuje sporo, ale przynajmniej nie jest kopią z bazaru

M64 sama w sobie nie jest tania. Aktualna cena konsoli wynosi 229,99 dolarów, czyli około 850 złotych. Trzeba przy tym pamiętać, że w zestawie nie ma kontrolera ani gry, więc realny koszt kompletnego zestawu rośnie. ModRetro M64 Pro Controller kosztuje 89,99 dolarów, czyli około 330 złotych. Sam kontroler jest jednak interesujący. Zachowuje charakterystyczny, trójramienny kształt pada N64, ale wykorzystuje aluminiowy tył, wymienne analogi TMR oraz możliwość pracy przewodowej i bezprzewodowej. Ma też wbudowane wibracje i może być używany nie tylko z M64, ale również z komputerami PC oraz urządzeniami z Androidem. To zdecydowanie bardziej przemyślana konstrukcja niż kolejny tani zamiennik starego pada.


ModRetro przygotowało również własne gry na kartridżach. W pierwszym zestawie znalazły się Buck Bumble, Xeno Crisis, Extreme-G: Turbo Fusion oraz Xibalba 64. Wszystkie są wydawane w pudełkach z drukowanymi instrukcjami, a więc firma próbuje wykorzystać M64 nie tylko do odświeżania przeszłości, ale też do tworzenia nowych gier w formie pasującej do epoki Nintendo 64. Pakiet czterech tytułów kosztuje 179,99 dolarów, czyli około 665 złotych.

Nintendo 64 mnie ominęło, ale M64 naprawdę ma sens

Nintendo 64 osobiście mnie ominęło, więc nie mam tego samego emocjonalnego stosunku do oryginalnej konsoli, co osoby, które spędziły przy niej setki godzin. Nie muszę więc w żaden sposób ''odzyskiwać'' dzieciństwa. Mam za to na swojej liście kilka gier z tamtego okresu, które zwyczajnie chciałbym ograć. Z tej perspektywy M64 jest dla mnie znacznie ciekawsze niż typowa retro konsolka z gotową biblioteką.


Oczywiście, można znaleźć tańsze sposoby na uruchomienie gier N64. Z powodzeniem da się wykorzystać emulację, starszy sprzęt albo inne rozwiązania FPGA. M64 nie próbuje więc być produktem dla każdego. Jego sens pojawia się wtedy, gdy naprawdę zależy nam na oryginalnych kartridżach, odpowiedniej responsywności, zgodności sprzętowej i możliwości grania na nowoczesnym telewizorze bez całej otoczki związanej z konfiguracją emulatora. Testy potwierdzają, że w zdecydowanej większości przypadków konsola bardzo dobrze realizuje właśnie ten cel.

 

Czy kupiłbym ją od razu? Raczej nie, bo cena po doliczeniu kontrolera robi się wysoka, a dodatkowo część funkcji nadal jest rozwijana. Ale jako pomysł na zachowanie biblioteki Nintendo 64 M64 naprawdę mi się podoba. Jest w tym coś sympatycznego i pokrzepiającego: zamiast kolejny raz sprzedawać nam nostalgię w postaci miniaturowej konsoli z plastikowym kontrolerem, ktoś powiedział: ''Masz stare kartridże? Masz tu konsolę, która pomoże zrobić z nich użytek''. Szczerze mówiąc, właśnie takie podejście do retrogrania przemawia do mnie najbardziej.

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756