PS6 może dostać kontroler, na który gracze czekali od lat. Koniec ze stick driftem?

Data dodania: 28-07-2026

Kontrolery PlayStation przeszły imponującą drogę. DualSense pokazał, że pad może być czymś więcej niż tylko zestawem przycisków, oferując adaptacyjne triggery i świetne wibracje haptyczne, które potrafią realnie wpływać na odbiór gry. Jednocześnie nawet tak udana konstrukcja nie ustrzegła się problemów, które od dawna irytują graczy. Największym z nich pozostaje stick drift, czyli samoczynne wychylanie analogów, które potrafi skutecznie zepsuć zabawę. Najnowszy patent Sony sugeruje jednak, że firma pracuje nad rozwiązaniem, które może raz na zawsze rozprawić się z tą przypadłością.

Patent Sony rozbudził wyobraźnię graczy. O co właściwie chodzi?

Informacje o nowym patencie Sony bardzo szybko obiegły branżowe media, choć warto od razu podkreślić jedną rzecz. Sam patent nie jest jeszcze zapowiedzią nowego kontrolera ani tym bardziej oficjalnym potwierdzeniem funkcji PlayStation 6. Firmy technologiczne regularnie rejestrują różnego rodzaju rozwiązania, z których część nigdy nie trafia do gotowych produktów. W tym przypadku trudno jednak przejść obojętnie obok kierunku, jaki obrało Sony, ponieważ dokument opisuje technologię, która odpowiada na problem znany praktycznie każdemu użytkownikowi współczesnych kontrolerów.


Kluczową rolę odgrywają tutaj magnetyczne czujniki TMR, czyli Tunnel Magnetoresistance. W przeciwieństwie do klasycznych potencjometrów stosowanych w większości współczesnych padów nie wymagają one fizycznego kontaktu elementów odpowiedzialnych za odczyt ruchu analogów. Oznacza to znacznie mniejsze zużycie mechaniczne, większą trwałość oraz wyższą precyzję działania. W teorii właśnie takie rozwiązanie mogłoby niemal całkowicie wyeliminować stick drift, który najczęściej pojawia się wraz z naturalnym zużyciem potencjometrów.


Co ciekawe, Sony nie byłoby pierwszą firmą, która sięga po magnetyczne analogi. Takie rozwiązania od pewnego czasu pojawiają się już w niektórych kontrolerach niezależnych producentów i są bardzo dobrze oceniane przez użytkowników. Gracze chwalą przede wszystkim ich trwałość oraz znacznie mniejsze ryzyko występowania dryftu nawet po wielu miesiącach intensywnego użytkowania. Jeśli więc Sony rzeczywiście zdecydowałoby się wykorzystać tę technologię w następcy DualSense, byłby to krok zgodny z kierunkiem, w jakim od pewnego czasu zmierza rynek.

Pady do PlayStation 5 w naszej ofercie:

DualSense wciąż zachwyca, ale ma kilka wad, które trudno ignorować

Nie ukrywam, że DualSense pozostaje dla mnie jednym z najlepszych kontrolerów, jakie kiedykolwiek trafiły na rynek. Sony wykonało ogromny krok naprzód względem DualShocka 4 i do dziś potrafię zachwycić się tym, jak świetnie wykorzystano adaptacyjne triggery czy zaawansowane wibracje w produkcjach przygotowanych z myślą o PlayStation 5. To jeden z tych padów, który rzeczywiście potrafi zwiększyć immersję i sprawić, że rozgrywka staje się bardziej angażująca. Z tego powodu trudno mi wyobrazić sobie powrót do starszych konstrukcji.


Nie oznacza to jednak, że DualSense jest urządzeniem pozbawionym wad. Po kilku latach użytkowania wyraźnie odczuwam, że bateria nie działa już tak długo jak na początku, a czas pracy na jednym ładowaniu zdecydowanie wymaga poprawy w kolejnej generacji. Jeszcze większym problemem okazały się dla mnie analogi. Dbam o swoje kontrolery wręcz chorobliwie, regularnie je czyszczę i przechowuję w odpowiednich warunkach, a mimo to nie raz musiałem rozkręcać pada, aby dokładnie wyczyścić potencjometr, gdy pojawiał się stick drift. To doświadczenie pokazuje, że nawet ostrożne obchodzenie się ze sprzętem nie zawsze wystarcza, jeśli sama konstrukcja ma swoje ograniczenia.


Właśnie dlatego z dużą nadzieją patrzę na informacje dotyczące nowego patentu Sony. Jeśli magnetyczne analogi rzeczywiście trafią do kontrolera PlayStation 6, może to być jedna z najważniejszych zmian od czasu debiutu DualSense. Nie chodzi nawet o spektakularne nowe funkcje, lecz o rozwiązanie problemu, który od lat irytuje miliony graczy i często prowadzi do kosztownych napraw lub wymiany całego kontrolera.

Sony ma szansę stworzyć niemal idealny kontroler

Jeżeli informacje wynikające z patentu znajdą odzwierciedlenie w finalnym produkcie, zyska na tym nie tylko trwałość kontrolera. Magnetyczne czujniki TMR są cenione również za wysoką precyzję odczytu ruchu oraz stabilność działania, co może przełożyć się na jeszcze dokładniejsze sterowanie w grach. Szczególnie docenią to miłośnicy dynamicznych strzelanek, wyścigów czy produkcji sportowych, gdzie nawet niewielkie odchylenia potrafią decydować o wyniku rozgrywki. Dla Sony byłaby to także dobra okazja, aby pokazać, że firma nie tylko potrafi wprowadzać efektowne nowinki, ale również wsłuchuje się w głos swojej społeczności i reaguje na problemy zgłaszane od lat.


Oczywiście na razie warto zachować zdrowy rozsądek. Patenty bardzo często pozostają jedynie projektami, które nigdy nie trafiają do sprzedaży, a producenci zabezpieczają w ten sposób różne pomysły na przyszłość. Nie można więc dziś powiedzieć z pełnym przekonaniem, że kontroler PlayStation 6 rzeczywiście otrzyma magnetyczne analogi. Z drugiej strony trudno oprzeć się wrażeniu, że Sony doskonale zdaje sobie sprawę ze skali problemu, a liczba reklamacji i dyskusji dotyczących stick driftu jest na tyle duża, że firma prędzej czy później będzie musiała odpowiedzieć na oczekiwania graczy. Jeżeli właśnie w taki sposób zamierza to zrobić, trudno o lepszy moment niż premiera nowej generacji konsoli.

Mam nadzieję, że Sony wyciągnęło wnioski

Osobiście bardzo chciałbym, aby informacje o nowym rozwiązaniu okazały się prawdziwe. DualSense to kontroler, który przez ostatnie lata dostarczył mi mnóstwo świetnych wrażeń i nadal uważam go za jeden z najmocniejszych argumentów przemawiających za PlayStation 5. Jednocześnie nie da się ukryć, że są elementy wymagające dopracowania. Bateria po latach wyraźnie straciła swoją dawną kondycję, a problemy z analogami potrafią skutecznie popsuć radość z grania nawet wtedy, gdy o sprzęt dba się z największą starannością.


Mam również nadzieję, że Sony nie ograniczy się wyłącznie do wymiany technologii odpowiedzialnej za działanie drążków. Byłoby świetnie, gdyby producent przy okazji zwiększył pojemność akumulatora, poprawił łatwość ewentualnego serwisowania kontrolera i jeszcze bardziej dopracował ergonomię całej konstrukcji. To właśnie takie pozornie niewielkie zmiany często mają największy wpływ na komfort codziennego użytkowania. Jeśli następca DualSense rzeczywiście połączy wszystkie jego obecne zalety z większą trwałością i wyeliminuje stick drift, PlayStation 6 może zadebiutować z kontrolerem, którego gracze od dawna oczekują.


Na oficjalne szczegóły przyjdzie nam jeszcze poczekać, bo Sony nie zapowiedziało ani samej konsoli PlayStation 6, ani nowego pada. Mimo to patent dotyczący magnetycznych czujników TMR jest jedną z ciekawszych informacji związanych z przyszłością ekosystemu PlayStation. Nie dlatego, że zapowiada kolejną efektowną funkcję, ale dlatego, że daje nadzieję na rozwiązanie problemu, z którym od lat mierzą się miliony graczy na całym świecie. I właśnie takie zmiany, choć na pierwszy rzut oka mniej spektakularne, często okazują się najważniejsze.

Konsole PlayStation 5 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756