Startup Bolt Graphics z Kalifornii to firma, która do niedawna niewiele mówiła nawet osobom śledzącym rynek GPU. Teraz zapowiada ona własną architekturę graficzną o nazwie Zeus i obiecuje coś, czego nie oferuje żadna inna karta dostępna dziś na rynku.
Brzmi to jak rewolucja, ale zanim ktoś ogłosi koniec dominacji NVIDII, warto przyjrzeć się temu, co naprawdę wiadomo o nowych układach od Bolt Graphics. Jak dotąd zapowiedziano cztery modele oparte na architekturze Zeus: 1c-032, 2c-064, 2c-128 i 4c-256. Najmocniejszy, ostatni z wymienionych, ma według producenta oferować aż 307 Gigaray w ray tracingu, 512 MB cache’u i obsługę do 2,3 terabajta VRAM.
Producent twierdzi też, że karta graficzna potrzebuje mniej mocy niż RTX 5090 i że korzysta ze zwykłych 8-pinowych złączy zasilania. Ma to być ukłon w stronę użytkowników, którzy nie są fanami nowego standardu stosowanego przez NVIDIĘ, ponieważ miał on problemy z przegrzewaniem się. Na uwagę zasługują też fizyczne sloty pamięci, które można rzekomo samodzielnie rozbudować. To byłaby rzadkość w świecie GPU.
To wszystko brzmi imponująco, ale eksperci zastanawiają się, na ile to realna siła i parametry karty graficznej od Bolt Graphics, a na ile narracja marketingowa. Produkcja układów ma się zacząć dopiero pod koniec 2026 roku.
Na razie firma pokazuje wyłącznie dane z testów syntetycznych, które często niewiele mówią o tym, jak karta poradzi sobie w grach czy pracy z grafiką 3D. Nie ma jeszcze realnych benchmarków. Ponadto nie wiadomo też, jak wygląda kompatybilność ze środowiskami programistycznymi i narzędziami, które wykorzystują obecne GPU. To szczególnie ważne, jeśli Zeus miałby rywalizować z RTX-ami nie tylko na papierze, ale i w codziennym użytkowaniu.
Dziwi też wybór pamięci. Bolt wspomina o zastosowaniu LPDDR5X i DDR5, czyli modułów znanych głównie z laptopów i serwerów. Karty dla graczy korzystają z szybszej pamięci GDDR6 i GDDR7, co pozwala na znacznie wyższą przepustowość i lepszą wydajność w zadaniach typowo graficznych. Nawet jeśli VRAM-u będzie dużo, nie oznacza to automatycznie, że GPU poradzi sobie z nowoczesnymi tytułami w 4K i ray tracingiem.
Na niekorzyść Zeusa działa też to, że – przynajmniej według ujawnionych danych – wypada on słabiej niż RTX 5080, jeśli chodzi o surową moc obliczeniową. Chodzi o wartość TFLOP przy obliczeniach FP32 i FP16, które są istotne zarówno w grach, jak i aplikacjach wykorzystujących AI. To może sugerować, że mimo głośnych zapowiedzi Zeus nie jest jeszcze gotowy, by konkurować z topowymi kartami NVIDII czy AMD w praktycznych zastosowaniach.
W tej chwili więcej tu znaków zapytania niż konkretów. To nie pierwszy raz, gdy nowa firma obiecuje przełom, zanim jeszcze wypuści gotowy produkt. Podobnie było w przypadku Intela, którego seria kart graficznych ARC wciąż nie zyskała uznania wśród graczy, choć sam producent ma ogromne zaplecze techniczne i wielkie możliwości finansowe. Bolt natomiast dopiero zaczyna i jeśli naprawdę chce wejść na rynek GPU, czeka go wiele wyzwań.