Streaming jeszcze nie zabił Blu-ray. Panasonic ostatnim bastionem nagrywarek?
Platformy streamingowe przejmują kolejne miliony użytkowników, a fizyczne nośniki powoli zaczynają znikać z półek sklepowych. W ostatnich miesiącach, nawet giganci tacy jak Sony poinformowali o zaprzestaniu produkcji nagrywarek Blu-ray. I tu zaczyna być ciekawie… Panasonic jako ostatni bastion tych urządzeń nie nadąża z ich produkcją. Paradoks polega na tym, że zainteresowanie sprzętem pojawiło się właśnie wtedy, gdy miał on zostać wycofany.
Rynek, który miał zniknąć
Kiedyś to właśnie płyty Blu-ray były symbolem doskonałej domowej rozrywki. Płyty oferowały znacznie lepszą jakość obrazu, dzięki czemu przez długi czas były ulubionym formatem kinomanów oraz kolekcjonerów fizycznych wydań filmów. Jednak rozwój streamingu sprawił, że wiele osób zwyczajnie zaprzestało kupować fizyczne nośniki.
Zmiany wydawały się być na tyle dynamiczne, że wręcz nieodwracalne. Na tyle duże, że część producentów wycofała się z tego segmentu urządzeń. Najgłośniejszym przykładem jest tu firma Sony, która niedawno zakończyła produkcję nagrywarek. Dla branży ta decyzja była wręcz symbolem nadchodzących zmian i została odebrana jako początek końca tej technologii. I właśnie wtedy, paradoksalnie nastąpił największy zwrot akcji.
Panasonic ostatnim bastionem nagrywarek
Firma Panasonic znalazła się w niecodziennej i wyjątkowej sytuacji. Po wycofaniu się konkurencji to właśnie ona stała się ostatnim bastionem odchodzącej w cień technologii. Według branżowych informacji liczba zamówień jest tak duża, że producent musiał publicznie przeprosić klientów za opóźnienia w dostawach nagrywarek i odtwarzaczy Blu-ray. Wiemy też, że szczególną popularnością zaczęły cieszyć się flagowe modele z serii DIGA.
Co jednak ciekawe, po przeliczeniu, cena takich urządzeń wynosi około 9 tysięcy złotych. Zatem można śmiało powiedzieć, że miłośnicy tego formatu już nie oszczędzają. Nie jest to aż tak dziwne biorąc pod uwagę, że nagrywarek na rynku już po prostu brakuje i urządzenia te zaczynają być prawdziwymi białymi krukami technologii.
Warto jednak zwrócić uwagę, że sprzedawane urządzenia tego typu są znacznie bardziej zaawansowane od typowych odtwarzaczy. W wielu modelach znajdziemy chociażby dyski twarde, tunery telewizyjne oraz możliwość jednoczesnego nagrywania kilku programów. Dla części użytkowników – szczególnie w Japonii – to wciąż podstawowy sposób archiwizowania transmisji telewizyjnych czy wydarzeń sportowych.
Dlaczego fizyczne nośniki wciąż mają sens?
Nie oszukujmy się, streaming zdominował codzienne oglądanie filmów i seriali na telewizorach. Ale fizyczne nośniki wciąż mają kilka istotnych zalet. Najważniejszą z nich jest jakość obrazu i dźwięku. Płyta Blu-ray potrafi oferować znacznie wyższe bitrate niż serwisy internetowe, dzięki czemu nagrane materiały są bardziej szczegółowe i pozbawione kompresyjnych artefaktów.
Istotna jest także kwestia trwałości. Film kupiony na płycie nie zniknie nagle z katalogu danej platformy VOD ani nie zostanie usunięty z powodu wygaśnięcia licencji. Dla kolekcjonerów i miłośników kina jest to niepodważalna zaleta. A chyba każdy z nas wie, że oferty streamingowe zmieniają się w zasadzie z miesiąca na miesiąc.
Niszowy rynek z wierną publicznością
Eksperci podkreślają, że przyszłość nagrywarek Blu-ray raczej nie będzie spektakularna. Rynek ten ma zostać stosunkowo niewielki i będzie kierowany głównie do entuzjastów kina domowego oraz nośników fizycznych. Jednocześnie przykład Panasonica pokazuje, że nawet w erze streamingu takie urządzenia mogą znaleźć swoje miejsce.
Paradoks całej sprawy polega więc głównie na tym, że im mniej firm produkuje podobny sprzęt, tym większe znaczenie mają ci producenci, którzy pozostali na rynku. Panasonic niewątpliwie korzysta z takiego obrotu sprawy, ale stoi przed wyzwaniem utrzymania produkcji, w segmencie, który jeszcze przed chwilą miał zostać zamknięty. Na razie jednak jedno jest pewne – Blu-ray nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. A historia nagrywarek pokazuje, że w świecie technologii nawet pozornie zapomniane formaty mogą niespodziewanie powrócić do gry.
