To koniec pewnej epoki. Sony oficjalnie rezygnuje z produkcji nagrywarek Blu-ray
Dla wielu kinomanów i archiwistów domowych nagrań wieść, którą właśnie ogłosiło Sony jest szczególnie dotkliwa. Po ponad dwóch dekadach obecności na rynku, japońska korporacja ogłosiła, że kolejne egzemplarze nagrywarek Blu-ray nie trafią już do sprzedaży. To nie tylko kolejny krok w stronę cyfrowej transformacji, ale także symboliczne odłożenie na półkę jednej z ikon minionej ery multimediów. Co warto wiedzieć o nadchodzących zmianach?
Nagrywarki Blu-ray Sony stają się historią
Decyzja Sony nie pozostawia złudzeń. Z początkiem marca 2026 roku firma przestanie oficjalnie wysyłać nagrywarki Blu-ray do sklepów, a obecna oferta zostanie wygaszona. Co za tym idzie również nie pojawią się już nowe modele. Oznacza to, że sprzęt zapisujący obraz na krążku, który przez lata był wykorzystywany do rejestrowania programów telewizyjnych przestanie istnieć, oczywiście nie w dosłownym znaczeniu tego słowa.
Biorąc jednak pod uwagę jak szybko ewoluuje technologia oraz fakt, że nagrywarki Blu-ray nigdy nie zdobyły globalnej popularności – a przynajmniej nie tak dużej jak nośniki DVD czy obecny streaming – nie jest to aż tak zaskakująca decyzja. Zakończenie produkcji sprzętu jest efektem malejącego od kilku lat popytu, redukcji produkcji oraz rosnącej dominacji usług internetowych, w których łatwo można znaleźć treści na żądanie.
To ważna dla rynku decyzja
Choć może się wydawać, że Blu-ray to relikt przeszłości, nagrywarki tego formatu miały swoją całkiem dużą i znaczącą rolę. Sony rozpoczęło swoją przygodę z tym formatem ponad dwie dekady temu i w samej Japonii modele z tunerem telewizyjnym były uznawane przez użytkowników niemal za swego rodzaju cyfrowe magnetowidy XXI wieku, które pozwalały oglądać ulubione programy offline oraz robić backupy istotnych materiałów i archiwów domowych. Warto również przypomnieć, że Sony zakończyło wcześniej produkcję innych nośników do nagrywania. Taki sam los spotkał między innymi MiniNa czy MiniDV, które przez lata towarzyszyły entuzjastom analogowego formatu audio/wideo. Sony nie planuje dalszego rozwijanie takiego segmentu, podkreślając, że rynek przeniósł się już dawno do chmury i usług online.
Co jednak ciekawe Blu-ray jako format fizyczny nadal istnieje, zwłaszcza w wersji z filmami i grami wideo. Tylko możliwość nagrywania stała się swoistą ofiarą przemian technologicznych. Nawet największe firmy z branży, w tym Samsung czy LG ograniczyły, lub całkowicie zakończyły produkcję swoich urządzeń optycznych.
Co to oznacza dla zwykłych użytkowników?
Dla nas użytkowników istotne jest to, że Sony nie porzuca jeszcze samych odtwarzaczy Blu-ray ani produkcji samych filmów czy gier na Blu-ray i UHD Blu-ray. Płyty nadal będą trafiały do sklepów i zapełniały kolekcje fanów fizycznych wydań. Choć rynek zdecydowanie się kurczy, warto też zauważyć, że producenci tacy jak Verbatim i Panasonic, nadal oferują w swojej ofercie puste nośniki do nagrywania. Zmiana, o której mówimy dotyczy więc wyłącznie entuzjastów, którzy nagrywali programy bezpośrednio z telewizorów. Ale smutna prawda jest taka, że coraz więcej osób rezygnuje już z fizycznych krążków na rzecz dostępu do filmów i programów bez konieczności posiadania płyty na półce.
Decyzja Sony o zakończeniu sprzedaży nagrywarek Blu-ray to więc nie tyle koniec technologii jako takiej, ile konsekwencja zmiany nawyków konsumenckich. Streaming, szybki internet, platformy VOD i chmura skutecznie odebrały rynek fizycznym nośnikom, których rola coraz bardziej zanika w naszym życiu. Sony co prawda nie porzuca całkowicie formatu Blu-ray ale to ostatni akt w historii sprzętu nagrywającego treści na dyski tego typu.
