Ten komputer nie boi się deszczu ani kurzu. SilentPC stworzył niezwykły mini PC z Ryzenem 9000

Większość komputerów, jakie stawiamy sobie na biurku w domu albo w firmie, projektuje się z myślą o dość łagodnych warunkach, czyli suchym pomieszczeniu, w miarę stałej temperaturze i braku pyłu unoszącego się w powietrzu. Rzeczywistość bywa jednak inna, bo mnóstwo sprzętu pracuje tam, gdzie o takim komforcie można tylko pomarzyć, choćby w halach produkcyjnych czy na pokładach łodzi. SilentPC postanowiło odpowiedzieć na tę potrzebę i przygotowało wodoodporny mini PC z procesorami AMD Ryzen 9000.
Pasywne chłodzenie i szczelna konstrukcja
Cała konstrukcja opiera się na aluminiowej obudowie Akasa Pascal, która nie jest zwykłą obudową, lecz pełni jednocześnie rolę gigantycznego radiatora. Procesor oddaje ciepło bezpośrednio do metalowych ścianek, więc nie ma tu żadnego wentylatora, żadnego szumu, żadnych ruchomych części, które mogłyby się kiedyś zepsuć. To akurat spore ułatwienie, bo bezwentylatorowa konstrukcja oznacza też, że do wnętrza nie dostanie się kurz zasysany przez chłodzenie, co w klasycznych komputerach bywa jedną z częstszych przyczyn awarii po dłuższym czasie eksploatacji.
Do tego dochodzi certyfikat IP65, czyli pełna ochrona przed pyłem oraz odporność na strumienie wody lejące się z różnych stron. Nie chodzi tu o zanurzanie sprzętu w wodzie, bo to wciąż komputer, a nie kamera sportowa, ale w praktyce oznacza to, że deszcz, bryzgi czy zapylone otoczenie przemysłowe nie są dla niego żadnym problemem. Producent otwarcie mówi, że myślał tu o jachtach, maszynach przemysłowych i instalacjach zewnętrznych, czyli miejscach, gdzie zwykły komputer PC po prostu by nie przetrwał dłużej niż kilka tygodni.
Desktopowy Ryzen 9000 w niewielkiej obudowie
To, co robi tu największe wrażenie, to fakt, że mimo kompaktowych rozmiarów w środku pracuje pełnoprawny, desktopowy procesor Ryzen z podstawką AM5. W podstawowym wariancie dostajemy Ryzena 5 9600X, choć osoby, którym ta moc nie wystarczy, mogą bez problemu zamówić mocniejszego Ryzena 7 9700X za dopłatą. Obydwie jednostki powstały w architekturze Zen 5, dzięki czemu bez większego wysiłku ogarną zarówno codzienną pracę biurową, jak i te bardziej wymagające zadania obliczeniowe, które w zastosowaniach przemysłowych trafiają się częściej, niż mogłoby się wydawać komuś patrzącemu na ten komputer z boku.
Płytą główną odpowiedzialną za całość jest ASRock X600TM-ITX, obsługująca do 96 GB pamięci DDR5 oraz szybkie dyski SSD w standardzie PCIe 4.0. Jest tu też miejsce na dysk SATA, jeśli ktoś woli klasyczne rozwiązanie. Producent nie zapomniał o złączach, więc na zewnątrz znajdziemy USB-C, USB-A, HDMI 2.1, DisplayPort 1.4 i gigabitowy Ethernet. Jedynie moduł Wi-Fi trzeba dokupić osobno i zamontować przez złącze M.2, co w tego typu sprzęcie raczej nikogo nie powinno dziwić.
Sprzęt dla bardzo konkretnego odbiorcy
Specyfikacja robi wrażenie, ale to cena naprawdę zatrzymuje przy tym komputerze na dłużej. Za najtańszą konfigurację trzeba zapłacić około 3350 dolarów, co po przeliczeniu daje mniej więcej 12300 złotych, a w tej cenie mieści się Ryzen 5 9600X, 32 GB pamięci RAM DDR5, dysk Samsung 990 Pro o pojemności 1 TB oraz preinstalowany Windows 11 Home. Sporą część tej kwoty pochłania sama obudowa, bo produkcja szczelnej, aluminiowej konstrukcji pełniącej funkcję radiatora po prostu tanio nie wychodzi.
Trudno więc wyobrazić sobie, żeby ten komputer trafił na przeciętne domowe biurko. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest to, że zainteresują się nim firmy przemysłowe, operatorzy jednostek pływających czy laboratoria, które potrzebują sprzętu działającego niezawodnie w trudnych warunkach. Dla takich odbiorców wysoka cena przestaje być problemem, bo przestój spowodowany awarią zwykłego peceta zwykle kosztuje znacznie więcej niż sam sprzęt.
Niszowy produkt, który pokazuje nowe możliwości
Ten komputer dobrze pokazuje, że rozwój pecetów to nie tylko wyścig o kolejne punkty w benchmarkach. Coraz częściej liczy się też odporność na trudne warunki i pewność, że sprzęt po prostu nie zawiedzie tam, gdzie jego awaria mogłaby sporo kosztować. SilentPC udowadnia, że desktopowy procesor może pracować całkowicie bezgłośnie, a przy tym siedzieć w obudowie, której nie straszny ani pył, ani woda.
To oczywiście nie zapowiada żadnej rewolucji w komputerach domowych i raczej nikt nie spodziewa się takich obudów w sklepowych regałach obok typowych minipecetów. Jest to sprzęt dla naprawdę wąskiej grupy odbiorców, którzy potrzebują komputera radzącego sobie tam, gdzie klasyczny sprzęt szybko by odmówił posłuszeństwa. Dla nich taka konstrukcja może mieć dużo większą wartość niż jakikolwiek wynik w testach wydajności.