Garmin przejmuje dwie platformy treningowe. To ważne z kilku względów
Garmin rozszerza swoje wpływy w świecie sportu i treningu. Producent liczników rowerowych, zegarków GPS i urządzeń do monitorowania aktywności poinformował o przejęciu dwóch dobrze znanych platform treningowych: TrainingPeaks oraz TrainHeroic. Co to oznacza dla miłośników jednośladów?
Decyzja Garmina to ważny sygnał dla kolarzy
Dla wielu kolarzy to wiadomość, która może mieć większe znaczenie niż kolejna premiera urządzenia czy aktualizacja oprogramowania od firmy Garmin. TrainingPeaks od lat jest jednym z najczęściej wybieranych narzędzi do planowania i monitorowania treningu. To właśnie tam trenerzy układają plany, analizują dane swoich podopiecznych i śledzą postępy. Z platformy korzystają nie tylko kolarze, lecz także biegacze, triathloniści i pływacy.
Do tej pory jednym z największych atutów TrainingPeaks była otwartość. Platforma współpracuje z szeroką gamą urządzeń różnych marek, w tym Garmin, Wahoo, Hammerhead czy Coros. Dzięki temu użytkownicy mogli wybierać sprzęt według własnych preferencji, nie martwiąc się o zgodność z wykorzystywanym oprogramowaniem treningowym na smartfony i inne urządzenia mobilne.
Garmin chce rozwijać technologie do spersonalizowanego treningu
Garmin przekonuje, że zakup obu firm ma pomóc w rozwoju spersonalizowanego treningu. Producent zamierza połączyć własne rozwiązania sprzętowe i programowe z doświadczeniem TrainingPeaks w tworzeniu i prowadzeniu planów treningowych. Według przedstawicieli firmy celem jest dostarczenie sportowcom oraz trenerom jeszcze lepszych narzędzi do analizy i poprawy wyników.
Na razie nie zapowiedziano żadnych zmian dotyczących funkcjonowania TrainingPeaks czy TrainHeroic. To jednak nie oznacza, że temat nie budzi pytań. Wiele osób zastanawia się, jak będą wyglądały te platformy za kilka lat i czy Garmin zdecyduje się na ich głębszą integrację z własnym ekosystemem znanym między innymi ze smartwatchy.
To jest najbardziej prawdopodobny scenariusz
Jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy jest bliższe połączenie TrainingPeaks z Garmin Connect. W praktyce mogłoby to oznaczać możliwość planowania treningów, ich realizacji, zapisywania aktywności i późniejszej analizy bez konieczności korzystania z zewnętrznych narzędzi. Wszystko odbywałoby się w obrębie aplikacji i urządzeń Garmina.
Dla obecnych użytkowników tej marki byłoby to wygodne rozwiązanie. Sytuacja może jednak wyglądać inaczej z perspektywy osób korzystających z konkurencyjnych komputerów rowerowych. Jeśli w przyszłości pojawiłyby się funkcje dostępne wyłącznie dla sprzętu Garmina, część sportowców mogłaby zacząć rozważać zmianę używanego urządzenia. Dotyczy to zwłaszcza osób, które mocno opierają swój trening na danych i regularnie korzystają z TrainingPeaks.
Taki ruch nie byłby wskazany
Na razie nic nie wskazuje na to, by Garmin planował zamknięcie platformy dla użytkowników innych marek. Taki ruch byłby zresztą trudny do uzasadnienia biznesowo, ponieważ znaczną część społeczności TrainingPeaks stanowią osoby korzystające z różnych producentów sprzętu. Sam fakt przejęcia daje jednak Garminowi znacznie większą kontrolę nad jednym z najważniejszych narzędzi wykorzystywanych w sportach wytrzymałościowych.
Dlatego choć na krótką metę użytkownicy prawdopodobnie nie odczują żadnych zmian, długoterminowe skutki tej transakcji mogą okazać się znacznie bardziej interesujące niż samo ogłoszenie przejęcia. Dla rynku treningu kolarskiego może to być początek nowego etapu, w którym sprzęt, analiza danych i planowanie treningu będą jeszcze mocniej powiązane z jednym producentem.
