Młodsze pokolenie graczy może nie pamiętać pierwotnej wersji gry, ale Final Fantasy Tactics: The Ivalice Chronicles udowadnia, że klasyka gatunku nadal potrafi przyciągnąć uwagę. W kilka miesięcy od premiery remaster taktycznego, kultowego dla wielu graczy jRPG z 1997 roku osiągnął wynik, który wielu uznałoby za imponujący nawet dla nowych, dużych produkcji.
W oficjalnym komunikacie Square Enix poinformowało, że łączna liczba wysłanych egzemplarzy oraz sprzedaży cyfrowej Final Fantasy Tactics: The Ivalice Chronicles przekroczyła 1 000 000 sztuk na całym świecie. Warto w tym miejscu nadmienić, że jest to wynik zanotowany do 31 grudnia 2025 roku, a więc dane pochodzą z zaledwie trzech miesięcy od samej premiery.
Najbardziej imponujące w tej informacji jest to, jak dobrze gra poradziła sobie w gatunku, który bywa traktowany jako niszowy. Taktyczne RPG-i, choć uwielbiane przez graczy, nie zawsze osiągają spektakularne wyniki sprzedażowe porównywalne z wielkimi blockbusterami akcji czy grami z gatunku strzelanek. Przekroczenie miliona sprzedanych kopii w tak krótkim czasie to sygnał, że klasyczne formuły nadal mają moc przyciągania.
Remaster dostępny jest na wielu platformach, w tym na PlayStation 5, PlayStation 4, Xbox Series X|S, Nintendo Switch, Nintendo Switch 2 i komputerach PC, co oznacza, że produkcja trafiła do szerokiego grona odbiorców, a to niewątpliwie przełożyło się również na bardzo dobrą sprzedaż.
Sukces Final Fantasy Tactics: The Ivalice Chronicles nie wynika wyłącznie z nostalgii. To przede wszystkim efekt świadomych decyzji twórców, którzy zadbali o to, aby oryginalne doświadczenie taktycznego RPG z końca lat 90. przeszło solidną modernizację bez utraty swojego pierwotnego ducha.
Remake oferuje szereg usprawnień, które czynią grę bardziej przystępną dla nowych graczy. Wśród nich znajduje się pełne udźwiękowienie dialogów (japońskie i angielskie), zmodernizowany interfejs użytkownika, liczne usprawnienia oraz poprawiona oprawa graficzna. Jednocześnie w produkcji znalazła się także klasyczna wersja gry dostępna dla purystów i fanów oryginału. Takie rozwiązanie przyciągnęło zarówno graczy pamiętających oryginał z lat 90., jak i osoby, które dopiero teraz chciały poznać klasyk gatunku w najczystszej formie.
Warto też zwrócić uwagę na to, że twórcy projektu nie chcieli określać go jako typowego remastera czy remake’a. Zamiast tego podkreślali, że chodzi o nowe dzieło oparte na oryginale, tworzone z udziałem kluczowych twórców z pierwotnego projektu – m.in. reżysera i scenarzysty – co dodatkowo dla wielu graczy podniosło wiarygodność tytułu.
Milion sprzedanych egzemplarzy to nie tylko statystyka – to także potencjalna zapowiedź dalszego rozwoju marki. W wypowiedziach producentów podkreślono wdzięczność wobec społeczności i wskazano, że wysoki poziom zainteresowania może stać się impulsem do kolejnych aktualizacji gry, a nawet nowych projektów związanych ze znanym uniwersum. The Ivalice Chronicle może sprawić, że wydawcy i studia deweloperskie spojrzą na ten segment z większym zainteresowaniem niż miało to miejsce wcześniej.
Równocześnie samo Square Enix w nadchodzących miesiącach planuje inne premiery – jak chociażby nachodzący Dragon Quest VII Reimagined - i projekty w ramach swoich największych franczyz, co dodatkowo zwiększa zainteresowanie marką Final Fantasy jako całością i może przyciągnąć nowych graczy. Jakkolwiek by nie było jedno jest pewne, rok 2026 zapowiada się jako jeden z najważniejszych dla fanów gatunku i przynosi wiele wspaniałych premier.