Trenerzy powrócą do Kanto! Kultowe Pokémon FireRed i LeafGreen zmierzają na Nintendo Switch
Są gry, które się nie starzeją – zmienia się sprzęt, grafika i oczekiwania graczy, ale emocje w takich tytułach pozostają takie same. Dla wielu osób właśnie takimi grami są Pokémon FireRed i Pokémon LeafGreen. Jak się okazuje, już niedługo powrócimy do kultowego regionu Kanto i złapiemy ulubione potworki. Sprawdźmy zatem co przyszykowało Nintendo.
Klasyka z Game Boy Advance wraca do gry
FireRed i LeafGreen zadebiutowały w 2004 roku na konsoli Game Boy Advance jako odświeżone wersje pierwszych odsłon serii – Pokémon Red i Pokémon Green – tak już wówczas robiło się odświeżenia gier wideo. W nowych wersjach poprawiona została grafika, a interfejs uległ usprawnieniu. Po raz pierwszy pojawiły się również wyspy Sevii, które nieco rozwijały podróż trenerów.
Dla wielu fanów to właśnie FireRed i LeafGreen stanowiły wrota do uwielbianego regiony Kanto. Gry przedstawiały klasyczną historię, ale zachowywały ducha pierwowzorów. Warto też przypomnieć, bo i nie każdy o tym wiedzieć musi, że seria charakteryzuje się zwykle dwoma wydaniami tej samej gry, która różni się po prostu kilkoma dostępnymi stworkami, czasem kilkoma postaciami, ale… tak to już dla fanów robi kolosalną różnicę. Zresztą pamiętam, że sam zdecydowanie byłem fanem wersji FireRed, którą przekładałem nad LeafGreen. Jeśli również pamiętacie emocje towarzyszące rozgrywce, mam dla Was świetną nowinę! Gry powrócą na Nintendo Switch i Nintendo Switch 2.
Nintendo Switch niczym drzwi do regionu Kanto
Warto pamiętać, że nie mówimy tutaj o pełnoprawnym remake’u w stylu najnowszych odsłon. Ale może to i dobrze? Omawiane odsłony zostaną udostępnione prawdopodobnie w ramach usługi retro, co pozwoli fanom ponownie wskoczyć w gry, dokładnie takie jakimi je zapamiętali. Nie jest to nowa praktyka. Switch już od wielu lat pełni rolę pomostu do klasycznych tytułów. Na konsoli pojawiły się już produkcje z poprzednich generacji sprzętowych i sama konsola stała się centrum rozrywki dla wielu entuzjastów sceny retro.
Powrót do dwuwymiarowego Kanto mógłby być ciekawą alternatywą dla współczesnych odsłon. Minimalistyczna oprawa graficzna i klasyczny system turowych pojedynków niewątpliwie mają nawet dziś swój urok, którego nie zastąpią nawet najbardziej dopracowane pod względem wizualnym produkcje. Niewątpliwie ważnym aspektem jest również to, że Kanto po dziś dzień uważane jest za jeden z ciekawszych regionów świata pokemonów a FireRed i LeafGreen od wielu lat przez fanów są jednymi z najwyżej ocenianymi odsłonami serii.
Ale ile za taką przyjemność zapłacą gracze?
FireRed i LeafGreen trafią do oferty cyfrowej na Nintendo Switch 2 już 27 lutego 2026 roku, kluczową kwestią będzie natomiast sama dystrybucja. W przypadku klasycznych gier udostępnionych w ramach abonamentu, gracze będą musieli przygotować się na roczny koszt usługi, który wynosi mniej więcej 170 zł. Mówimy tutaj oczywiście o wersji rozszerzonej, dzięki której otrzymujemy właśnie dostęp do katalogu retro.
Dla osób, które jednak nie chcą płacić abonamentu mamy dobrą nowinę, gry będą dostępne eShopie Nintendo a cena za pojedynczą część została ustalona na około 89 zł. Czy to mało, czy dużo za jakby nie patrzeć podstarzałego już klasyka? Każdy musi sam wydać osąd i przemówić swoim portfelem. Warto jednak podkreślić, że dla wielu osób posiadanie FireRed i LeafGreen na Nintendo Switch to przede wszystkim wygodny i w pełni legalny dostęp do swoich ulubionych gier. Nie bez znaczenie ma tu mobilność konsoli, na której seria Pokemon sprawdza się wyśmienicie.
Fenomen serii Pokémon polega głównie na tym, że łączy pokolenia. Dla jednych to wspomnienie dzieciństwa, dla innych wciąż żywy, rozwijający się świat. FireRed i LeafGreen zajmują w sercach fanów szczególne miejsce. Tak więc powrót do Kanto na Nintendo Switch jest dla nich czymś więcej niż tylko kolejną pozycją z katalogu. Jest to również znak, że siła marki nie tkwi tak naprawdę w nowych mechanikach rozgrywki i rozbudowanym świecie. To głównie emocje towarzyszące łapaniu swoich ulubionych stworków, a tego nie są już w stanie podrobić nowe generacje.
