Zdaniem eksperta
Wybór tego akcesorium rzadko bywa impulsem przy kasie, ponieważ od tej decyzji zależy komfort kilku semestrów studiowania lub przygotowań do matury z rozszerzoną matematyką. Jaki kalkulator naukowy wybrać? Podpowiadamy!
W artykule znajdziesz:
1. Jaki kalkulator naukowy wybrać?
Jaki kalkulator naukowy wybrać?
Zanim sięgniesz po pierwszy lepszy model, warto uświadomić sobie, że na rynku istnieje kilka klas urządzeń. Od podstawowych z jednowierszowym wyświetlaczem, przez kalkulatory z notacją naturalną, aż po jednostki graficzne. Fundament stanowią funkcje trygonometryczne, logarytmy, potęgi, pierwiastki i obsługa pamięci podręcznej M, MR, M+, lecz nawet w tym segmencie diabeł tkwi w szczegółach. Tanie konstrukcje wpisują przykład w liniowym ujęciu 2+3×4 i wyświetlają rezultat bez pokazywania kolejności działań. Droższe używają tak zwanej notacji naturalnej, dzięki której całe równanie widać dokładnie tak, jak w zeszycie, a po naciśnięciu Enter wynik pojawia się pod spodem. Różnica wydaje się kosmetyczna, ale przy długich wyrażeniach skraca liczbę pomyłek i ułatwia śledzenie kolejnych etapów obliczeń.
Studenci kierunków ścisłych powinni zwrócić uwagę na możliwość pracy na macierzach, wektorach i liczbach zespolonych. Kalkulator, który potrafi liczyć wyznaczniki do 3×3, rozwiązywać układy równań metodą Gaussa i podawać moduł oraz argument liczby zespolonej, staje się w laboratorium fizycznym lub na analizie matematycznej nieocenionym wsparciem. Kolejna warstwa funkcji to statystyka.
Jeśli w programie przewidziano regresję liniową, wariancję i odchylenie standardowe, a do tego kalkulator udostępnia pamięć dla kilkudziesięciu par danych x, y, analiza wyników pomiarów skróci się do kilkunastu sekund. Modele graficzne posiadają dodatkowy ekran i pozwalają rysować wykresy funkcji jednowymiarowych, badać miejsca zerowe czy pochodne numeryczne. W zamian za tę wygodę płaci się znacznie wyższą cenę i warto pamiętać, że nie wszędzie takie urządzenie będzie mile widziane. Zwłaszcza na egzaminach.
Wskazówki przy wyborze kalkulatora naukowego
Proste modele oferują dziewięć rejestrów pamięci i jeden tryb tablicy funkcyjnej. Podczas gdy zaawansowane typy, takie jak Casio, Texas Instruments czy HP potrafią zapamiętać kilkanaście programów napisanych w języku własnym lub zewnętrznym kodzie. Pisząc krótką sekwencję komend, można zautomatyzować przeliczanie jednostek lub błyskawicznie wyliczać promień wodoru w zadaniach z chemii fizycznej. Nim jednak zainwestujesz w taką wygodę, upewnij się, że na Twojej uczelni programowalne urządzenia są dopuszczone do kolokwiów.
Warto uwzględnić kwestię akumulatora, zwłaszcza przez pryzmat długości semestru. Większość kalkulatorów z segmentu ekonomicznego zasila pojedyncza bateria CR2032, która przy umiarkowanym użyciu wytrzymuje rok, lecz modele graficzne mają podświetlane wyświetlacze i wbudowaną pamięć flash, co skraca żywotność do kilku tygodni intensywnego korzystania. Jeśli obciążenie jest duże, lepiej wybrać urządzenie z panelem solarnym wspomagającym ogniwa lub z wymiennym zestawem AAA. Ergonomia także ma znaczenie! Gumowane, lekko wypukłe klawisze zmniejszają liczbę omyłkowych wciśnięć, a matowa obudowa nie ślizga się w dłoni. Warto przyjrzeć się czcionce na guzikach. Tanie produkcje stosują sitodruk, który ściera się już po kilku miesiącach, tymczasem renomowane firmy nanoszą laserowy grawer.
Jaki kalkulator naukowy kupić?
Konkretny wybór warto uzależnić od poziomu nauczania. Uczeń liceum liczący ciągi, trygonometrię i prostą statystykę nie potrzebuje grafiki i CAS. Wystarczy mu kalkulator z pamięcią ostatniego działania i funkcją solve, która za pomocą metody bisekcji lub Newtona znajdzie pierwiastek równania jednowymiarowego. Na studiach inżynierskich przyda się możliwość obliczeń macierzowych, liczenia całek numerycznych i szybka konwersja w układzie polarnym. W laboratoriach chemicznych i fizycznych doceni się funkcje statystyczne drugiego rzędu oraz zapamiętywanie tablicy wartości z możliwością późniejszego jej przeglądu. Jeżeli studia obejmują programowanie mikroprocesorów, kalkulator z trybem liczb binarnych i heksadecymalnych ułatwi przeliczanie adresów.
Co z ceną? Najprostszy model z pojedynczym wyświetlaczem liniowym to wydatek rzędu sześćdziesięciu złotych. Kalkulatory z macierzami, liczbami zespolonymi i pamięcią programów kosztują od 200 do 300 zł. Urządzenia graficzne z kolorowym ekranem, modułem CAS i portem USB do aktualizacji oprogramowania potrafią być kosztem nawet powyżej 500 złotych. Przy zakupie trzeba uważać na tańsze podróbki. Różni je mniejsza pojemność pamięci i brak oficjalnej gwarancji, a system operacyjny bywa okrojony z kluczowych procedur numerycznych.
Na koniec warto zwrócić uwagę na certyfikaty dopuszczające kalkulatory do testów. Egzamin maturalny w Polsce akceptuje listę sprzętów bez funkcji graficznych i pamięci programowej, dlatego posiadacze rozbudowanych modeli muszą na czas testu przejść na prostszą jednostkę. Podobnie w wielu amerykańskich stanach zestaw urządzeń dopuszczonych do SAT czy ACT określają organizatorzy. Kupując kalkulator naukowy z myślą o egzaminie, należy wcześniej sprawdzić regulamin.