2XKO kończy aktywny rozwój. Riot nie zdołał uratować swojej bijatyki
Riot Games ogłosiło, że 2XKO zakończy aktywny rozwój wraz z końcem 2026 roku. Nie oznacza to jednak natychmiastowego wyłączenia serwerów. Gra pozostanie dostępna na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S, a firma zamierza jeszcze dostarczyć ostatnie większe elementy zawartości. Mimo wszystko trudno uciec od wrażenia, że właśnie zamyka się jeden z ciekawszych eksperymentów Riot Games.
Szkoda, bo 2XKO naprawdę miało w sobie coś wyjątkowego
Sam grałem w 2XKO od premiery i wiadomość o zakończeniu rozwoju przyjąłem z mieszanymi uczuciami. Nie jestem szczególnie mocno związany z League of Legends. W produkcję Riot Games grałem stosunkowo niewiele, ale samo uniwersum zawsze mnie interesowało. Riot ma zresztą tę ciekawą cechę, że lubi wychodzić poza swoją najpopularniejszą grę i sprawdzać, jak Runeterra odnajdzie się w innych gatunkach.
Dlatego 2XKO powitałem z otwartymi ramionami. Tym bardziej że byłem wtedy świeżo po seansie Arcane i świat przedstawiony przez Riot miałem jeszcze w głowie. Bijatyka bardzo szybko trafiła w mój gust. Dynamiczna walka, efektowne kombinacje i przede wszystkim możliwość tworzenia drużyny z dwóch bohaterów dawały sporo frajdy. Najczęściej wybierałem Jinx, która do dziś pozostaje moją ulubioną postacią. Czasami siadałem też do gry z kuzynem. On wybierał Dariusa, ja Jinx i wspólnie próbowaliśmy piąć się coraz wyżej w rankingu PvP.
Nie ukrywam, że tego ostatniego będzie mi chyba najbardziej brakowało. Riot zapowiedział, że tryb rankingowy zostanie wyłączony, a matchmaking zostanie skupiony w ramach trybów casualowych. Firma chce w ten sposób połączyć graczy w jedną większą pulę, zamiast utrzymywać osobne lobby rankingowe. Nadal będzie można grać ze znajomymi w prywatnych pokojach, a dobieranie przeciwników w trybie casual nadal ma uwzględniać poziom umiejętności.
Największym problemem nie była sama walka
Paradoksalnie trudno mi powiedzieć, że 2XKO było po prostu złą grą. Wręcz przeciwnie. Riot stworzył bijatykę, która miała kilka naprawdę mocnych fundamentów i potrafiła dać sporo satysfakcji nawet komuś, kto nie spędził setek godzin w klasycznych przedstawicielach gatunku. Firma od początku mocno akcentowała między innymi jakość rozgrywki sieciowej, dostępność dla nowych graczy i rozwój sceny rywalizacyjnej. Problem polegał na tym, że świetne podstawy nie wystarczyły, aby zbudować odpowiednio dużą i przede wszystkim stałą społeczność.
Riot sam przyznaje, że kolejne aktualizacje i premiery nowych bohaterów potrafiły przyciągać zainteresowanie, ale nie przekładało się ono na trwały wzrost liczby aktywnych graczy. Firma analizowała między innymi retencję, napływ nowych użytkowników, zaangażowanie i przychody. Wnioski okazały się nieubłagane: utrzymywanie obecnego modelu rozwoju było zwyczajnie nie do utrzymania finansowo. W lutym Riot informował już o zmniejszeniu zespołu odpowiedzialnego za 2XKO, tłumacząc to zbyt słabym tempem wzrostu.
To chyba w tym miejscu tkwi największy problem tej gry. 2XKO było świetną propozycją dla ludzi, którzy już wiedzieli, czego szukają. Dla mnie dużą zaletą byli bohaterowie znani z League of Legends i Arcane, ale zabrakło mi czegoś, co pozwoliłoby jeszcze mocniej wejść w ten świat. Rozbudowana kampania fabularna mogła być strzałem w dziesiątkę. Chciałbym zobaczyć historię, która przedstawiłaby bohaterów, ich relacje i konflikty osobom takim jak ja, które nie znają wszystkich zakamarków Runeterry. Sama bijatyka świetnie pokazywała ich charakter poprzez animacje i styl walki, ale to dla mnie wciąż było za mało.
Riot jeszcze trochę powalczy, ale przyszłość wygląda zupełnie inaczej
Na szczęście nie jest tak, że 2XKO zniknie w grudniu. Do końca roku gra otrzyma jeszcze dwóch nowych bohaterów. 8 września dołączy Lux, natomiast w październiku pojawi się Samira. Ta druga będzie zarazem ostatnią nową postacią zaplanowaną jako część dużej aktualizacji. Grudniowa aktualizacja ma być już przede wszystkim poprawką błędów.
Zmieni się też cały model funkcjonowania gry. Znikną sezony, Battle Passy, wydarzenia, KO Points i Champion Tokens. Riot odblokuje natomiast wszystkich bohaterów dla wszystkich graczy. Firma zapowiedziała również połączenie większości kosmetycznych elementów w jeden Ultimate Bundle. Pakiet ma kosztować 39,99 euro, czyli około 170 złotych, choć ostateczna cena w polskim sklepie może być inna.
Co ważne dla osób, które wydały pieniądze w 2XKO, Riot rozpoczął proces zwrotów. Zakupy dokonane do 20 sierpnia 2026 roku mają zostać zwrócone, a sposób wypłaty zależy od platformy. Gracze PC otrzymają środki na wykorzystaną metodę płatności, natomiast użytkownicy PlayStation i Xbox mają otrzymać zwroty za pośrednictwem odpowiednich platform.
Nie żegnam jeszcze 2XKO
Jeżeli chodzi o mnie to nie potrafię patrzeć na tę wiadomość wyłącznie przez pryzmat kolejnej anulowanej gry-usługi. 2XKO nie zostanie wyłączone. Serwery mają działać także po 2026 roku, a gra pozostanie dostępna bez opłat na komputerach PC, konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X i Xbox Series S. Zniknie jednak coś bardzo ważnego: poczucie, że przed nami jeszcze długa droga, kolejne sezony, nowe postacie i następne wspólne wieczory.
Szkoda mi przede wszystkim potencjału. Riot miał w rękach ogromne uniwersum, świetnie rozpoznawalnych bohaterów i gatunek, który mógł otworzyć League of Legends na zupełnie nowych odbiorców. Sam jestem tego dobrym przykładem. Nie byłem wielkim graczem LoL-a, a mimo to 2XKO potrafiło mnie zainteresować właśnie dlatego, że dawało możliwość spojrzenia na znane postacie z innej perspektywy.
Będę więc z pewnością regularnie wracał do 2XKO. Pewnie nie po to, żeby przygotowywać się do kolejnego sezonu, lecz żeby zagrać jeszcze kilka pojedynków Jinx i Dariusem po drugiej stronie ekranu. Szkoda tylko, że ranking, do którego razem z kuzynem próbowaliśmy się wspinać, wkrótce przestanie istnieć. I chyba właśnie takie drobne, osobiste historie najlepiej pokazują, czego nie da się zmierzyć samymi statystykami graczy. Riot podjął decyzję biznesową, którą można zrozumieć. Jako graczowi pozostaje mi jednak powiedzieć jedno: szkoda, bo 2XKO zasługiwało na trochę więcej czasu.
