Abonament RTV zniknie, ale opłata zostanie. Skarbówka może dostać nowe zadanie
Abonament RTV przez lata był jednym z tych wydatków, o których przypominamy sobie zwykle dopiero wtedy, gdy pojawia się informacja o podwyżce. System oparty na rejestracji odbiorników i wpłatach na konto Poczty Polskiej coraz gorzej pasuje jednak do rzeczywistości, w której telewizję oglądamy na smartfonach, komputerach i platformach streamingowych. Nic więc dziwnego, że pomysł zastąpienia go nową opłatą wraca z dużą siłą. Trzeba jednak uważać na jedno: na dziś nie jest to jeszcze obowiązujące prawo. Planowane zmiany wymagają zakończenia procesu legislacyjnego.
Abonament RTV znika z odbiornika i trafia do podatnika
Najważniejsza zmiana polegałaby na całkowitym oderwaniu opłaty od posiadania konkretnego urządzenia. Dzisiaj abonament RTV jest związany z odbiornikiem. W 2026 roku za samo radio trzeba płacić 9,50 złotych miesięcznie, natomiast za telewizor albo zestaw telewizyjno-radiowy 30,50 złotych. W skali roku daje to odpowiednio 114 złotych i 366 złotych.
Według obecnych założeń od 1 stycznia 2027 roku miałaby pojawić się opłata audiowizualna przypisana bezpośrednio do podatnika. W praktyce oznaczałoby to, że fiskusa nie interesowałoby już, czy w mieszkaniu stoi nowoczesny telewizor, radio, stary odbiornik czy nie ma żadnego sprzętu. Zniknęłaby również potrzeba rejestrowania odbiorników i utrzymywania systemu kontroli ich posiadania.
Kilka złotych miesięcznie, ale zapłaci znacznie więcej osób
Planowana stawka opłaty audiowizualnej ma być wyraźnie niższa od obecnego abonamentu za telewizor. W dostępnych zapowiedziach pojawia się kwota około 9 złotych miesięcznie, co oznaczałoby około 108 złotych rocznie na jednego podatnika. Jednocześnie stawka miałaby być waloryzowana, więc nie byłaby zamrożona na lata.
Tutaj pojawia się najciekawszy paradoks całej reformy. Dla osoby, która dziś regularnie płaci 30,50 złotych miesięcznie, nowy system może oznaczać niższe obciążenie. Dla kogoś, kto nie płaci abonamentu, bo nie ma telewizora albo po prostu nie został objęty skuteczną egzekucją, sytuacja będzie odwrotna. Nowa opłata ma być bowiem znacznie trudniejsza do pominięcia. Jej pobór miałby zostać powiązany z rozliczeniem podatku dochodowego, zamiast wymagać samodzielnych przelewów.
Skarbówka zamiast Poczty Polskiej
To właśnie sposób pobierania pieniędzy może być dla wielu osób bardziej odczuwalną zmianą niż sama wysokość stawki. Obecnie system wymaga rejestracji odbiornika i comiesięcznego regulowania należności. Po reformie te czynności miałyby odejść do historii, a opłata byłaby rozliczana za pośrednictwem administracji skarbowej.
Nie oznacza to jednak, że stare zaległości nagle znikną. Planowane przepisy nie przewidują prostego wymazania długów z poprzednich lat. Zgodnie z przedstawianymi założeniami Poczta Polska miałaby zachować możliwość dochodzenia zaległego abonamentu jeszcze po uruchomieniu nowego systemu, nawet do końca 2028 roku. Innymi słowy, likwidacja abonamentu RTV nie musi oznaczać likwidacji rachunków za jego nieopłacanie.
Telewizora nie ma, obowiązek może pozostać
Największą zmianą będzie więc nie sama nazwa daniny, lecz jej powszechność. Nowa opłata audiowizualna ma być pobierana niezależnie od tego, czy podatnik korzysta z tradycyjnej telewizji. Wśród zapowiadanych zwolnień wymienia się m.in. osoby po 75. roku życia, uczniów i studentów do 26 lat, osoby z niepełnosprawnościami, bezrobotnych oraz osoby o niskich dochodach. Szczegóły mogą jednak jeszcze ulec zmianie wraz z pracami nad przepisami.
Warto więc zachować dystans wobec nagłówków sugerujących, że ''abonament RTV już znika''. Na razie mówimy o planowanej reformie, a nie o przepisach, które można już stosować. Co więcej, KRRiT przyjęła nawet stawki abonamentowe na 2027 rok, co dobrze pokazuje, że obecny system formalnie nadal istnieje. Jeśli jednak projekt zostanie uchwalony w zakładanym kształcie, zmieni się nie tylko sposób płacenia. Zmieni się sama zasada: nie będziemy płacić za to, że mamy odbiornik, lecz za uczestnictwo w systemie finansowania mediów publicznych. Właśnie ta różnica może wywołać największą dyskusję.
