Cenzura GTA 6 wywołuje poruszenie. Z reklam zniknęła broń, ale nie wszędzie

Data dodania: 20-10-2026

Rockstar Games przygotowuje się do jednej z najgłośniejszych premier w historii branży gier, a Grand Theft Auto VI coraz śmielej wkracza do prawdziwego świata. Gigantyczne reklamy pojawiają się w kolejnych miastach, jednak część z nich przyciąga uwagę z zupełnie innego powodu niż rozmach całej kampanii. Gracze zauważyli, że na niektórych materiałach promocyjnych zabrakło elementu, który trudno uznać za obcy serii GTA. Chodzi o broń palną, a cała sprawa rodzi pytanie, czy ostrożność reklamodawców nie poszła tym razem o krok za daleko.

Cenzura GTA 6 w Paryżu. Zniknęła broń, a wraz z nią sens części grafiki

Wielka reklama Grand Theft Auto VI na jednym z budynków kompleksu Les Mercuriales w podparyskim Bagnolet miała być kolejnym efektownym elementem promocji gry. Zamiast tego stała się tematem dyskusji wśród fanów. Powód jest dość prosty: grafika na banerze różni się od oficjalnej ilustracji promującej GTA 6. Zniknął pistolet trzymany przez Lucię, a także karabin widoczny w innej części kompozycji. To niewielkie zmiany w ogromnym obrazie, ale wystarczające, by internauci zaczęli porównywać obie wersje.


Moim zdaniem taka cenzura jest mocno przesadzona. Nie mówimy przecież o reklamie prawdziwej broni ani o zachęcaniu przechodniów do jej używania, lecz o materiale promującym fikcyjną grę dla dorosłych. Co więcej, Grand Theft Auto od dekad opowiada o przestępczym półświatku, a broń stanowi jeden z elementów jego charakterystycznej estetyki. Usuwanie jej z grafiki przypomina próbę wygładzenia plakatu filmu gangsterskiego tylko po to, by nikogo nie urazić. W dodatku rezultat wygląda dość niezręcznie, ponieważ postacie tracą część pierwotnej kompozycji, a niektóre gesty przestają być tak czytelne jak w oryginale.


Trzeba jednak zaznaczyć, że nie znamy oficjalnego powodu wprowadzenia tych zmian. Nie ma potwierdzenia, kto zdecydował o usunięciu broni ani czy chodziło o lokalne zasady dotyczące reklam, decyzję organizatora kampanii czy inną kwestię. Nie ma też podstaw, by obwiniać Rockstar Games za sam fakt pojawienia się zmodyfikowanej grafiki. Przy tak dużej kampanii reklamowej o ostatecznym wyglądzie materiałów mogą decydować różne podmioty, a bez konkretnych informacji wskazywanie winnego byłoby zwyczajnie nieuczciwe.

Grand Theft Auto VI w naszej ofercie:

To nie tylko Paryż. Cenzura dotarła również do Nowego Jorku i Chicago

Paryski baner nie jest jedynym materiałem, na którym zauważono podobne zmiany. Według doniesień medialnych zmodyfikowane grafiki pojawiły się także na nowojorskim Times Square oraz na autobusach miejskich w Chicago. W przypadku Nowego Jorku chodzi o szczególnie wymowne miejsce: jedną z najbardziej rozpoznawalnych przestrzeni reklamowych na świecie, gdzie ogromne kampanie promujące filmy, muzykę i gry są codziennością. Jeśli na takiej ekspozycji znika broń z ilustracji GTA 6, trudno się dziwić, że gracze zaczynają zadawać pytania.


Nie oznacza to jednak, że ktoś ocenzurował samą grę. To istotne rozróżnienie, bo internetowe dyskusje potrafią błyskawicznie zamienić niewielką zmianę w reklamie w opowieść o ingerencji w zawartość produkcji. Na ten moment nie ma podstaw, by twierdzić, że z Grand Theft Auto VI usunięto broń albo że podobne ograniczenia wpłyną na rozgrywkę na PlayStation 5 czy Xbox Series X. Mowa o materiałach promocyjnych, a nie o zawartości produktu. Gracze powinni więc oddzielać fakty od spekulacji, nawet jeśli sama sytuacja jest dość absurdalna.


Zresztą cała historia pokazuje, jak trudno dziś prowadzić globalną kampanię reklamową, gdy ta sama grafika trafia do przestrzeni publicznej w różnych krajach i miastach. Obraz, który dla jednych jest zwyczajną ilustracją gry akcji, dla innych może okazać się niepożądanym elementem reklamy widocznej z ulicy. Można zrozumieć, że organizatorzy chcą uniknąć kontrowersji, ale w przypadku serii takiej jak GTA granica między ostrożnością a niepotrzebnym wycinaniem istotnych szczegółów jest wyjątkowo cienka. I właśnie dlatego ta sprawa stała się tak wdzięcznym tematem do dyskusji.

Na szczęście nie wszędzie cenzura GTA 6 zbiera żniwo

Na szczęście kampania promująca Grand Theft Auto VI nie ogranicza się do zmodyfikowanych plakatów. W Miami, mieście będącym jedną z głównych inspiracji dla wirtualnego Vice City, pojawiły się liczne akcje promocyjne związane z grą. Mowa między innymi o wielkich napisach, reklamach w przestrzeni miejskiej, tematycznych dekoracjach oraz innych elementach, które sprawiają, że rzeczywistość zaczyna przypominać świat przygotowany przez Rockstar Games. Warto jednak rozróżnić poszczególne instalacje: doniesienia o usuniętej broni dotyczą również wybranych materiałów w Stanach Zjednoczonych, dlatego nie można uczciwie twierdzić, że każda reklama w Miami jest wolna od zmian.


Są jednak także miejsca, w których fani mogą podziwiać oryginalną estetykę kampanii, bez podobnych ingerencji w grafikę. Dobrym przykładem jest mural w nowojorskim Brooklynie, na którym Jason i Lucia zostali przedstawieni z bronią. Takie realizacje najlepiej pokazują, jak efektownie materiały promocyjne GTA 6 mogą wyglądać w rzeczywistym otoczeniu. A jeśli chodzi o Miami, trudno o lepszą scenę dla całej kampanii. Vice City jest przecież fikcyjnym odpowiednikiem tego miasta, więc promocja przenikająca do jego ulic, plaż i charakterystycznej architektury ma wyjątkowy sens.


Dokładnie tego oczekiwałbym od kampanii takiej gry: rozmachu, charakterystycznego stylu i odwagi, które od lat wyróżniają Grand Theft Auto na tle innych produkcji. Wielkie reklamy, murale i miejskie instalacje potrafią budować atmosferę premiery skuteczniej niż niejeden zwiastun. Nie trzeba przy tym usuwać z nich elementów, które stanowią część tożsamości serii. Oczywiście nie każda lokalizacja musi wykorzystywać identyczne materiały, ale im mniej niezrozumiałych ingerencji, tym lepiej dla spójności całej kampanii.

Wygenerowane z AI

Rockstar Games nie powinno odpowiadać za cudze decyzje

Najważniejsze jest to, by nie wyciągać z tej sytuacji wniosków, których dostępne informacje nie potwierdzają. Nie wiemy, kto odpowiada za usunięcie broni z poszczególnych reklam, dlatego obwinianie Rockstar Games byłoby przedwczesne. Sam fakt, że zmieniona grafika pojawiła się w przestrzeni publicznej, nie dowodzi również, że twórcy planują łagodzić zawartość gry. Do premiery Grand Theft Auto VI pozostało niewiele czasu, a zainteresowanie produkcją jest ogromne, więc każdy szczegół kampanii będzie analizowany przez fanów.


Dla mnie cała sprawa jest przede wszystkim przykładem cenzury, która może przynieść więcej szkody niż pożytku. Broń na okładce GTA 6 nie jest przypadkowym dodatkiem, lecz częścią obrazu świata, w którym rozgrywa się historia Lucii i Jasona. Jej usunięcie nie sprawia, że reklama staje się nagle bardziej zrozumiała czy atrakcyjna. Wręcz przeciwnie, zwraca uwagę na samą ingerencję i prowokuje pytania, których prawdopodobnie dałoby się uniknąć.


Pozostaje mieć nadzieję, że na PlayStation 5 i Xbox Series X gracze dostaną dokładnie tę produkcję, na którą czekają, bez mieszania zawartości gry z decyzjami dotyczącymi jej reklam. Grand Theft Auto VI nie potrzebuje dodatkowych kontrowersji wokół wyretuszowanych plakatów. Wystarczy, że Rockstar Games dostarczy świat, który będzie równie bezkompromisowy i pełen charakteru jak poprzednie odsłony serii. A jeśli ktoś chce ograniczać broń na billboardach, powinien przynajmniej zadbać, by efekt końcowy nie wyglądał tak, jakby bohaterom nagle wyparowały z rąk przedmioty.


Jeśli chcecie być na bieżąco ze wszystkimi najważniejszymi informacjami, zapraszam również do naszego kompendium wiedzy na temat nadchodzącej premiery Grand Theft Auto VI. 

PlayStation 5 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756