Każdy może wzywać pokémony? USPTO podważa patent Nintendo w batalii z Palworld

Data dodania: 08-04-2026

Spór pomiędzy Nintendo a twórcami gry Palworld stał się właśnie jeszcze bardziej interesujący. Amerykański urząd patentowy zakwestionował bowiem jedną z najbardziej rozpoznawalnych mechanik związanych z marką Pokémon. Rozchodzi się oczywiście o kwestię przywoływania stworków do walki. Choć sprawa wydaje się błaha, może odbić się szerokim echem w całej branży gier wideo.

Nintendo traci ważny patent w USA

Nintendo i The Pokémon Company otrzymały poważny cios ze strony amerykańskiego urzędu patentowego, czyli USPTO. Instytucja wstępnie odrzuciła patent dotyczący mechaniki przywoływania potworków do walki. Dokładnie chodzi o rozwiązanie w grach, które pozwala przyzwać jakąś postać do pomocy w czasie walki – nie tylko potwora ale ogólnie towarzysza, który będzie walczył automatycznie lub pod bezpośrednią kontrolą gracza.


Dlaczego jednak sprawa porusza całą branżę? Już od momentu przyznania patentu wielu prawników, którzy specjalizują się w prawie własności intelektualnej podważało jego logikę. Uważali oni, że zakres mechaniki jest zbyt szeroki by chronić ją za pomocą patentu. Dziennikarze branżowi podkreślali również, że podobne rozwiązania funkcjonują w grach od wielu lat i trudno nagle uznać, że przyzwanie potworków na konsolach takich jak Nintendo Switch 2 jest oryginalnym rozwiązaniem.


Choć decyzja nie jest jeszcze ostateczna, należy brać pod uwagę, że urząd odrzucił wszystkie 26 zgłoszone roszczenia patentowe i… no cóż, jest to już dość jednoznacznym sygnałem dla samego Nintendo. Japoński gigant ma teraz dwa miesiące na odpowiedź, poprawienie zapisów i wzniesienie odwołania. Firma faktycznie nadal może walczyć o swoje dobra, ale nie da się ukryć, że jej pozycja w sporze bardzo mocno osłabła i sytuacja może się powtórzyć.

Gry z serii Pokémon w naszej ofercie:

Dlaczego urząd uznał patent za zbyt ogólny?

Ale dlaczego USPTO odrzuciło roszczenia Nintendo? Kluczowym argumentem były starsze dokumentacje, które dokładnie opisywały podobne rozwiązania w rozgrywce. Należały one między innymi do Konami, Bandai Namco, a nawet co ciekawe samego Nintendo. Jakby nie patrzeć gracze bez trudno odnajdą podobne rozwiązania w seriach takich jak Persona, Shin Megami Tensei, czy bardziej w tym kontekście bliźniaczych Digimonach. Choć po prawdzie, to nawet w Elden Ring można przywoływać duchy, które pomagają nam w walce. Co więcej, omawiana mechanika nie jest domeną jednaj platformy. Gry, w której pojawia się przywoływanie postaci występują zarówno na komputerach PC, jak i wszystkich dostępnych konsolach, między innymi na PlayStation 5 czy Xbox Series X… a nawet w grach, które ukazały się na smartfonach.


Nic dziwnego zatem, że urząd uznał, że sam pomysł nie jest wystarczająco nowatorski. Innymi słowy, nie chodzi o to, że nagle pokemony utracą swoją unikalność, ale o to, że sama mechanika przywołania nie może zostać zmonipolizowana przez jedną firmę. Po prostu. To jednocześnie bardzo ważny sygnał dla całej branży. Od wielu lat trwają dyskusje o tym, czy wielkie firmy nie próbują zbyt agresywnie zabezpieczać rozwiązań, które w praktyce są standardem w projektowaniu gier wideo.

Co to oznacza dla branży gier wideo

Nie wszyscy jednak muszą wiedzieć, że cały spór jest powiązany z inną grą – mianowicie z Palworld. Produkcja studia Pocketpair były od samej premiery mocno porównywana z Pokémonami i w tym kontekście pozew Nintendo można postrzegać wręcz jako element szerszej strategii. Warto też od razu nadmienić, że amerykańska decyzja nie kończy automatycznie tego konfliktu. Równolegle trwa również postępowanie w Japonii, a tam Nintendo kwestionuje również inne rozwiązania zastosowane w Palworld. Między innymi mechanikę chwytania stworzeń w kulki czy system poruszania się na złapanych już potworkach.


Co ciekawe, twórcy Palworld wprowadzili już kilka zmian, a także usunęli niektóre elementy, które budziły najwięcej kontrowersji. Pokazuje to, że sam pozew, nawet bez finalnej decyzji może wymusić na autorach ponowne zredefiniowanie swojego dzieła. Nie da się jednak zaprzeczyć, że w omawianej sprawie decyzja urzędu może być dla Pocketpair bardzo dobra pod względem wizerunkowym. Podważa bowiem nieco pozycję tak wielkiej firmy jak Nintendo. Zatem ten przypadek wykracza daleko poza konflikt dwóch firm. To kolejny przykład szerszego problemu. Czy da się opatentować mechanikę rozgrywki, która w praktyce stała się wspólnym językiem branży?


Deweloperzy niezależni od dawna obawiają się sytuacji, w której największe korporacje będą próbowały obejmować ochroną coraz bardziej podstawowe pomysły projektowe. Gdyby taki patent został utrzymany, mógłby stać się precedensem ograniczającym kreatywność mniejszych studiów. A tego nikt z nas raczej by nie chciał.

Konsole Nintendo Switch 2 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756