Koniec z płatnością BLIKIEM w niektórych serwisach. Nowa blokada ruszy we wrześniu
BLIK od lat jest jednym z najwygodniejszych sposobów płacenia w internecie, dlatego większość użytkowników przyzwyczaiła się, że transakcja sprowadza się do kilku kliknięć i wpisania kodu. Od 1 września 2026 roku za kulisami zacznie działać nowy mechanizm, który może zatrzymać niektóre płatności. BLIK będzie sprawdzał domenę, z którą związana jest transakcja, i porównywał ją z rejestrem Ministerstwa Finansów. Jeśli znajdzie w nim dany adres, płatność zostanie zablokowana. Zmiana jest wymierzona przede wszystkim w nielegalny hazard internetowy.
Jedna lista, a w niej już prawie 56 tysięcy adresów
Sam rejestr Ministerstwa Finansów nie jest nowością. Funkcjonuje od 2017 r. i obejmuje domeny wykorzystywane do organizowania lub promowania gier hazardowych niezgodnie z polskim prawem. Wpisanie adresu do wykazu oznacza między innymi obowiązek blokowania dostępu do strony przez operatorów telekomunikacyjnych oraz zaprzestania obsługi płatności.
Skala robi jednak wrażenie. W połowie lipca 2026 r. rejestr zawierał 55 998 wpisów, a lista powiększała się średnio o około 700 kolejnych adresów miesięcznie. Co ważne, nie należy utożsamiać tej liczby z liczbą działających firm. Rejestr dotyczy domen, a jeden operator może wykorzystywać wiele adresów, także uruchamianych ponownie po wcześniejszej blokadzie. Aktualna baza Ministerstwa Finansów nadal pokazuje ponad 55 000 wpisów.
Co właściwie stanie się podczas płatności BLIK?
Nowy mechanizm ma działać automatycznie i w czasie rzeczywistym. BLIK zostanie połączony z rejestrem Ministerstwa Finansów za pomocą interfejsu API. Przed autoryzacją płatności system sprawdzi domenę związaną z transakcją. Jeśli znajdzie dokładnie ten adres w aktualnym rejestrze, płatność zostanie odrzucona. Rozwiązanie obejmie zarówno transakcje obsługiwane przez krajowych, jak i zagranicznych agentów rozliczeniowych.
To istotny szczegół, bo BLIK nie będzie samodzielnie oceniał, czy dana strona wygląda podejrzanie. Nie chodzi o algorytm, który będzie analizował nazwy firm, podobieństwo domen czy potencjalne próby obchodzenia blokady. Liczyć ma się konkretny wpis w oficjalnym rejestrze. Jeśli strona nie znajduje się na liście, sam fakt podobieństwa do zablokowanej domeny nie powinien wystarczyć do odrzucenia płatności. W przypadku chwilowej niedostępności rejestru system ma korzystać z ostatniej dostępnej wersji danych.
Czy zwykły użytkownik BLIKA ma się czego obawiać?
Dla większości osób robiących opłaty za pomocą smartfona zmiana będzie prawdopodobnie niemal niewidoczna. Jeżeli korzystamy z BLIKA do opłacenia zakupów, rachunków czy zamówienia jedzenia, niczego nie trzeba będzie włączać ani konfigurować. Nowa kontrola ma działać w tle. Jeżeli natomiast płatność zostanie skierowana do domeny znajdującej się w rejestrze MF, system ją odrzuci. Informacja o przyczynie odrzucenia będzie przekazywana do banku, który może udostępnić ją klientowi.
Można więc powiedzieć, że BLIK nie tyle zmienia sposób płacenia, ile dokłada kolejną warstwę egzekwowania istniejących przepisów. I właśnie to wydaje mi się w tej historii najciekawsze. Państwo od dawna blokuje nielegalne domeny, a operatorzy płatności mają obowiązek zaprzestać obsługi transakcji związanych z takimi stronami. Nowy mechanizm sprawia jednak, że kontrola może odbywać się znacznie szybciej i automatycznie.
To kolejny etap walki z internetową szarą strefą. Według danych Ministerstwa Finansów udział nielegalnego rynku hazardu internetowego spadł z 58,6% w 2017 r. do około 29,1% w 2024 r. Nie oznacza to oczywiście końca problemu, ale pokazuje, że blokowanie domen i płatności jest częścią większego systemu. Od września do tego systemu zostanie dołączony BLIK, czyli metoda płatności używana przez miliony Polaków.
