Nie tylko moc się liczy. ENDORFY Enduro L6 850 W pokazuje, jak powinien wyglądać nowoczesny PSU

Przez lata wyższa sprawność energetyczna i wsparcie dla najnowszych standardów oznaczały konieczność sięgnięcia po droższe zasilacze. ENDORFY chce jednak udowodnić, że nie zawsze musi tak być. Model Enduro L6 850 W, wyceniony na około 429 zł, już na pierwszy rzut oka wygląda jak konstrukcja z wyższej półki, choć cenowo pozostaje bliżej popularnych jednostek klasy Gold.
Nowoczesne standardy stają się nową normą
Jedną z najważniejszych cech Enduro L6 jest zgodność ze standardem ATX 3.1 oraz wsparcie dla PCIe 5.1. Oznacza to obecność złącza 12V-2x6, które przygotowano z myślą o najnowszych i najbardziej wymagających kartach graficznych. Zasilacz jest w stanie dostarczyć nawet 600 W mocy przez pojedynczy przewód, co jeszcze kilka lat temu było domeną wyłącznie droższych jednostek.
To szczególnie istotne w czasach, gdy nowe generacje GPU potrafią generować bardzo wysokie chwilowe skoki poboru energii. Standard ATX 3.1 został zaprojektowany właśnie po to, aby lepiej radzić sobie z takimi sytuacjami i ograniczać ryzyko niestabilności komputera.
Sprawność wyższa, niż sugeruje certyfikat
Na pudełku znajdziemy oznaczenie 80 Plus Gold, ale sprawa okazuje się nieco bardziej interesująca. Według testów i certyfikacji Cybenetics jednostka osiąga parametry odpowiadające poziomowi Platinum pod względem efektywności energetycznej. W praktyce oznacza to mniejsze straty energii, niższe temperatury pracy i nieco niższe rachunki za prąd.
Oczywiście trudno oczekiwać, że różnica w zużyciu energii całkowicie odmieni domowy budżet. Mimo wszystko przy wieloletnim użytkowaniu komputera PC oraz coraz bardziej energochłonnych podzespołach wyższa sprawność zaczyna mieć realne znaczenie. Szczególnie wtedy, gdy nie wymaga dopłacania kilkuset złotych.
Cisza i prostota zamiast efektownego marketingu
ENDORFY nie próbowało stworzyć produktu krzykliwego. Enduro L6 stawia raczej na praktyczne rozwiązania. Producent zastosował 120-milimetrowy wentylator Stratus, który według testów pracuje zaskakująco cicho nawet pod większym obciążeniem. Sama jednostka korzysta również z japońskich kondensatorów przystosowanych do pracy w temperaturze do 105 stopni Celsjusza.
Warto jednak pamiętać, że mamy do czynienia z konstrukcją niemodularną. Oznacza to, że wszystkich przewodów nie da się odłączyć. Dla części użytkowników nie będzie to miało większego znaczenia, ale osoby szczególnie dbające o estetykę wnętrza komputera mogą uznać to za pewien kompromis.
Czy ENDORFY stworzyło nowego faworyta?
Patrząc na specyfikację i pierwsze testy, trudno nie odnieść wrażenia, że ENDORFY Enduro L6 850 W został zaprojektowany bardzo rozsądnie. Oferuje moc wystarczającą dla większości nowoczesnych komputerów gamingowych, wspiera najnowsze standardy i jednocześnie kosztuje około 429 zł. To poziom cenowy, przy którym jeszcze niedawno trudno było znaleźć jednostkę oferującą podobny zestaw możliwości.
Rynek zasilaczy zwykle nie budzi tak dużych emocji jak premiery kart graficznych czy procesorów. Mimo to właśnie takie produkty często okazują się najciekawszymi niespodziankami. Mam wrażenie, że Enduro L6 może stać się jednym z tych podzespołów, które za kilka miesięcy będą regularnie pojawiały się w polecanych zestawach komputerowych. I trudno się temu dziwić, bo w swojej klasie cenowej oferuje naprawdę niewiele powodów do narzekań.