Nie tylko USA i Chiny. Francja chce zbudować europejskiego humanoidalnego robota przyszłości
Nie wystarczy już rozwijać własnej sztucznej inteligencji czy produkować nowoczesne układy scalone. Coraz większe znaczenie mają również humanoidalne roboty, które w najbliższych latach mogą trafić do fabryk, magazynów i wielu innych miejsc pracy. Francja chce wykorzystać ten moment, by zbudować europejską odpowiedź na rozwiązania rozwijane przez największe firmy z USA i Chin.
Francja chce stworzyć własnego humanoida
Przez długi czas wydawało się, że wyścig o stworzenie humanoidalnych robotów rozegra się wyłącznie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ale okazuje się, że teraz do gry chce dołączyć także Europa. We Francji powstaje projekt robota o nazwie Northstar, który ma pokazać, że także europejskie firmy potrafią tworzyć nowoczesne technologie na światowym poziomie. Twórcy nie ukrywają, że zależy im na czymś więcej niż zbudowaniu efektownego robota. Chcą rozwijać projekt, który będzie w 100% europejski – tak by nie musiał polegać wyłącznie na technologiach sprowadzanych z zagranicy.
Coraz częściej mówi się o tym, że Europa powinna być bardziej samodzielna technologicznie. Nie dotyczy to już tylko produkcji chipów czy rozwoju sztucznej inteligencji. Równie istotne stają się roboty, które będą mogły pracować w fabrykach, magazynach, a z czasem także w wielu innych miejscach. No i właśnie, należy zwrócić uwagę, że jeśli takie maszyny cały czas powstawałyby poza Europą, to unijne firmy mogą w przyszłości stać się po prostu uzależnione od zewnętrznych dostawców i producentów.
A tego Europa po prostu nie chce. Właśnie dlatego projekty takie jak Northstar są postrzegane jako coś więcej. Są przede wszystkim próbą zbudowania własnej kompetencji i udowodnienia, że europejscy inżynierowie również mogą odegrać ważną rolę w rozwoju nowoczesnej robotyki.
Humanoidy coraz bliżej codziennego życia
Jeszcze kilka lat temu robot przypominający człowieka był raczej ciekawostką pokazywaną na targach technologicznych. Pamiętacie w ogóle te czasy? Dziś wydają się tak odległe i wszystko się zmieniło. Dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji, coraz lepszym czujnikom i wydajniejszym komputerom takie maszyny stają się coraz bardziej samodzielne i potrafią wykonywać zadania, które jeszcze niedawno były poza ich zasięgiem.
Eksperci przewidują, że pierwsze roboty humanoidalne na większą skalę trafią już niedługo do fabryk, magazynów i centrów logistycznych. Przy czym mogą one przejąć najbardziej monotonne lub niebezpieczne obowiązki, odciążając ludzi w ich codziennej pracy. Całkiem niewykluczone, że będą także pomagać w opiece nad seniorami czy wykonywać proste zadania w sektorze usług. Co zresztą sugerują już niektóre projekty, o których pisałem. Nie da się ukryć, że rozwiązania te mogą okazać się szczególnie cenne w krajach, które zmagają się z brakiem pracowników i starzejącym się społeczeństwem.
Ale zatrzymajmy się chociaż na moment. Bo nie oznacza to, że Europa od razu dogoni światowych liderów. Firmy ze Stanów Zjednoczonych i Chin od lat inwestują ogromne pieniądze w rozwój humanoidów, dlatego mają dziś sporą przewagę, którą musimy niejako nadgonić. Europejskie startupy będą musiały udowodnić, że potrafią nie tylko stworzyć nowoczesne maszyny, ale również je produkować. A to już nie jest takie proste zadanie.
Wyścig robotów dopiero nabiera tempa
O humanoidalnych robotach mówi się coraz częściej, nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że stały się one jednym z głównych tematów technologicznych. Pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu wizja robota psa była tak niezwykła... Ale mimo wszystko jest to dopiero początek drogi dla takich maszyn. Wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat humanoidy staną się znacznie bardziej powszechne, a o ich sukcesie nie zadecyduje już tylko ładna obudowa.
Francuski projekt pokazuje, że Europa nie chce już tylko przyglądać się temu, co robią światowi giganci technologiczni.Nawet jeśli droga do seryjnej produkcji będzie jeszcze długa, pojawienie się takich inicjatyw może pomóc europejskim firmom zdobyć cenne doświadczenie i mocniejszą pozycję na rynku nowych technologii. A to może mieć znaczenie nie tylko dla gospodarki, ale również dla przyszłej niezależności technologicznej całej Unii Europejskiej.
