Rynek gier akcji RPG zna niezwykłych bohaterów, ale niewielu z nich zaczyna swoją historię jako nieśmiały zombie stojący na samym dole potwornej hierarchii. Stupid Never Dies idzie pod prąd, stawiając na czarny humor, nietypowy świat i szalone mechaniki. Twórcy ujawnili właśnie, że ich oryginalna produkcja zadebiutuje już pod koniec października 2026 roku na konsoli PlayStation 5 oraz komputerach PC.
Znamy datę premiery Stupid Never Dies
Przyjacielski zombie zapuka do naszych drzwi szybciej niż przewidywaliśmy. Studio GPTRACK50 potwierdziło, że Stupid Never Dies zadebiutuje 21 października 2026 roku. Jest to świetna nowina dla graczy, którzy kochają nieco pokręcony klimat w stylu Lollipop Chainsaw czy Shadows of the Damned. Nowa gra trafi jednocześnie na konsolę PlayStation 5 oraz komputery PC – w chwili obecnej są to jedyne potwierdzone platformy. Wraz z ogłoszeniem daty premiery opublikowano również nowy zwiastun prezentujący kolejne fragmenty rozgrywki oraz kilku ważnych bohaterów, którzy będą towarzyszyć protagoniście.
Za samym projektem stoi zespół GPTRACK50, czyli studio założone przez doświadczonych twórców gier akcji. Nie da się ukryć, że produkcja od początku zwraca uwagę charakterystycznym stylem graficznym i nietypowym klimatem, łącząc elementy komedii i groteski, z których wyłania się bardzo dynamiczne RPG akcji. Głównym bohaterem gry jest Davy – nieśmiały zombie zajmujący najniższą pozycję w społeczeństwie potworów. Pewnego dnia odnajduje zamrożone ciało Julii i postanawia zrobić wszystko, aby przywrócić dziewczynę do życia. I właśnie ta misja staje się motorem napędowym dla całej przygody, która z tego co widać wypełniona po brzegi jest ekscentrycznymi postaciami.
Mimo humorystycznych założeń, twórcy zapewniają, że w tytule znajdą się też bardziej emocjonalne momenty. W trakcie wyprawy Davy spotka między innymi doktora Franka, motocyklistkę Bessie czy kamiennego potwora Goyle'a. Podobno każda z tych postaci będzie pełniła ważną rolę nie tylko w historii, ale również w obrębach rozgrywki – można spodziewać się, że w jakiś sposób będą one pomocne w rozwijaniu umiejętności i sprzętu bohatera.
Rozwój postaci stawia na kreatywność
A skoro już przy tym jesteśmy, to najbardziej charakterystycznym elementem rozgrywki ma być system pozwalający przejmować moce pokonanych przeciwników. Davy może dosłownie "pożyczać" zdolności różnych stworzeń, zmieniając tym samym nie tylko swoje atrybuty ale także wygląd. Do dyspozycji gracza oddano aż jedenaście przemian – co za tym idzie stylów walki – obejmujących między innymi takie istoty jak wilkołak, wampir, golem czy demon.
Rozbudowany system rozwoju mają być uzupełniane przez liczne modyfikacje ciała bohatera oraz specjalistyczne wyposażenie zwiększające jego możliwości bojowe. Dzięki temu każda wyprawa może przebiegać w nieco inny sposób, a gracze będą mieli dużą swobodę eksperymentowania z różnymi konfiguracjami zdolności.
Stupid Never Dies może być czarnym (nieumarłym) koniem roku
Trzeba przyznać, że na tle wielu współczesnych RPG Stupid Never Dies wyróżnia się przede wszystkim odwagą w kreowaniu świata i bohaterów. Zamiast klasycznego rycerza czy wojownika otrzymujemy niepozornego zombie, którego największą motywacją jest miłość, a nie ratowanie całego świata. I ja to bardzo szanuję, bo uwielbiam w grach tak zwariowane klimaty oraz pomysły.
W czasach, gdy wiele produkcji próbuje być coraz bardziej poważne, filmowe i monumentale, historia nieumarłego chłopaka przemierzającego lochy w poszukiwaniu sposobu na odzyskanie ukochanej brzmi wręcz odświeżająco – o ile można tak napisać o zombie. Być może właśnie w tym tkwi największa siła Stupid Never Dies. Gra nie próbuje udowodnić, że każda wielka przygoda musi zaczynać się od przepowiedni, starożytnego artefaktu i wojownika z mieczem większym od własnego ciała. Czasem wystarczy zombie z dobrym sercem, kiepską reputacją i ogromną determinacją.
