Ten dron nie ma śmigieł… a mimo to lata. Jak to w ogóle możliwe?

Data dodania: 26-03-2026

Brzmi to jak paradoks, bo przecież jak dron może latać nie posiadając wirników, śmigieł i ruchomych części? Jak się jednak okazuje, jest to możliwe. Naukowcy stworzyli prototyp drona, który korzysta z zupełnie innych zasad fizyki niż te, które są wykorzystywane przy znanych konstrukcjach. To już nie tylko ciekawostka, ale być może zapowiedź potencjalnej rewolucji w urządzeniach latających.

Latanie bez śmigieł – jak to w ogóle działa?

Pamiętacie jak w 2024 roku pisałem o dronach, które mają być wzorowane na ptakach? Omawiany projekt jest nieco przedłużeniem tego konceptu. Wymyślony przez naukowców dron opiera się na zjawisku znanym jako jonizacja powietrza. Oznacza to, że nie musi korzystać z klasycznych wirników, które wprowadzają powietrze w ruch. Urządzenie samo generuje pole elektryczne, które przyśpiesza naładowane cząsteczki. Te natomiast zderzają się z naturalnymi cząsteczkami powietrza i tworzą strumień, który wytwarza siłę nośną. Zabrzmiało niczym formułka wyjęta z podręczniki fizyki eksperymentalnej?


W praktyce ma to jednak istotną zaletę, którą jest brak ruchomych części. Idąc dalej oznacza to mniejsze zużycie mechaniczne, niższe ryzyko awarii i co również istotne, bardzo cichą pracę podczas lotu. W przeciwieństwie do bardziej tradycyjnych dronów omawiany prototyp działa niemal bezszelestnie. No i brzmi to naprawdę rewelacyjnie, ale ostudzę nieco zapał. Omawiana technologia jest dopiero na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Sama wydajność napędu pozostaje ograniczona, a ilość generowanej siły nośnej jest znacznie mniejsza niż w przypadku klasycznych modeli wykorzystujących śmigła.

Profesjonalne drony w naszej ofercie:

Cicha rewolucja czy technologiczna ciekawostka?

Niewątpliwie największą uwagę w projekcie przyciąga jego dyskrecja. Praktycznie bezgłośny dron mógłby zostać wykorzystywany tam gdzie hałas stanowi problem. Dobrym przykładem są tutaj badania środowiskowe, monitoring przyrody, czy operacje ratunkowe. Dodatkowo brak ruchomych części również daje korzyści i może mieć znaczenie chociażby przy pracy z dzikimi zwierzętami.


Ale jak przy każdej nowej technologii już teraz pojawiają się liczne pytania. Aktualnie konstrukcje są niewielkie, co za tym idzie ich zdolność do przenoszenia ładunku jest praktycznie zerowa. Trudno zatem już teraz mówić, że pomysł może konkurować z bardziej profesjonalnymi dronami, które wykorzystywane są chociażby przy fotografii. Nie zmienia to jednak faktu, że zwykle takie eksperymenty służą temu by wyznaczać kierunek przyszłych badań. To co dziś stanowi ograniczenia, za kilka lat może nie stanowić żadnego problemu.

Technologia z potencjałem… ale jeszcze nie dziś

Kluczowym wyzwaniem pozostaje efektywność energetyczna. Aby wygenerować odpowiednią siłę nośną przy użyciu jonizacji, potrzebne są stosunkowo wysokie napięcia. To z kolei rodzi problemy związane z zasilaniem, wagą baterii oraz bezpieczeństwem użytkowania. Nad tymi problemami już teraz pracują inżynierowie i jeśli uda im się pokonać wszystkie bariery w przyszłości drony mogą być alternatywą dla tradycyjnych rozwiązań. 


Na razie jednak trudno przewidzieć, czy omawiana technologia stanie się w przyszłości standardem. Dziś stanowi jedynie ciekawostkę laboratoryjną. Ale rozwój podobnych koncepcji pokazuje, że lotnictwo – nawet to w miniaturowej wersji – wciąż ma przed sobą nieodkryte potencjały możliwości. Może i to tylko eksperyment, ale całkiem możliwe, że jest on początkiem historii zupełnie nowych dronów, które za kilkanaście lat mogą bezszelestnie latać nad naszymi głowami.

Drony w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 287 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756