Holstin otrzymało termin premiery. Polski horror zabierze nas do najbardziej niepokojących zakątków lat 90.
Nie trzeba wielkich potworów, futurystycznych laboratoriów ani opuszczonych statków kosmicznych, żeby stworzyć naprawdę niepokojący horror. Czasami wystarczy małe polskie miasteczko, listopadowa noc, kilka pustych ulic i poczucie, że coś bardzo złego wydarzyło się tuż za rogiem. Właśnie na takim pomyśle opiera się mniej więcej Holstin, psychologiczny survival horror polskiego studia Sonka, który po długim oczekiwaniu otrzymał okno premiery.
Polska prowincja skrywa coś bardzo złego
Gra zapowiada się naprawdę świetnie, zatem nie przedłużając… Akcja Holstin została osadzona pod koniec listopada 1992 roku w fikcyjnym Jeziornem-Kolonii, niewielkiej miejscowości położonej gdzieś we wschodniej Polsce. Gracze będą mieli okazję wcielić się w Tomasza Wolańskiego, który przyjeżdża do miasta w poszukiwaniu swojego zaginionego przyjaciela. Mężczyzna był dziennikarzem śledczym i właśnie w tym miejscu urwał się z nim kontakt – brzmi to nieco podobnie do głównego założenia Silent Hill, prawda? Problem w tym, że Jeziorne-Kolonia nie przypomina już zwyczajnego miasteczka. Coś wyjątkowo mrocznego przejęło kontrolę nad okolicą, a mieszkańcy, zwierzęta, a nawet budynki zaczęły ulegać trudnym do wyjaśnienia przemianom.
Wyraźnie widać, że twórcy nie próbują budować atmosfery grozy wyłącznie na bazie kolejnych spotkań ze straszydłami, choć tych oczywiście nie zabraknie. Ważną rolę odegrają również mieszkańcy, których psychika stopniowo rozpada się pod wpływem dziwnej siły skrywającej się w miasteczku. Tomasz będzie musiał rozmawiać z ocalałymi, zdobywać powoli ich zaufanie i próbować odnaleźć sens w wypowiadanych przez nich słowach. Niektóre odpowiedzi oraz wskazówki potrzebne do rozwiązania zagadek mają być ukryte właśnie w ich wypaczonym postrzeganiu rzeczywistości. Co dla mnie brzmi już wyjątkowo intrygująco.
Pixel art, który nie stoi w miejscu
Na pierwszy rzut oka Holstin może wyglądać jak produkcja inspirowana klasycznymi grami z czasów królowania pikseli. Sonka podchodzi jednak do oprawy w znacznie bardziej współczesny sposób. Studio stworzyło własną technologię 2XD Rendering, dzięki której ręcznie przygotowana grafika pixel art może korzystać z dynamicznego oświetlenia oraz swobodnej rotacji kamery. Gracz nie jest więc przywiązany do jednego ujęcia, a perspektywa zmienia się w zależności od sytuacji. No i trzeba przyznać, że na zaprezentowanych materiałach robi to naprawdę wrażenie. Osobiście nie mogę doczekać się już kiedy sprawdzę na własnej skórze czy gra faktycznie wygląda tak dobrze.
Jest to zdecydowanie jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Holstina. Kamera może obracać się wokół otoczenia pod ośmioma różnymi kątami, a podczas rozgrywki pojawiają się również odmienne jej perspektywy. Eksploracja korzysta przykładowo z widoku izometrycznego, walka bardziej przypomina klasyczne strzelanki z trzeciej osoby, a prowadzenie samochodu odbywa się z perspektywy pierwszej osoby. Twórcy przygotowali nawet niektóre fragmenty, które przypominają klasyczne gry platformowe 2D. I teraz robi się naprawdę ciekawie, rozwiązanie nie jest wyłącznie sztuką dla samej sztuki.
Zmiana perspektywy ma wpływać również na sposób eksploracji oraz walki. Odpowiednie ustawienie kamery może mieć spore znaczenie, szczególnie gdy amunicji i innych zasobów zaczyna brakować. Holstin stawia bowiem na klasyczne dla gatunku zbieranie wyposażenia, poszukiwanie broni i ostrożne przemierzanie niebezpiecznych lokacji.
Polski horror z rodzimą oprawą audio
Na uwagę zasługuje również warstwa dźwiękowa. Holstin otrzyma pełny dubbing w języku polskim i angielskim, co w przypadku gry tak mocno zakorzenionej w polskich realiach ma szczególne znaczenie. Nawet nie będę zaczynać wywodu jak bardzo brakowało mi takiej opcji w Cronos: The New Dawn od Bloober Team. Rozmowy z mieszkańcami, ich niepokojące zachowanie i sposób, w jaki reagują na coraz bardziej absurdalne wydarzenia, mają być jednym z filarów atmosfery. Polski dubbing może więc zrobić tutaj znacznie więcej niż tylko ułatwić odbiór historii graczom, którzy nie są aż tak biegli w języku angielskim.
Za muzykę odpowiada natomiast polski alternatywnorockowy zespół Heima. Ścieżka dźwiękowa ma łączyć niepokojące, ale jednocześnie kojące brzmienia z pełnymi wokalami i tekstami w języku polskim. Pierwszy singiel związany z grą, "Skaza", został już udostępniony na najważniejszych platformach streamingowych, więc polecam się z nim zapoznać. To dość nietypowe podejście do oprawy horroru, ale dobrze pasuje do pomysłu na Holstin. Myślę, że przez to gra stanie się także bardziej atrakcyjna, a wręcz egzotyczna dla zagranicznych graczy.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze










Holstin zadebiutuje w 2027 roku
Na koniec informacja dla wielu najważniejsza. Holstin zadebiutuje w 2027 roku, ale niestety dokładny dzień premiery nie został jeszcze potwierdzony. Produkcja trafi na komputery PC oraz na konsole PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S i na Nintendo Switch 2. I tutaj dobra wiadomość dla posiadaczy konsol Microsoftu, gra będzie już w dniu premiery dostępna w Game Passie, co pewnie przełoży się mocno na promocję tytułu.
Na tym etapie trudno jeszcze powiedzieć, czy Holstin spełni oczekiwania, które są po pokazach już dość wysokie. Gra jest jednak kolejnym interesującym przykładem tego, jak polskie studio może wykorzystać lokalne realia nie tylko jako tło, ale jako jeden z najważniejszych elementów całej produkcji. Zamiast kolejnego anonimowego miasteczka otrzymujemy Jeziorne-Kolonię, która ma przypominać Polskę początku lat 90. i jednocześnie wyglądać jak miejsce, którego zdecydowanie nie chcielibyśmy odwiedzić po zmroku. Ale jednocześnie będzie dla nas bardzo znajome. Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze takie rodzime projekty zawsze cieszą i z miejsca zaczynam się im bardziej przyglądać.
