Nie zapomnijcie spakować aparatu. OPUS Prism Peak zmierza na PS5 i zapowiada piękną podróż
Wielki rozmach, gigantyczna mapa i widowiskowa akcja – jeśli szukacie tylko tego w grach to od razu możecie skreślić OPUS: Prism Peak ze swojej listy. Natomiast tych którzy poszukują łapiącej za serce historii i niezapomnianych widoków zapraszam do dalszej części tekstu. Studia SIGONO ogłosiło, że ich małe dzieło zmierza również na PlayStation 5, zatem posiadacze konsoli Sony już niedługo będą mogli przekonać się o sile fotografii..
Fotografia zamiast walki i pośpiechu
Po raz pierwszy o OPUS: Prism Peak pisałem przy okazji premiery na komputerach osobistych i konsolach Nintendo. Od tego czasu gra zdążyła rozkochać w sobie zarówno recenzentów jak i graczy. Na serwisie Metacritic tytuł może obecnie pochwalić się średnią 85/100, co przekłada się oczywiście na bardzo dobre opinie. Nie ma co zatem się dziwić, że twórcy nie zamierzają się jeszcze zatrzymywać. Na wydarzeniu BitSummit w Japonii ogłoszono wersję gry na konsolę PlayStation 5. Skąd tak duże zainteresowanie małym tytułem?
OPUS: Prism Peak stawia na bardzo nietypowy motyw przewodni. Głównym bohaterem jest zmęczony życiem fotograf, który trafia do tajemniczego, niemal onirycznego świata zamieszkanego przez duchy i zagubione istoty. Jego jedynym narzędziem przetrwania okazuje się aparat fotograficzny. To właśnie za jego pomocą odkrywa historię napotkanych postaci i próbuje odnaleźć drogę do domu.
Twórcy podkreślają, że fotografia nie jest tu jedynie dodatkiem do rozgrywki. Mechanika robienia zdjęć odgrywa kluczową rolę w poznawaniu emocji bohaterów i odkrywaniu sekretów świata przedstawionego. Gracz będzie manipulował ostrością, przesłoną czy kadrem, aby uchwycić rzeczy, które skrywają się pod zwykłym obrazem. Według zapowiedzi odpowiednio wykonane fotografie mają odsłaniać wspomnienia i pragnienia napotkanych postaci. W tle pojawia się także motyw samotności, wypalenia oraz potrzeby odnalezienia sensu po życiowych porażkach.
Klimat, który przypomina najlepsze anime
Pierwsze zwiastuny i materiały z gry pokazały, że SIGONO bardzo mocno stawia na atmosferę. Świat Prism Peak wygląda jak połączenie baśniowego anime z melancholijnym filmem drogi. Dużą rolę odgrywa tu muzyka, za którą odpowiada Kevin Penkin — kompozytor znany między innymi z serialu Made in Abyss. Już same fragmenty soundtracku sugerują, że oprawa audio jest jednym z najmocniejszych punktów produkcji.
Wielu graczy porównuje klimat gry do filmów Makoto Shinkaia, autora Your Name czy Suzume. W internetowych dyskusjach regularnie pojawiają się opinie, że OPUS: Prism Peak może stać się jednym z najbardziej emocjonalnych indyków ostatnich lat. Szczególnie że poprzednia część serii — OPUS: Echo of Starsong — zdobyła bardzo oddaną społeczność fanów i do dziś jest wymieniana jako jedna z najlepiej napisanych gier narracyjnych ostatnich lat.
Co ciekawe, nowa odsłona nie wymaga znajomości wcześniejszych części. Historie w serii są ze sobą luźno powiązane i skupiają się raczej na podobnych motywach niż bezpośredniej kontynuacji fabuły. Dzięki temu Prism Peak ma być dobrym punktem wejścia również dla nowych graczy.
Cicha premiera, która może stać się wielkim odkryciem
Choć premiera gry odbyła się najpierw na komputerach PC oraz na konsolach Nintendo Switch i Nintendo Switch 2 pierwsze recenzje okazały się bardzo pozytywne. W sieci pojawiają się głosy, że produkcja bardziej przypomina interaktywny film niż klasyczną grę przygodową. Chwalona była przede wszystkim narracja, dialogi oraz niezwykle spokojne tempo opowieści.
OPUS: Prism Peak raczej nie będzie zatem grą, która sprzeda się w milionach egzemplarzy w pierwszy weekend. Wszystko wskazuje jednak na to, że może powtórzyć historię wielu kultowych produkcji indie, które z czasem zaczynały zdobywać coraz większe uznanie dzięki rekomendacjom samych graczy i dobrym recenzjom. Tytuł ma wielką szansę zostać jednym z najciekawszych narracyjnych doświadczeń 2026 roku. Już niedługo możemy spodziewać się także ogłoszenia dokładnej daty premiery.
