Opowieść o nekromancji trafi na PS5, Switch 2 i Xboxy. The Necromancer’s Tale może zaskoczyć fanów izometrycznych RPG
Po wielkim sukcesie Elysium i Baldur’s Gate 3 coraz więcej izometrycznych gier RPG próbuje przyciągnąć graczy samą narracją. The Necormancer’s Tale jest tego doskonałym przykładem. Choć tytuł został ukryty nieco w cieniu przy swojej premierze na PC, tak twórcy próbują jeszcze raz zaprezentować swoje dzieło. Tym razem na konsolach.
Nekromancja zamiast heroizmu
W centrum historii znajduje się postać drobnego arystokraty, który stopniowo wchodzi w świat zakazanych rytuałów. Zamiast klasycznej opowieści o ratowaniu świata gracze otrzymują historię o obsesji, ambicji i przekraczaniu granic. To właśnie ten bardziej osobisty ton wyróżnia The Necromancer’s Tale na tle wielu współczesnych RPG-ów. Nie da się ukryć, że pod tym względem tytuł bardzo przypomina The Thaumaturge, które również charakteryzowało się mrocznym klimatem.
Akcja została osadzona w 1733 roku, w fikcyjnym królestwie inspirowanym okolicami Wenecji i Adriatyku. Twórcy mocno wykorzystują klimat epoki przejściowej — momentu, w którym rozwijająca się nauka zaczynała ścierać się z przesądami i religijnymi lękami. To czas, w którym alchemia powoli ustępuje miejsca chemii, ale mimo wszystko ludzie nadal panicznie boją się czarów, herezji i tajemniczych rytuałów.
Istotną rolę w grze odgrywać ma także system zaufania mieszkańców. Każda decyzja, sposób prowadzenia rozmowy czy budowane relacje wpływają na to, jak gracz będzie postrzegany przez otoczenie. Zbyt duża podejrzliwość może skończyć się procesem, publiczną egzekucją albo samosądem rozwścieczonego tłumu. Trzeba przyznać, że na papierze brzmi to lepiej niż dobrze.
Narracja i konsekwencje wyborów
Psychic Software otwarcie mówi, że najważniejszym elementem gry jest sama opowieść. The Necromancer’s Tale ma zawierać ponad 400 tysięcy słów ręcznie napisanych dialogów i opisów, a w trakcie rozgrywki spotkamy przeszło 180 postaci niezależnych. Tutaj rozmowy, śledztwa, dyplomacja czy manipulacja mają być równie ważne jak walka. Gracz może negocjować, szantażować, uwodzić, a nawet budować polityczne wpływy, by ukrywać swoją działalność i stopniowo zdobywać coraz większą władzę.
Interesująco zapowiada się także system tworzenia bohatera. Początek gry ma formę interaktywnej historii opisującej wcześniejsze życie protagonisty. Wybory dotyczące pochodzenia, wykształcenia czy kariery wpływają później na dostępne opcje dialogowe i sposób prowadzenia rozgrywki. Dzięki temu każda kampania może wyglądać nieco inaczej.
Gracze, którzy już wcześniej sprawdzili pecetową wersję gry jednak nieco ostrzegają innych. Zwraca oni uwagę, że produkcja rozwija się bardzo powoli i wymaga cierpliwości. Natomiast jeśli da się jej szansę to nadrabia wszystko atmosferą oraz jakością pisania postaci. Widać więc wyraźnie, że jest to faktycznie tytuł kierowany dla bardziej zaprawionych fanów gatunku RPG, którym nie straszne było Elysium czy Planescape: Torment. Zresztą rzućcie okiem na oficjalny zwiastun.
Taktyczna walka schodzi na drugi plan
Zdawałoby się, że nekromancja sugeruje widowiskowe starcia i hordy nieumarłych, twórcy nie próbują jednak robić z gry dynamicznego hack’n’slasha. Walki są turowe i bardziej taktyczne, a w grze istnieje nawet możliwość całkowitego ich pomijania, jeśli ktoś chce po prostu skupić się na dobrej opowieści.
Oczywiście nie zabraknie przywoływania szkieletów czy wykorzystywania mrocznych rytuałów podczas potyczek, ale wszystko wskazuje na to, że system walki pełni raczej rolę uzupełnienia narracji niż główną atrakcję. To dość odważna decyzja, szczególnie w momencie gdy na rynku większość RPG-ów próbuje przyciągać graczy coraz szybszą i bardziej efektowną akcją.
Jednocześnie taki kierunek może okazać się atutem tytułu. Coraz więcej odbiorców szuka dziś produkcji spokojniejszych, bardziej klimatycznych i nastawionych na opowieść. Sukces takich gier jak wspomnianego już Disco Elysium czy popularność klasycznych RPG pokazują, że istnieje miejsce dla tytułów, które nie boją się wolniejszego tempa.
Konsolowa premiera
Wersja na komputery PC The Necromancer’s Tale przeszła pod radarem wielu graczy, mimo że zebrała sporo pozytywnych opinii wśród fanów narracyjnych RPG. Premiera na PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S oraz na Nintendo Switch 2 może jednak znacząco zwiększyć zainteresowanie tytułem. Psychic Software ujawniło oficjalną datę premiery, która została ustalona na 24 czerwca 2026 roku.
Wszystko wskazuje więc na to, że The Necromancer’s Tale może stać się jedną z ciekawszych niszowych premier tego lata. Zdecydowanie nie będzie to propozycja dla każdego. Jeśli jednak ktoś tęskni za ciężkim klimatem gotyckich opowieści, politycznymi intrygami i RPG-ami, w których słowa bywają groźniejsze od miecza, warto mieć tę premierę na radarze.
