PS6 może zadebiutować później niż zakładano. Czy gigantyczne ceny pamięci RAM opóźnią premierę aż do 2029 roku?
Udostępnij przez:
Entuzjazm wokół PlayStation 6 i nowego Xboxa nie słabnie, jednak na horyzoncie pojawiły się czarne chmury. Do tej pory wielu analityków branżowych zapowiadało debiut nowej generacji na koniec 2027 roku, jak się jednak okazuje ceny pamięci RAM i innych podzespołów zbierają coraz większe żniwa. Czy na nowe urządzenia poczekamy aż do roku 2029?
Problem drogiego RAM-u wrogiem konsolowych premier
W ostatnich miesiącach ceny pamięci RAM poszybowały mocno w górę z powodu ogromnego popytu ze strony centrów danych i infrastruktury sztucznej inteligencji. Jak się jednak okazuje odbija się to również na rynku konsol, w których pamięć stanowi istotną część kosztów produkcji.
Według branżowych analityków i dziennikarzy wzrost jest czymś więcej niż tylko chwilowym szokiem rynkowym i może stanowić fundament zmian w dostępności podzespołów. Zarówno Sony jak i Microsoft muszą uwzględnić wzrost kosztów produkcji nowych konsol, co może w rezultacie znacząco podnieść koszt ich produkcji. W praktyce oznaczałoby to jednak przekroczenie progów cenowych, które nie byłyby akceptowane przez potencjalnych konsumentów. Firmy stanęły więc przed trudny wyborem. Czy udostępnić swoje urządzenia znacznie drożej, czy przesunąć ich premierę na spokojniejsze czasy? Pytanie jednak pozostaje, kiedy takowe nadejdą.
Nowa generacja konsol nawet po 2027 roku?
Jeszcze nie tak dawno liczne doniesienia sugerowały, że zarówno PlayStation 6 jak i Xbox Magnus (robocza nazwa konsoli Microsoftu) trafią na rynek w przybliżonym czasie – czyli mniej więcej pod koniec 2027 roku. Wiele analityków sugerowało wręcz, że jest to realny cel do osiągnięcia przez producentów. No cóż, tak było przynajmniej do chwili aż nie podskoczyły ceny pamięci RAM.
Najnowsze raporty wskazują, że zarówno Sony jak i Microsoft rozważają wydłużenie cyklu życia obecnej generacji, tym samym chcąc uniknąć premier sprzętów z narzuconą nadmierną marżą, która wynikałaby z wysokich kosztów produkcji. Mówiąc prostym językiem, oznacza to, że sprzedaż PlayStation 6 i Xbox Magnus może rozpocząć się znacznie później – być może nawet blisko 2030 roku. Należy jednak brać pod uwagę, że nie są to w żaden sposób potwierdzone informacje przez producentów.
Pozostaje również fakt, że obecna generacja ma się naprawdę dobrze i PlayStation 5 sprzedaje się świetnie. Biorąc to pod uwagę opóźnienie przez Sony kolejnej generacji byłoby całkiem logiczną decyzją, dzięki której skorzystaliby tak naprawdę sami gracze.
Co to oznacza dla graczy i rynku gier?
Dłuższe oczekiwanie na nowe konsole oznacza dla rynku kilka realnych konsekwencji. Obecna generacja sprzętu, czyli PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S, może pozostać dominująca na rynku znacznie dłużej. To z kolei może skłonić deweloperów gier do jeszcze głębszej optymalizacji produkcji właśnie pod te platformy – czyli gracze w teorii będą mogli liczyć na coraz to lepsze tytuły. Co nie byłoby tak naprawdę zaskoczeniem, bo od wielu generacji najlepsze nadchodziło dopiero pod koniec żywotności sprzętów gdy deweloperzy potrafili już je w pełni okiełznać.
Jeśli jednak pamięć RAM i inne podzespoły nie stanieją na tyle, by umożliwić produkcję konsol w akceptowalnej cenie, te po premierze mogą kosztować znacznie więcej niż początkowo zakładano. Nowe konsole stałyby się zatem urządzeniami klasy premium – spekuluje się, że następca Xboxa mógłby kosztować nawet 1500 USD, a więc w przeliczeniu grubo ponad 600 zł – nie jest to zatem kwota na każdą kieszeń.
Choć wiele informacji pozostaje w sferze niepotwierdzonych spekulacji, konsensus wśród analityków i branżowych komentatorów jest jasny. Rynek podzespołów — a w szczególności pamięci RAM — ma dziś realny wpływ na premierę kolejnej generacji konsol.
